1.27.2013

6 rozdział

Z perspektywy Pandy w tle
2 listopada 2012 
Widok na dziedziniec Rivendale Hospital z okna znajdującego się w gabinecie Chucka sprawiał, że czułam się dobrze. Wyłączona pod koniec września fontanna, kuta z żelaza brama oraz pacjenci, którzy jak zwykle się wygłupiali powodowali, że zapominałam o problemach oraz swojej rodzinie – której chyba nienawidziłam.
Alex, David, Amfa oraz świta Fleur uwielbiała spędzać czas na szerokich, granitowych schodach, które prowadziły do frontowego wejścia. Przez pierwsze dni zastanawiałam się dlaczego właśnie tam, lecz po pierwszej telefonicznej rozmowie z moim tatą zrozumiałam. Tęsknota za domem – nawet tym najgorszym – dawała się we znaki chyba każdemu. Brakowało mi przyjaciół, własnego pokoju, narkotyków, a nawet szkoły. Jednak nie chciałabym tam wrócić. Chciałabym po prostu stąd uciec. Wraz z Alexem, jego bratem i innymi ważnymi dla mnie osobami.
-I jak tam z Alexem? – zapytał mnie nagle Chuck. Odwróciłam wzrok od okna i spojrzałam na brązowowłosego, który notował coś w mojej karcie pacjenta.
-A jak ma być? – odpowiedziałam cicho z zaciekawieniem mu się przyglądając.
Fleur często mówiła mi, że przy osobach starszych wypowiadam się w zupełnie inny sposób. Ze stanowczej osoby, które zawsze musiała mieć rację zmieniałam się w małe dziecko, któremu ktoś wyrządził krzywdę. W niektórych momentach bywało to bardzo przydatne.
-Każdy przecież widzi, że was coś do siebie ciągnie. Jesteście razem? – dodał przy tym spoglądając na mnie spod karty z szerokim uśmiechem na ustach.
-Wiem co cię łączy z Fleur – oznajmiłam Chuckowi, w ten sposób zmieniając temat naszej rozmowy. Nie lubię rozmawiać o uczuciach, którymi darzyłam Alexa. Zwłaszcza, że miałam dopiero szesnaście lat, a większość osób – głównie samotnych i oschłych – mieszkających w Rivendale Hospital uważało, że w tak młodym wieku nie można kochać kogoś prawdziwie. A co jeśli było inaczej? Co jeśli ja go naprawdę kochałam?
-Słucham? – Spojrzał na mnie z szeroko otwartymi oczami, które ze zdziwieniem przyglądały się mojej twarzy.
-Nie jestem głupia. Widzę przecież, że ci się podoba.
Twarz mojego psychologa – z poważnej i przerażonej – zmieniła się w pełną ulgi. Następnie prychnął i ręką zaczesał swoje brązowe włosy.
-Idź ty już lepiej. – Mówił śmiejąc się lekko. Szybko wstałam z fotela i ruszyłam w kierunku drzwi. – Do zobaczenia na kolacji. – Dodał, gdy ja opuściłam już jego gabinet.
W szybkim tempie podążyłam w stronę schodów, którymi dostać się miałam na pierwsze piętro, gdzie znajdowali się moi przyjaciele – bo tak właśnie mogłam nazwać niektórych pacjentów tego szpitala.
W momencie, gdy lekarz – który opiekował się mną kiedy zemdlałam w szkole – poinformował mnie o tym, że wraz z ojcem podjęli decyzję o moim leczeniu w Rivendale Hospital sądziłam, że to będą najgorsze miesiące w moim życiu. Tak jak Bambi w momencie, gdy przywieziono mnie tu aż z Bristolu wyrywałam się, przeklinałam, krzyczałam oraz obiecywałam, że nigdy taka nie będę. Z powodu tego, że byłam silniejsza do szpitala wprowadziło mnie aż dwóch opiekunów, którzy z całych sił trzymali
mnie za ręce. Gdy wraz z Edwardem szłam w stronę mojego pokoju moim oczom ukazał się Alex i David, którzy się wygłupiali tańcząc i śmiejąc się na głos. Zauważając mnie oraz farbowanego blondyna podeszli i się przedstawili, a ja wtedy zrozumiałam, że to miejsce może zmienić moje życie – wtedy nie wiedziałam jednak, że aż tak bardzo.
Gdy znalazłam się w centrum szpitala duże frontowe drzwi jak zwykle były otwarte i na mojej twarzy pojawił się uśmiech, gdy zauważyłam brata mojego bliskiego przyjaciela oraz Louisa, który uczył się od Davida tańca. Reszta pacjentów siedziała na schodach paląc papierosy i przyglądając się dwóm nastolatkom.
Amfa jak zwykle przebywał w samotności czytając jakąś książkę. Rzadko kiedy z kimś rozmawiał, jednak potrafił wysłuchać i pomóc. To zawsze do niego przychodziłam, gdy potrzebowałam szczerej rozmowy lub gdy między mną i Alexem coś się psuło. To właśnie Amfa umiał naprawić każdy zgrzyt, który między nami się tworzył.
Fleur wtulona była w Zayna, który paląc papierosa co jakiś czas ją nim częstował. Przy nich znajdował się Niall, który wyśmiewał się z Davida, mówiąc mu, że Louis jest lepszym tancerzem. Na szczęście prawda była inna. Zazwyczaj obok blondyna znaleźć można było Bambi, lecz dzisiejszego dnia między nią, a różowowłosą musiało być coś nie tak, gdyż blondynka starała się jej unikać.
Mój najlepszy przyjaciel siedział sam na jednym z najniższych stopni i tak samo jak Niall śmiał on się ze swojego brata. Podeszłam do niego i chcąc zrobić mu jakąś niespodziankę rękoma objęłam go wokół szyi, a następnie w delikatny sposób pocałowałam go w kącik jego ust. Reakcja ze strony Alexa była szybka, gdyż chwytając mnie od tyłu w tali wstał i przerzucając mnie sobie przez ramię zaczął głośno się śmiać.
-Alex puść! – krzyknęłam, bojąc się, że może mnie upuścić.
Chłopak nic sobie z tego nie zrobił, gdyż trzymając mnie z całej siły chodził w tą i z powrotem zastanawiając się co mógłby dalej zrobić.
-Alex! – krzyczałam cały czas, lekko uderzając go rękoma w brzuch.
-Co by tu z tobą zrobić? – Zastanawiał się na głos, w ogóle nie zwracając uwagi na moje protesty. – Szkoda, że w fontannie nie ma już wody. Z wielką chęcią bym cię do niej wrzucił.
Zaczęłam się kręcić chcąc, by mnie puścił, jednak on tylko lekko mnie podrzucił w ten sposób układając mnie wygodniej na swoim ramieniu.
-Przestań się wiercić, bo spadniesz na ziemię.
Jego słowa lekko mnie przeraziły, jednak zrozumiałam, że upadek na twardą i zimną ziemię byłby bardzo bolesny.
Słyszałam jak nasi wspólni znajomi głośno się z nas śmieją, a uszczęśliwiony Louis, mówi do któregoś ze swoich przyjaciół:
-Są bardzo słodcy. Jak miód. Miód jest słodki, prawda Fleur?
-Tak Louis. Miód jest słodki – odpowiedziała jak zwykle z powagą i ze spokojem. Lubiłam ją spokojną i opanowaną, lecz gdy była zła trochę mnie przerażała.
-Alex możesz mnie puścić? Proszę cię – zwróciłam się do mojego przyjaciela. Ta pozycja dla mnie i zapewne dla niego była niezbyt wygodna i przyjemna.
-A co będę z tego miał? – Niestety nie widziałam jego twarzy, jednak wyobraziłam sobie jak pojawia się na niej złośliwy uśmiech, który miał niejednoznacznie coś oznaczać.
-Alex puść Pandę. – Usłyszałam jak eleganckie buty dyrektora szpitalu stukają o marmurowe schody. Jego głos lekko mnie przeraził i poczułam jak mój przyjaciel odwraca się w kierunku Luke'a.
-Co jest Luke? – spytał. – Przecież to tylko zabawa. Nic złego się jej nie stanie.
-Wiem Alex, ale musisz ją puścić.
Alex wiedział, że to poważna sprawa, gdyż bez żadnego pretekstu postawił mnie na ziemię. Luke w momencie, gdy poprawiałam swoje włosy podszedł do mnie i do ucha wyszeptał mi słowa, które mną wstrząsnęły:
-Twoja mama zaraz tu będzie. Przed chwilą do nas dzwoniła.
Nim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć moją uwagę przykuła otwierająca się brama, przez którą wjeżdżał samochód. W nerwowy sposób zaczęłam drapać się po przedramionach. Zazwyczaj robiłam to, gdy się denerwowałam – czyli tak właściwie bardzo często. W ustach poczułam także metaliczny smak, co oznaczało, że zbyt mocno przygryzłam swoją wargę.
Szybko oddychałam, chcąc w ten sposób choć trochę się uspokoić. Rozejrzałam się także po znajomych, którzy siedząc na schodach ze zdziwieniem przyglądali się mi oraz znajdującemu się obok Lukowi. Im auto znajdowało się bliżej, tym moje serce przyśpieszało tempo swojego bicia.
-Tylko pamiętaj Panda, nie denerwuj się, ani nie przeklinaj. – Mówił cicho dyrektor placówki, chcąc uniknąć sytuacji, w której na głos poinformuję moją mamę co tak naprawdę o niej myślę.
Gdy samochód zatrzymał się, jedną rękę zacisnęłam w pięść, gdyż widok sztucznie uśmiechającej się, platynowej blond kobiety wprawił mnie w zdenerwowanie. Swój mocny jak zwykle makijaż miała rozmazany, a sukienka – czarna i obcisła – ledwo zasłaniała jej tyłek oraz cycki. Zbyt często farbowane włosy ułożone miała w nieładzie i z trudem poprawiła je sztucznymi oraz zbyt długimi paznokciami.
-Ooo Panda nie mówiłaś, że masz taką ładną siostrę. Też jest narkomanką? – Żartował David, który z szerokim uśmiechem na ustach przyglądał się mi oraz mojej matce.
-Spierdalaj ty pieprzony kretynie. To jest moja matka. – Chłopak zdziwiony spojrzał na mnie, a następnie na moją mamę i lekko przerażony oznajmił:
-To ja lepiej sprawdzę co u Jamesa.
Szybko podniósł się ze swojego miejsca i wbiegając po schodach opuścił naszych wspólnych znajomych.
Odwróciłam wzrok od nich wszystkich, a moje serce zaczęło bić jeszcze mocniej gdy moja mama stała przy mnie i z szerokim uśmiechem przywitała się ze mną.
-Pandora mój ty misiaczku. Jak ja dawno cię nie widziałam. Boże kochanie, jak schudłaś. Daj mi tu proszę buziaczka. – Swoimi przesadnie wymalowanymi ustami całowała mnie w policzki, a ja tylko przewracając oczami wyszeptałam:
-Jak ja cię nienawidzę.
-Mówiłaś coś rybko? – zapytała odsuwając się ode mnie.
-Nie, nic. – Odpowiedziałam sztucznie się uśmiechając.
Miałam ochotę oznajmić jej, że nie jest już moją matką, i że powinna się spakować i wrócić do tych zasranych Włoch, gdzie miło spędzała czas ze swoim pieprzonym dupkiem.
-Witam, nazywam się Lucas Johnson i jestem dyrektorem Rivandel Hospital. – Przywitał się brązowowłosy mężczyzna w delikatny sposób ściskając dłoń mojej mamy.
-Amanda Williams, mama Pandory.
-Miło mi panią poznać. Chodźmy może do mojego gabinetu, tam czeka na nas Charles Atkinson, psycholog pani córki.
-Oczywiście, chodźmy. – Odpowiedziała znienawidzona przeze mnie kobieta, która zostawiła mnie, gdy skończyłam dziesięć lat. Od tamtego momentu przestała dla mnie istnieć.
-Panda, idziesz z nami. – Oznajmił Luke, gdy wraz z moją mamą wchodził po schodach.
Poczułam jak kostki moich palców drętwieją. Spojrzałam na nie i zauważyłam, że zbyt mocno je zaciskałam. W powolny sposób rozluźniłam je słysząc jak każda kostka lekko mi strzela – Amfa nienawidził, gdy tak robiłam.
W powolnym tempie poszłam w ślady dyrektora placówki oraz mojej matki i próbując zachować kamienny wyraz twarzy zauważyłam, że osoby siedzące na schodach z zaciekawieniem w oczach mi się przyglądają. Tak samo jak ja zastanawiały się dlaczego ta blondynka – która nie wiedziała, że jej córka znajduje się w szpitalu psychiatrycznym – pojawiła się w Rivendale Hospital.
Po prawej stronie głównego wejście znajdował się rejestr – czyli średnich rozmiarów pokój wypełniony zapachem iście ukradzionym z gabinetu dentystycznego. Dla mnie to było nic nadzwyczajnego, gdyż przyzwyczaiłam się do tego. Mahoniowe biurko stało na samym środku pomieszczenia, a na nim znajdowała się złota tabliczka z wygrawerowanym napisem „Lucas Johnson”. Nie zabrakło też komputera, który zawierał spis wszystkich osób znajdujących się w szpitalu, łącznie z przyczynami ich pobytu, lekarstw – które niektórzy mają przepisane – oraz harmonogramem sesji z terapeutami. Naprzeciwko wejścia – zaraz za biurkiem – zauważyć można małą biblioteczkę z kolekcją encyklopedii i przeróżnych, psychologicznych książek. Moim zdaniem nic wartego uwagi. Gabinet Luke’a zawiera również trzy małe, beżowe fotele, na których czasem siadają roztrzęsieni rodzice pacjentów, psychologowie oraz osoby leczące się. Opiekunowie mogą sobie poczytać ulotki powsadzane w plastikowe opakowania, które mówiły: „Czym objawia się schizofrenia?”, „Alkoholizm i narkomania jako problem większości nastolatków” lub „Anoreksja – choroba czy zły nawyk? A może nieodpowiedzialność rodziców?”. Wszystko naciągane i sztuczne, by zmartwiony opiekun zbyt bardzo nie przejął się, że jego dziecko jest najzwyczajniej w świecie psychiczne.
Gdy tylko weszliśmy do pomieszczenia moją uwagę przykuł brązowowłosy mężczyzna, który siedział na jednym z foteli. Na podparciu położoną miał najprawdopodobniej moją kartę, którą z zaciekawieniem przeglądał.
Moja mama od razu przywitała się z Chuckiem, który tak samo jak moi znajomi zdziwił się tym jak wyglądała moja opiekunka. Kojarzyła mi się ona tylko z dziwką i narkomanką, którą chyba się powoli stawała.
Wszyscy usiedli na swoich miejscach i Luke siadając na swoim kręconym, skórzanym fotelu zaczął rozmowę.
-Tak więc, co panią tutaj sprowadza?
-Mogę zapalić? – spytała sięgając do torebki, z której wyciągnęła paczkę papierosów.
-Oczywiście – odparł mężczyzna, a ja znowu zaczęłam drapać się po przedramionach.
Kiedy byłam młodsza w momentach, gdy moja mam sięgała po papierosa mówiłam jej, że w tym miejscu nie można palić. Mimo, że często tak nie było, kobieta zgadzała się ze mną i mnie przepraszała mówiąc, że to się nigdy nie stanie. Nie przepadała za tym jak byłam smutna. Niestety im starsza się robiłam tym przestawało ją to obchodzić – w ogóle przestawała się mną interesować.
-Więc przyjechałam tutaj, bo postanowiłam zabrać Pandorę ze szpitala. – Wypuściła z buzi dym przy tym spoglądając na Luka.
-Słucham?! – krzyknęłam zdenerwowana w niegrzeczny sposób jej przerywając.
-Pandora, nie unoś się. Po ostatniej telefonicznej rozmowie w ojcem Pandory dowiedziałam się, że znajduje się ona w szpitalu. Zrozumiałam, że mój były mąż nie powinien zajmować się nią i jej bratem, więc ich oboje chcę zabrać do Włoch, gdzie uczyć by się mieli w prywatnej szkole katolickiej. Pandorze i jej bratu przydałaby się taka odmiana.
-Nie – powiedziałam cicho, zwracając się na początku do samej siebie. Następnie zaczęłam stopniowo podnosić swój ton głosu. – Nie. Nie! Nigdzie nie jadę. A zwłaszcza z tobą.
-Uspokój się Panda. – Chuck dotknął mojej zaciśniętej dłoni, którą ja szybko zabrałam.
-Jak mam być spokojna, kiedy ta wywłoka chce mnie stąd zabrać! – krzyczałam z odrazą spoglądając na własną matkę, która samą osobą wprawiała mnie w zdenerwowanie.
-Uspokój się młoda damo i nie odzywaj się do mnie takim tonem. Jestem przecież twoją mamą – skarciła mnie platynowa blondynka, strzepując dym z papierosa do popielniczki, którą podał jej przed chwilą Luke.
-Nie jesteś moją mamą! Przestałaś nią być, gdy się z dnia na dzień spakowałaś się i zostawiłaś mnie samą z tatą!
-Pandora, proszę uspokój się. – Poprosił miłym głosem dyrektor placówki. – Pozwól, że to ja porozmawiam z twoją mamą. – Głośno westchnęłam pozwalając mu jakąś przekonać ją do tego, bym nie opuszczała szpitala. – Rozumiem, że chciałaby pani zabrać stąd Pandorę, ale niestety dla jej zdrowia mogłoby to się bardzo źle skończyć. To, że od jakiegoś czasu nie bierze nie oznacza, że we Włoszech nie spróbowałaby ponownie. Ja wiem, że może pani się wydawać, że prywatna szkoła jest lepsza od zakładu psychiatrycznego, ale tylko tutaj przywrócimy ją do pełni zdrowia. Może pani przeczytać jej kartę, którą dokładnie prowadzi Charles w czasie ich godzinnych sesji.
Chuck podał mojej mamie swoje notatki, a kobieta ciągle paląc przyglądała się im przewracając strony. Zatrzymała się na początku, gdzie przeczytała cały opis mojej choroby. Po jakiś dwóch minutach od niechcenia rzuciła teczkę i zakładając nogę na nogę oznajmiła:
-Rozumiem, jednak swojej decyzji już nie zmienię. Jeśli chcę mogę córkę wypisał ze szpitala i ją ze sobą zabrać. Rozmawiałam z jej ojcem i jeśli nie ma żadnych sprzeciwów, to chciałabym jak najszybciej ją stąd zabrać.
Ze łzami w oczach spojrzałam na dyrektora oraz mojego psychologa i po ich minach zauważyłam, że oboje nie są już w stanie nic z tym zrobić.
Nie zważając na ich słowa w szybkim tempie wstałam z fotela na którym siedziałam i opuściłam gabinet Luka. Omijając pacjentów oraz niektórych opiekunów w jak najszybszym tempie biegłam w stronę swojego pokoju. To właśnie tam – oprócz objęć Alexa – czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Nie bałam się tam uronić łzy. Co się dzieje w tym pomieszczeniu zostaje w tym pomieszczeniu.
Kiedy w końcu pomimo zmęczenia dotarłam do swojego pokoju usiadłam na łóżku podkulając nogi pod brodę. Twarz zakryłam swoimi trzęsącymi się dłońmi i jak małe dziecko zaczęłam głośno płakać. Ciężko zachować mi było spokój, zwłaszcza, że tak nagle miałam zostawić osoby, które mnie rozumiały i którym choć trochę na mnie zależało. Miałam też opuścić Alexa, którego pokochałam. Najwidoczniej nieszczęśliwie.
Nie wiem przez ile siedziałam sama. Dziesięć minut, może trochę dłużej. W momencie, gdy drzwi się otworzyły miałam nadzieję, że ujrzę w nich przyjazną twarz. Niestety osoba, która się w nich znajdowała spowodowała, że ponownie się zdenerwowałam.
-Pandora dlaczego jesteś na mnie zła? – spytała kobieta siadając obok mnie na łóżku.
Nadal ze schowaną twarzą w dłoniach nic nie odpowiedziałam, a ona chcąc zachęcić mnie do rozmowy w delikatny sposób dotknęła moich pleców.
-Nie dotykaj mnie. – Wycedziłam przez mocno zaciśnięte zęby w ten sposób udając, że ta cała sytuacja w ogóle mnie nie wzruszyła.
-Przestań się tak do mnie w końcu odzywać. Jestem twoją matką i w dupie mam to, że jesteś w jakimś pierdolonym okresie dojrzewania i wszystko cię wkurwia. – Teraz nie bała się pokazać to jaka jest naprawdę i cały czas mogła w spokoju na mnie krzyczeć i przeklinać.
-To ty przestań zachowywać się tak jakbyś była kochaną mamusią, która nigdy mnie nie opuściła, i która nigdy nie pieprzyła się z kimś na prawo i lewo! Do dzisiaj pamiętam, gdy pierwszy raz przyłapałam cię z jakimś mężczyzną. Na moich oczach się z nim ruchałaś w ogóle nie reagując na to, że stałam obok. Jesteś zwykłą dziwką, a nie matką. Gdybyś nią nie była, nie zostawiłabyś mnie, a nawet jeśli to zainteresowałabyś się mną w momencie, gdy zaczęłam ćpać, a nie dziewięć miesięcy po tym jak znalazłam się w szpitalu! Dla mnie jesteś zwykłą kurwą i nikim więcej! – wykrzyczałam jej prosto w twarz. Kobieta próbowała zachować kamienny wyraz twarzy, jednak z trudem jej to przyszło. Podniosła swoją dłoń, a ja po sekundzie poczułam jak uderza mnie w twarz. Zahaczyła przy tym swoim sztucznym paznokciem o mój nos, i tak naprawdę tylko to mnie zabolało. Lekki uśmiech z jej twarzy pośpiesznie zniknął.
-Przepraszam Panda – zaczęła nerwowo, gdy ręką dotknęłam bolącego mnie miejsca. Odsunęłam dłoń i zauważyłam, że na palcach znajduje się krew.
-Spierdalaj stąd! – krzyknęłam. – Spierdalaj stąd i zapomnij, że w ogóle istniałam! Nigdzie z tobą nie jadę!
Moja mama spojrzała na mnie z przerażeniem, lecz nie zaprzeczała i nie nalegała już na mój przymusowy wyjazd. Wiedziała, że jeśli Chuck lub Luke zauważy, że walnęła mnie w twarz może to się źle dla niej skończyć. Zwłaszcza, że po jej zachowaniu widać było, że najprawdopodobniej coś brała.
Szybko podniosła się z mojego łóżka i z trzęsącymi się rękoma zabrała swoją torebkę. Gdy tylko drzwi się zamknęły pokazałam jej środkowy palec, który choć w małym stopniu dał mi satysfakcję.
Ponownie dłonią dotknęłam swojego nosa i ulżyło mi gdy zauważyłam na palcach małą ilość krwi. Cieszyłam się, gdy moja mama opuściła mój pokój, gdyż znając moje nerwy to najprawdopodobniej mogłabym jej oddać.
Siedząc samotnie na swoim łóżku w powolny sposób poruszałam się w przód i tył chcąc choć w małym stopniu się uspokoić. Na szczęście do moje sypialni weszła osoba, która swoją obecnością już trochę mnie uspokajała.
-Wszystko w porządku, Panda? – spytał Alex siadając obok mnie i obejmując mnie ramieniem. Swoją głowę oparłam o jego pierś przy tym próbując zachować spokój, gdyż do moich oczu ponownie napłynęły łzy.
-Gdy rozmawiałem z Chuckiem twoja mama wybiegła ze szpitala mówiąc, że zostajesz, i że cię stąd nie zabiera. Zostajesz Panda i nigdzie na razie nie wyjeżdżasz. – Jego słowa miały być najprawdopodobniej pocieszeniem i sądzę, że tak było, gdyż na mojej twarzy pojawił się lekki lecz wymuszony uśmiech.
-Kocham cię, Panda – wyszeptał do mojego ucha, które lekko zagryzł. Następnie zgarnął kosmyk moich włosów i pocałował mnie w skroń, następnie w policzek, a na sam koniec w kąciki warg. Nasze usta idealnie do siebie pasowały i rozumiały swoje potrzeby. Sama nie wiem kiedy moje ręce, które znajdowały się jeszcze przed chwilą na jego twarzy teraz próbowały zdjąć z niego koszulę.
-Panda znowu? – spytał, gdy nasze usta ciągle się stykały. Dzisiejszego ranka w czasie zabawy w chowanego kochaliśmy się w pokoju Alison, w którym pozwoliła nam się ukryć.
-Yhy – odmruknęłam z roztrzęsionymi rękoma zdejmując mu koszulkę.
Alex najprawdopodobniej nie chciał ponownie uprawiać ze mną seksu, gdyż chwycił mnie dwoma rękoma za nadgarstki i z powagą w oczach rzekł:
-Jeśli mnie kochasz Panda spójrz mi prosto w oczy i to powiedz. Powiedz to, jeśli nie jesteś ze mną tylko dlatego, że potrzebujesz jakieś pieprzonej zabawki do ruchania. – Między nami nastała niezręczna cisza i słyszałam tylko jak oboje głośno oddychamy. Patrząc prosto w jego mleczne oczy nie mogłam nic z siebie wydusić. Mimo, że go kochałam nie potrafiłam mu tego tak nagle powiedzieć. Nigdy wcześniej nie wypowiedziałam w jego kierunku takich słów.
-Wiedziałem. Jesteś taka sama jak twoja matka – odparł zdenerwowany. Nie raz opowiadałam mu o swojej mamie i niestety znał on historię mojej patologicznej rodziny.
-Jesteś pieprzonym dupkiem! – krzyknęłam do niego ze łzami w oczach, gdy szedł w kierunku drzwi. – Zwykłym chujem i debilem!
-Uspokój się dziewczynko! – odkrzyknął zamykając z trzaskiem drzwi.
Gdy tylko wyszedł chwyciłam poduszkę i rzuciłam ją w stronę wejścia, o które uderzyła. Złość mnie roznosiła i miałam ochotę coś zniszczyć. Czułam się tak, jakby wszystkie uczucia, którymi darzyłam Alexa nagle zniknęły. Jednak wiedziałam, że tak nie było, ponieważ bym nie płakała. Płakałam i mimo, że bardzo chciałam przestać to nie potrafiłam.
Cała we łzach chodziłam po swojej sypialni w tą i z powrotem zastanawiając się co mogłabym zrobić. Jak miałam poradzić sobie z tym, że po sprzeczce z mamą pokłóciłam się z osobą, na której zależało mi najbardziej na świecie?
Amfa. Wiem, że tylko on w jakiś sposób mnie uspokoi. Tylko on może mnie zrozumieć i pomóc.
Z komody wyjęłam swoją bordową bluzę i zarzuciłam kaptur na swoje włosy. Ze spuszczoną głową z rękoma schowanymi w kieszeniach szybkim krokiem ruszyłam w stronę schodów, którymi dostać się miałam na piętro należące do chłopaków. Pragnęłam tylko tego, bym nigdzie nie spotkała Alexa, gdyż na pewno pokłócilibyśmy się jeszcze bardziej.
Drzwi prowadzące do sypialni Amfy znajdowały się na szczęście zaraz przy schodach i kamień spadł mi z serca, gdy usłyszałam ciche „proszę” po tym jak zapukałam.
W jego pokoju panowała ciemność i jedynym źródłem światła było lekkie słońce wpadające przez niedokładnie zasłonięte firany. Ciemny blondyn siedział w rogu swojego łóżka i opierając się o ścianę z papierosem w buzi przyglądał mi się. Lekko zamknęłam drzwi i nie odzywając się do niego ani słowem usiadłam na drugim końcu podkulając nogi, na których oparłam swoją twarz.
Nie płakałam, jednak wiedziałam, że w momencie gdy Amfa coś powie nie wytrzymam. Łzy same polecą.
-Wszystko w porządku, Panda? – Tylko te kilka słów wystarczyło, bym całkowicie się rozpłakała. Mimo, że gestem głowy potwierdziłam, że wszystko jest w jak najlepszym porządku mój przyjaciel wiedział, że jest zupełnie inaczej.
-Panda proszę nie płacz. – Niestety jego prośba pogorszyła tylko całą sytuację, gdyż po moich policzkach spłynęło jeszcze więcej łez.
-Normalna osoba na wieść o tym, że ma opuścić szpital psychiatryczny by się ucieszyła, a ja tylko spanikowałam. – Zaczęłam po długiej ciszy, która panowała między nami. – Dlaczego jestem taką idiotką?
-Nie jesteś idiotką, Pandora. Jesteś jeszcze dzieckiem, które przeszło więcej niż nie jedna osoba.
Odkąd znalazłam się w Rivendale Hospital wszyscy pacjenci mówili do mnie zdrobnieniem, jednak nigdy nie słyszałam, by Amfa zwrócił się do mnie właśnie w ten sposób.
-Nie, Amfa. Jestem pierdolonym dzieckiem, które wszystko niszczy. Ojciec ma mnie za nic, matka jest dziwką i się mną nie interesuje i nie wiem czy brat wie chociaż o moim istnieniu. Jestem niczym. – Drwiłam z samej siebie przy tym płacząc.
-Tak, to prawda – przytaknął moim słowom Amfa, a ja mimo wszystko zdziwiona spojrzałam na niego. – To nie w tym patologicznym domu masz rodzinę, tylko tutaj. To właśnie w Rivandale Hospital znajdziesz osoby, które mimo innych poglądów na świat oraz różnych problemów przygarną cię pod swoje skrzydła. Mówi się, że wszędzie dobrze ale w domu najlepiej. To chyba oznacza, że mój jak i twój dom jest właśnie tutaj. W tym miejscu, gdzie co druga osoba ma problemy z narkotykami, alkoholem, czy z okaleczaniem się. I może ci się wydawać, że jesteś głupim, pierdolniętym dzieckiem, lecz my wszyscy sądzimy inaczej. Podziwiamy cię za to, że mimo szesnastu lat ty przeszłaś tak wiele. Wszyscy cię kochamy. Zwłaszcza Alex.
-Co? – szepnęłam zdziwiona wierzchem dłoni ocierając pojedyncze łzy spływające po moich policzkach.
-Gdy wracałem do pokoju spotkałem go. Był smutny i jedyne co powiedział, to „Kocham kogoś, kto tego nie odwzajemnia. To najgorsze uczucie na świecie”. Problem jest taki, że go kochasz Pandora lecz się boisz. I nie dziwię ci się, bo tak mocne uczucia, w tak młodym wieku są czymś najgorszym. Bolą i od środka niszczą człowieka lecz ty dasz sobie radę. Jesteś przecież Pandora.
Opierając swój policzek na swoim kolanie lekko uśmiechnęłam się do Amfy, który jak zwykle spowodował, że mój organizm się trochę uspokoił. Chciałam mu podziękować, jednak ktoś bez pukania wszedł do jego pokoju.
-Jest tu może Panda? – spytał Chuck, który najwidoczniej szukał mnie po całym ośrodku. Amfa lekkim kiwnięciem głowy wskazał na mnie, a mój psycholog z ulgą spojrzał na mnie. – Chodź, musimy porozmawiać.
Z niechęcią podniosłam się z łóżka mojego przyjaciela i przed opuszczeniem jego pokoju zwróciłam się w jego kierunku mówiąc:
-Dziękuję.
On jedynie się uśmiechnął, a ja wraz z Chuckiem wyszłam z sypialni. Mężczyzna z zaciekawieniem przyglądał mi się, a ja poprawiając kaptur, który znajdował się na mojej głowie zagryzałam wargę. Kiedy w milczeniu schodziliśmy na drugie piętro brązowowłosy mężczyzna spytał:
-Wszystko w porządku?
-Czy naprawdę każdy musi o to pytać? – zapytałam zatrzymując się przy korytarzu prowadzącym do mojej sypialni. – Nie, nie pocięłam się. Nie, nie mam ochoty wciągnąć. Nie, nie mam ochoty napić się alkoholu. Chcę tylko spać – odparłam zdenerwowana tym, że każdy pytał o to samo.
-Dobra, idź do siebie.
-Dziękuję za pozwolenie – oznajmiłam z sarkazmem, przewracając oczami.
Zostawiając Charlesa poszłam do swojego pokoju, w którym natychmiast położyłam się na łóżku. Z kapturem na głowie wtuliłam się w pościel i cicho łkając próbowałam choć na chwilę usnąć.
Nie wiem czy spałam i nie wiem ile czasu minęło, ale mimo wielu łez ucieszyłam się, gdy na palcach do mojego pokoju wszedł Alex. Z podłogi podniósł poduszkę, którą późnym popołudniem rzuciłam w jego kierunku.
-Wiem, że nie śpisz – wyszeptał, w momencie gdy przystanął przy moim łóżku. Leżąc na brzuchu przesunęłam się pod ścianę, a Alex przykrywając się kołdrą ułożył się obok. Swoją rękę położył na moich plecach i w przyjemny dla mnie sposób kciukiem rysował na nich kółka oraz inne wzory.
-Przepraszam Alex – wyszeptałam cicho, gdy nasze nosy się ze sobą stykały.
-Też przepraszam, byłem po prostu zdenerwowany.
Między nami ponownie zapadła niezręczna cisza. Z zamkniętymi oczami leżałam i zastanawiałam się, czy powinnam zrobić to o co prosił mnie kilka godzin wcześniej. Z mocno bijącym sercem z trudem przełknęłam ślinę.
-O czym myślisz? – zapytał nagle Alex. Zawsze robiło mi się go szkoda, gdyż ja spać mogłam bardzo długo, a on z powodu swojej bezsenności usypiał bardzo rzadko.
-O tym, czy cię kocham.
-I jakie wnioski?
-Kocham cię, Alex – odpowiedziałam podnosząc powieki i w ciemnościach znajdując jego mleczne tęczówki. Zauważyłam, że na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Ja ciebie też kocham, Panda.
Po tych słowach w delikatny sposób pocałował mnie w usta. Nasza kłótnia – z resztą jak zwykle – zakończyła się bardzo szybko. Będąc zmęczona położyłam się na prawym ramieniu, a Alex chwycił mnie za rękę w ten sposób obejmując mnie także ramieniem. Wtulona w osobę, która darzyła mnie największym i najwspanialszym uczuciem na świecie usnęłam, ze świadomością, że mój chłopak najprawdopodobniej przez całą noc będzie mi się tylko przyglądał.


Mam nadzieję, że rozdział z perspektywy innej bohaterki niż Fleur i Elle wam się spodobał. Możemy powiedzieć, że na pewno będzie pojawiać się rozdziały z perspektywy innych bohaterów m.in. Louisa, Eda, najprawdopodobniej Zayna i Nialla.
Zachęcamy do wyrażenia szczerej opinii na temat naszego opowiadania i dziękujemy za komentarze, które szczerze piszą co im się podoba, a co nie.
Przypominamy, że nadal możecie zadawać pytania wszystkim bohaterom występującym w naszym opowiadaniu, a także możecie pytać o coś nas autorki.
Chciałybyśmy zaprosić was także na naszego nowego bloga, którego zaczniemy prowadzić po zakończeniu Sick Mad Sad. Na razie zapoznać możecie się z bohaterami oraz z fabułą :)
drunk sweet and stoned

133 komentarze:

  1. Ciekawa historia inna niż wszystkie. Talent i wenę macie ogromną. Naprawdę gratuluję pomysłu. Świetny rozdział : )
    http://madeline-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. Macie wielki talent, też bym chciała tak dobrze pisać. ;>
    Zapraszam do siebie --> http://no-lies-just-loove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że jest też rozdział z innej perspektywy :) Panda to jak do tej pory moja ulubiona bohaterka <3
    A kiedy można się spodziewać rozdział z perspektywy Lou?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie zaplanowane mamy najbliższe trzy rozdziały i sądzę, że jakoś niedługo gdzieś wciśniemy jego rozdział, gdyż on bardzo się przyda - Elle♥

      Usuń
  4. Ja cię, ale to było ciekawe;)
    Fajnie, że prowadzicie takiego bloga no, a pomysłów jak widać wam nie brakuje, więc oby tylko tak dalej:p
    Lubię, gdy tworzycie akcje z innych perspektyw niż głównych bohaterek, bo wtedy ta historia jest taka urozmaicona. Sama zastanawiam się co może siedzieć w głowie naszego Lou. Nie mogę się doczekać, aż przeczytam jak on postrzega życie w szpitalu;] Dobra nie będę się tak rozpisywać, bo wyjdzie mi to jeszcze dłuższe niż sam rozdział xd Jedyne co to życzę wam weny dziewczyny!;*

    Przepraszam za spam, ale zachęcam do czytania opowiadania o One Direction, Little Mix i nie tylko:

    stereo-soldier.blogspot.com

    Pozdrawiam!;D

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie piszesz masz talent !!!! Kocham twoje opowiadania!!
    Zapraszam również do mnie http://emmmm9835.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy12:30 PM

    Ooo Boziuu. Jak ja uwielbiam ten blog. Rozdział Genialny! : D Normalnie sama się sobie dziwie, ale kiedy czytałam, że Alex wyszedł z jej pokoju miałam łzy w oczach. O.o Nie wiem jak to możliwe, ale to pewnie przez to że to jest tak pięknie wszystko napisane. *.*
    Wy już myślicie o kolejnym blogu? No, no widzę, że nie zamierzacie robić sobie odpoczynku. ; p A ile rozdziałów przewidujecie na tym blogu? (nie na tym nastepnym, tylko na tym.)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział cudowny <3 Kocham to opowiadanie jest... takie inne. Macie talent ;) z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest wspaniały,zresztą jak zawsze.
    Pisząc ''wspaniały'' przypomina mi się ''wspaniale'' Jenny haha :D
    Pytanie do Eda :
    Czy miałbyś coś przeciwko gdyby Niall i Elle byli razem?
    Pytanie do Elle :
    Jesteś pokłócona z Fleur?
    Pytanie do Nialla :
    Czemu Elle nie była dzisiaj z Wami?
    Pytanie do Autorek :
    Kiedy następny rozdział?
    +bardzo bym chciała perspektywę Nialla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ed: Nie powinienem mieć nic przeciwko, jednak w życiu różnie to jest.
      Elle: Fleur miewa dziwne dni, kiedy to powinnam ją unikać.
      Niall: Sam nie wiem. Po prostu czasem woli chyba pobyć sama.
      Autorki: Wtorek lub w środę ♥

      Usuń
  9. Podoba mi się ten pomysł :) Nie wiem dlaczego, ale najbardziej polubiłam w tym opowiadaniu Fleur i Zayna:) chociaż wszyscy są bardzo interesujący. Rozdział świetny. Dobrze że matka jej nie zabrała, to w tym szpitalu ma swoją prawdziwą rodzinę. Czekam na następny z wielką niecierpliwością:* Pozdrawiam Asiek!

    OdpowiedzUsuń
  10. fajne .;d <3 czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się :D Blog i pomysł na niego jest inny od wszystkich xx

    Zapraszam na prolog :)
    http://it-s-what-you-do-to-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam was do Liebster Awards:)
    szczegóły na
    stereo-soldier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. No proszę, jednak nie mylę się co do ludzi twardych. Pandora jest niby twarda, niby trudno z nią pogadać i nawiązać kontakt. Tacy ludzie są tak usposobieni tylko dlatego, że sami wiele przeszli. Cierpienie w przeszłości spowodowało u dziewczyny tą swego rodzaju niechęć do ludzi. "Jeśli kogoś do siebie dopuszcze to tylko dlatego, że na to zasłużył", czyż nie takie lub podobne są przekonania? Równie trudno jest takim osobom pokazywać głębsze emocje, boją się powiedzieć "kocham", by znów sie nie "przejechać".
    Sama nie wiem czy zachowałabym się inaczej w stosunku do takiej matki jak matka Pandory. Szacunek szacunkiem, ale dlaczego miałabym szanować kogoś, kto przez całe życie miał mnie w dupie i nagle postanawia bawić się w pożal się Boże bohatera? Sądzę, że wiele osób tutaj zrozumie Pandę.
    Fajnie, że pojawiają się takie rozdziały. Po tym Pandora stała się jedną z moich ulubionych postaci.
    Czekam na kolejny c;

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy2:03 PM

    mam pytanie do Nialla :
    -Co sądzisz o Bambi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo miłą dziewczyną, która nie wie jak sobie poradzić po tym jak ktoś ją zranił. Lubię z nią rozmawiać, jednak jest bardzo skryta i zamknięta w sobie co utrudnia w normalnych relacjach - Niall

      Usuń
  15. rozdział jest jak zwykle niesamowity!
    bardzo spodobało mi się to, że jest ona napisany z perspektywy Pandy.
    cieszę się, że ona i Alex wyznali sobie miłość.
    uwielbiam to jak piszecie dziewczyny! jesteście fenomenalne ;D
    z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  16. <333 Jesteście niesamowite !! *o*

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniały < 3
    Pytania:
    Z czyjej perspektywy będzie następny rozdział?
    Kiedy next? : ))

    jakkochatowroci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następny pojawi się we wtorek lub w środę i będzie z perspektywy Fleur - Elle♥

      Usuń
  18. Zanim napiszę cokolwiek o tym rozdziale chciałam zwrócić wam uwagę na dwie rzeczy- po pierwsze na moim blogu znajduję się coś takiego jak strona SPAM, którą naprawdę nietrudno przegapić, więc jeżeli chcecie informować o nowościach to właśnie tam, po drugie jeśli już zostawiacie komentarz pod aktualnym postem to chociaż oceńcie, naprawdę nie wymaga to od was super-zaangażowanie czy nie zabierze wam wiele czasu.

    Co do rozdziału to podoba mi się, że tym razem nie odbiegałyście od tematu i zajęłyście się tylko Pandorą. Zastanawiam się jednak czy całe opowiadanie będzie spójną całością, bo póki co niby wszyscy żyją pod jednym dachem i są zgraną ekipą, a jednak każdy jest osobno (jeśli wiecie o co mi chodzi). Poza tym zauważyłam, że te rozdziały są gorsze stylistycznie niż początkowo, a w aktualnym jest naprawdę dużo powtórzeń.
    "Wyłączona pod koniec września fontanna, kuta z żelaza fontanna oraz pacjenci..." można by było zastąpić prostym "Wyłączona pod koniec września, kuta z żelaza, fontanna...", a nie powtarzać jedno słowo kilka razy.
    "Swoje zbyt często farbowane włosy ułożone miała w nieładzie i swoimi sztucznymi oraz zbyt długimi paznokciami z trudem je poprawiła."- zauważyłam, że nadużywacie określeń typu moja, swoje, twoje, które często są zupełnie niepotrzebne. Tutaj na przykład mogłoby być "Zbyt często farbowane włosy ułożone miała w nieładzie i z trudem poprawiła je sztucznym, za długim paznokciem"- tym bardziej, że w zdaniu poprzedzającym piszecie o "swoim mocnym jak zwykle makijażu" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam nie zauważyłam zakładki spam.
      a co do tych błędów to miało być kutej z żelaza bramy, po prostu się pomyliłyśmy jeśli chodzi o słowo.

      Usuń
    2. Taak, ale generalnie to nie jedyne powtórzenie, bo choćby warto zwrócić uwagę na wspomniane już moje, twoje, swoje czy zbyt (ale nie tylko, bo w tym rozdziale jest tego wyjątkowo dużo), ale poza tym to rozdział naprawdę ciekawy i jak pisałam dobrze, że nie odbiegałyście od tematu, wtrącając wątki innych postaci czy opisy historii.

      Usuń
    3. trzeba też pamiętać, że nie jesteśmy super pisarkami i mamy możliwość robienia jakiś błędów staramy się ich unikać, ale czasem po prostu się nie udaje - Elle♥

      Usuń
    4. Anonimowy6:13 PM

      Oczywiście, każdy ma prawo popełniać błędy. Myślę, że najlepszym sposobem jest przeczytanie rozdziału kilkakrotnie przed jego dodaniem :)

      Belleza Rivesta

      Usuń
  19. Naprawdę fajny blog! Wciągnęłam się ; )
    Zapraszam również do siebie: iamhorangirl.blogspot.com
    Tymczasem dołączam do obserwujących ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Awww, ooo mój Boże...
    Rozdział niesamowity... Fenomenalny! ♥
    Łooo, i jeszcze jaki długi!
    Kochane, macie ogrooomny talent, którego Wam straaasznie zazdroszczę! :P
    Tym postem po prostu rozwaliłyście system, serio! ♥
    Już kocham Tego bloga! ♥
    Was oczywiście również, hahah! :3
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału...
    Mam nadzieję, że prędko dodacie... :)
    Pozdrawiam z całego serduszka i życzę dalszej weny! ♥
    marrymeharrystyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy4:34 PM

    Super rozdział :) Pandora i Alex są tacy słodcy *___*
    No po prostu kocham waszego bloga <3

    Mam pytanie do autorek :
    ~ macie teraz ferie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. został nam niestety ostatni tydzień ;c- elle♥

      Usuń
    2. Anonimowy4:37 PM

      CZyli rozdziały będa dodawane częściej ? :P

      Usuń
    3. powinien pojawić się we wtorek/środę następny w czwartek/piątek i może w niedzielę ale nic nie obiecuję - Elle♥

      Usuń
    4. Anonimowy4:39 PM

      Ooo to bardzo dobra wiadomość . już nie mogę się doczekać nowego rozdziału . *___*

      A co bedzie się działo w następnym ?

      Usuń
    5. okaże się czy Elle weźmie tabletki które załatwić miała jej Emma. ta sytuacja bardzo namiesza i pociągnie za sobą wiele konsekwencji - elle♥

      Usuń
    6. Anonimowy1:04 PM

      O MATKO JUZ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ !!! :p

      Usuń
  22. rozdział z perspektywy pandy jest świetny. fajnie jakby pojawiał się częściej i też z punktu widzenia innych pacjentów :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Bałam się, że między Pandą a Alexem wszystko się skończy. Chłopak powinien zrozumieć jej trudną sytuację rodzinną, ale na szczęście zakończyło się to dobrze. Nie wiem, czy wcześnie pisałam, ale mnie nie trzeba informować, mam dodanego bloga do obserwowanych, więc widzę, kiedy dodajecie coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział jest genialny :* Nic dodać, nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Anonimowy5:04 PM

    Cudowny *___* jak zawsze, mam takie jedno małe pytanko: ile przewidujecie rozdziałów ? oraz z czyjej perspektywy będzei następny ? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponad 30, a następny będzie z perspektywy Fleur - elle♥

      Usuń
  26. Anonimowy5:16 PM

    Zrobicie jeszcze kiedys rozdział z perspektywy Pandy? Plzz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiamy się nad tym - Elle♥

      Usuń
  27. Anonimowy6:13 PM

    Wspaniały rozdział, naprawdę! Chyba mój ulubiony *.*

    OdpowiedzUsuń
  28. Rozdział jest cudowny, i podoba mi się to, że jest z perspektywy z innych bohaterów. Czekam na następny.
    Do autorek : skąd wzięłyście pomysł, na pisanie tego bloga?
    Czy pojawi się rozdział z perspektywy Louisa?

    ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy pisać takie opowiadania. Opisywanie problemów nastolatków wydaje nam się ciekawsze niż typowe romansidło. Pisze nam się także lepiej takie historie i dlatego postanowiłyśmy bohaterów umieścić w szpitalu psychiatrycznym.
      Tak, planujemy napisać rozdział z perspektywy Louisa - Elle♥

      Usuń
  29. Anonimowy6:55 PM

    Na początku jak zobaczyłam, że rozdział będzie z perspektywy Pandy, pomyślałam "Niee, ja chcę tylko historie o Elle i Niallu oraz z Fleur i jej humorkami!". Mimo wszystko zabrałam się do czytania. No i nie powiem z każdym zdaniem coraz bardziej mi się podobało : ) I na końcu stwierdziłam, że jesteście tak genialne, że pewnie z każdej perspektywy opowiadanie byłoby świetnie. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham, kocham, kocham, kocham ♥ Najlepszy blog, jaki do tej pory czytam, a jest ich kilka :) Tak się zastanawiam, czemu jest tak mało Harrego ?! :D To może być pytanie do autorek :) Takie pytanie do Fleur : Czemu czasami jesteś taka niemiła dla Ellie ? Taka fajna dziewczyna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry'ego będzie więcej jednak także trudno jest skupić uwagę na całej piątce.
      Fleur: Jeszcze dobrze nie znam Elle i czasem miewam swoje humorki, które utrudniają mi z nią kontakty.

      Usuń
  31. Niesamowicie. Naprawdę..

    OdpowiedzUsuń
  32. Anonimowy7:26 PM

    hmm to trochę dziwne, że w rozdziale Pandy nie ma żadnego jej zdjęcia...
    tym bardziej, że Pandorą jest twoja przyjaciółka- więc chyba łatwiej byłoby uzyskać jakieś zdjęcie.

    a poza tym rozdział jest fantastyczny, taki...przepełniony czymś w rodzaju...magii.
    pozdrawiam, xx. ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. awww <3
    naprawdę ciekawe *_*
    ta jej matka- dziwka, chyba bym zwariowała gdybym taką matkę miała :|
    czekam nn ^^
    dodawaj szybko ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. Pewnie że podoba nam się rozdział z perspektywy Pandy! :D
    Urocza ta ostatnia scenka <333 Więcej takich proszę ;3
    Na pewno będę czytać Wasze kolejne opowiadanie ;)
    Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością :**
    Buziaki xxx

    OdpowiedzUsuń
  35. Anonimowy8:21 PM

    Super rozdział !! Czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudowny *_* Masz talent ! :)
    I mam takie dziwne pytanie do Ed'a, które nurtuje mnie od kilku rozdziałów:
    - Czy to ty zgwałciłeś Elle?
    Życzę głowy pełnej pomysłów.
    Pozdrawiam, Heaven.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie ja zgwałciłem Elle - Ed

      Usuń
  37. Anonimowy8:42 PM

    Genialny rozdział <3 Cieszę się, że nie wprowadziłyscie kolejnych nowych postaci, bo czasem serio trudno sie połapać, haha :>
    Pytanie do autorek: Czy Elle spotka kiedyś mężczyznę, który ją zgwałcił?
    Pytanie do Pandy/Alexa: Czy gdy uprawiacie seks zabezpieczacie się? Nie obawiacie się tzw. wpadki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorki: Tak, spotka
      Panda & Alex: Tak, zawsze się zabezpieczamy :)

      Usuń
  38. Przepiękne, prawie się popłakałam. To wspaniałe, że w końcu Panda i Alex są razem. Ta sprawa z jej matką mnie przybiła. Biedna dziewczyna. Nie dziwię się jej, że tak zareagowała. I w końcu Amfa się odezwał ... ;) Życzę weny twórczej, Aleksandra <3

    OdpowiedzUsuń
  39. zajebisty rozdział serio chyba z tego wszytskiego najbardziej lubie Pandorę chętnie czytałabym wiecej rozdziałów z jej perspektywy a teraz czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  40. Ciekawy blog + fajna tematyka :)
    +Mam do was pytanko, bo ktoś poprosił mnie o fakty, ale widziałam tylko u was coś takiego i chciałam się zapytać czy nie obrazicie się jak zrobię coś takiego (ale rzecz jasna, że o sobie xd) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, wiele blogów robi coś takiego - Elle♥

      Usuń
  41. Pytanie do Niallera :
    Kto jest dotychczas twoim najlepszym przyjacielem?
    Uprawiałeś już seks?
    Ile dziewczyn już miałeś?
    Co Ci się najbardziej podoba i pociąga u dziewczyn?
    Brakuje ci kogoś..lub czegoś?
    Pytanie do Elle:
    Uprawiałaś już seks z miłości?
    Ile chłopaków już miałaś?
    Co Ci się najbardziej podoba i pociąga u mężczyzn?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niall:
      -Najlepiej dogaduje się chyba z Louisem, Zaynem, Harry'm oraz z Fleur.
      -Nie, nie uprawiałem seksu.
      -Nie miałem żadnego poważnego związku. Tylko krótkie i mało znaczące przygody.
      -Ciężko jest mi określi co najbardziej lubię u dziewczyn, jednak zwracam częstą uwagę na włosy oraz kolor oczu.
      -Brakuje mi mojego brata oraz wolności.
      Elle:
      -Nie, nie uprawiałam seksu.
      -Nie miałam wcześniej chłopaka.
      -Uwielbiam błękitne oczy.

      Usuń
  42. Rozdział mi się bardzo podoba :) Muzyka - świetnie dobrana.
    W waszym opowiadaniu bardzo mi się podoba, że z Louisa zrobiłyście dziecinnego mężczyzną, a nie jakiegoś wrednego i wg. Kiedy czytam jak inni go traktują (chodzi mi, że w łagodny sposób) uśmiech pojawia mi się na twarzy. Np jak Niall mówił, że Louis lepiej tańczy. Myślę, że on tak powiedział żeby Lou się nie obraził. I wspaniałe jest to, że Fleur mimo swoich humorków jest bardzo miła dla niego i szczerze mówiąc traktuje go jak własne dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i pytanie:
      Czy Elle będzie z Niallem ?

      Usuń
    2. Nie wiadomo czy Elle będzie z Niallem, jednak będą bliskimi dla siebie osobami - Elle

      Usuń
  43. Świetnie wyszedł ten rozdział, z reszta jak każdy ;)
    Czekam z niecierpliwością na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Anonimowy1:07 PM

    SUPER ROZDZIAŁ :)
    pytanie :
    * kiedy Elle spotka mężczyzne ktory ją zgwałcił ? chodzi mi czy pod koniec czy tak gdzieś w połowie
    * jeśli go spotka to w tym szpitalu czy poza Rivendale Hospital ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś tak na środku opowiadania.
      Dowie się o tym kimś w szpitalu - Elle♥

      Usuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. Anonimowy1:38 PM

    Opowiadanie...Jak czytałam to prawie usnełam.Powinnaś pisać krótsze rozdziały.Moim zdaniem piszesz tak jakby cię uczyli tego w szkole .Byłoby o niebo lepiej gdybyś pisała bardziej lużno , ale po za tym jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idiotka.
      OnE tak wgl, przy okazji: Ty nie potrafiłabyś pisać tak długo. Piszą to ze 12 godzin. I mam pomysł, albo dziel sobie rozdziały albo wypierdzielaj.

      Usuń
    2. miło nam jest, że ktoś "bronił nas", jednak każdy ma prawo mieć własną opinię o naszym opowiadaniu więc tolerujemy słowa tej osoby.

      Usuń
  47. Anonimowy1:49 PM

    pytanie do autorek ;)
    - czy ellie będzie kochała się z kimś w szpitalu ?
    -czy louis się w kimś zakocha ?
    i jeszcze pytanie do Ellie
    - co sądzisz o Niall'u i czy mogłabyś z nim być ?
    a co do opowiadania to najlepsze jakie czytałam, macie talent. Czekam na następny rozdział :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. -Zastanawiamy się co do stosunku Elle z jakimś bohaterem.
      -Nie, Louis się w nikim nie zakocha.
      Elle: Bardzo lubię Nialla. Jest sympatyczny i sądzę, że jest jedną z nielicznych osób, które rozumie moją sytuację, Nie wiem czy mogłabym z nimi być. Na razie nikogo nie szukam.

      Usuń
  48. Anonimowy1:50 PM

    sorky pomyłka Elle :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Anonimowy3:13 PM

    JAK SIĘ NAZYWA DZIEWCZYNA, która "gra" u Was FLEUR??? Please, odpowiedzcie, to dla mnie ważne!
    Rozdział boski! Czekam na rozdział z punktu widzenie Louisa! ; )
    Wielbię Waszego bloga. Praktycznie co 5 minut sprawdzam, czy jest nowy rozdział ^^
    Inspirujecie mnie, wiecie? ; )

    Pozdrówka zza morza,
    fanka Waszego bloga! ; )

    OdpowiedzUsuń
  50. NOMINUJE CIĘ DO LIEBSTER AWARD

    ZAPRASZAM PO WIĘCEJ INFORMACJI DO MNIE.

    OdpowiedzUsuń
  51. Po prostu nie wiem co pisać. Tak mnie wciągnęło wasze opowiadanie, że zaglądam tu co kilka godzin w nadziei, że pojawił się nowy post. Świetna robota. Macie wielki talent. Życzę Wam oczywiście weny. Oby tak dalej.
    Pytanie do Eda:
    Podoba ci się Elle?

    Pozdrawiam. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ed: Jest ona ładna i naturalna.

      Usuń
  52. Anonimowy4:31 PM

    hmm to trochę dziwne, że w rozdziale Pandy nie ma żadnego jej zdjęcia...
    tym bardziej, że Pandorą jest twoja przyjaciółka- więc chyba łatwiej byłoby uzyskać jakieś zdjęcie.

    a poza tym rozdział jest fantastyczny, taki...przepełniony czymś w rodzaju...magii.
    pozdrawiam, xx. ♥

    OdpowiedzUsuń
  53. To opowiadanie jest genialne! - wiem, ze się powtarzam, ale po przeczytaniu tego rozdziału nie moge się powstrzymać...:D juz kiedy pod ostatnim rozdziałem napisalyscie, ze nowy rozdział będzie z perspektywy Pandy od razu mnie to zaciekawiło, ale nie myślałam, ze ten rozdział będzie tak cudowny :) bardzo podoba mi się to, ze niektore rozdziały będą z perspektywy różnych bohaterów, co nie zmienia faktu, ze uwielbiam główne bohaterki :D
    Mam jeszcze pytanie do Pandy:
    Kiedy uswiadomilas sobie,ze kochasz Alexa?
    To tak przy okazji zapraszam do mnie:
    your-last-first-kiss-1dstory.blogspot.com
    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dłuższego czasu wiedziałam, że kocham Alexa jednak nigdy nie miałam odwagi mu tego powiedzieć - Panda

      Usuń
  54. Dobrze rozumiem ;o?
    Ta osoba co zgwałciła Elle,jest w szpitalu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic takiego nie powiedziałyśmy - Elle♥

      Usuń
  55. Mam pytanie do autorek, prawdopodobnie zbyt osobiste, ale: Dlaczego Blanca przestała pisać z Wami opowiadania? Nie musicie odpowiadać... :)
    Love xoxo
    Niall' s wife :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blanca nigdy z nami nie pisała, tylko po prostu tworzyłyśmy dla niej postać. Teraz tworzenie trzech osobnych i ciągle trwających przygód jest ciężkie i bardzo trudno wymyślić coś oryginalnego - Elle♥

      Usuń
  56. Anonimowy5:17 PM

    Jak zrobiłyście to, że "Strona główna itp." są centralnie pod nagłówkiem, bo jak ja robię takie strony to jest nagłówek, odstęp i dopiero o te zakładki ?

    OdpowiedzUsuń
  57. Cudo cudo cudo cudo...
    Jak wy to robicie, że aż nie chce się odrywać od czytania. Jak wiadomo, że to koniec rozdziału ma się nadzieje iż to nieprawda. Kocham was <3 Uwielbiam czytać rozdziały z perspektywy Elle. Mogłabym tylko o niej czytać. Ale wiem, że to mogłoby się szybko nudzić. Stać się monotonne. więc rozumiem dlaczego piszecie w ten sposób. Czekam na kolejne rozdziały z niecierpliwością.

    Zależy mi na waszej opinii mojego bloga:
    http://przygoda-ewelin.blogspot.com/

    Mój przy waszym jest niczym. Ale mam nadzieję, że powoli będę dumna z tego co robię i będę chodź w połowie tak dobra jak wy :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Anonimowy6:18 PM

    Cudowny rozdział, zresztą jak cały blog. :) Z niecierpliwością czekam na kolejny (rozdział) :') xx

    OdpowiedzUsuń
  59. jeju świetny ten rozdział <3 jeden z najlepszych *_* już się nie mg doczekać kolejnego ;3 A i nie musicie mnie informować ( http://vashappeningludzie.blogspot.com/ ) o nowym rozdziale, bo mam was w obserwujących, a wiem, że to pewnie dużo roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Anonimowy7:53 PM

    C-U-D-O !!!!! wiem że mało oryginalnie napisane ale brak mi słów. Mam małe pytanko do Louisa : Nauczyłeś się od Davida jakiś fajnych ruchów tanecznych ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :) jestem już najlepszym tancerzem i nikt mnie nie pobije - Louis :D

      Usuń
  61. Świetny, dopiero skończyłam czytać xd bardzo mi się podoba ;p zapraszam do siebie my-world-with-1d.blogspot.com/ może ci się spodoba:D

    OdpowiedzUsuń
  62. Anonimowy9:48 PM

    mam pytanie, bo widziałam na tt wasze ściany i(śliczne są):
    -zdjęcia są wywołane czy wydrukowane (jeśli tak to na papierze zwykłym czy fotograficznym)?
    - na co je przyklejacie? ( jeśli można to dokładna nazwa taśmy czy czego tam używacie :D
    i co dzisiaj robiłyście? co robiłyście w 1 tygodniu ferii? co zamierzacie robić w 2 tygodniu ferii? :) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. -te zdjęcia które obecnie wstawiłyśmy na nasze tt są wywoływane, jednak Elle ma jeszcze jedną ścianę z wydrukowanych zdjęć, a Fleur z gazet
      -przyklejałyśmy je na gumki, które można zakupić w każdym papierniczym mówiąc, że chce się zdjęcia przykleić na ścianę.
      -dzisiaj byłyśmy u fotografa wywołać zdjęć i chodziłyśmy po sklepach czekając aż w końcu będziemy mogły je odebrać. Później je przyklejałyśmy. W pierwszym tygodniu ferii byłyśmy w Gdańsku, świętowałyśmy urodziny Fleur, wychodziłyśmy na miasto. W 2 tygodniu ferii chcemy się jak najwięcej spotykać, gdyż później będzie niestety urwanie głowy w szkole - Elle♥

      Usuń
    2. Anonimowy9:58 PM

      a ściana się poźniej nie niszczy od tych gumek? :)
      przepraszam, może uznacie mnie za głupią, ale opiszcie ogólnie swój dzień podczas ferii (może dodacie taki post na JW?) że np. o której mniej wiecej wstajecie, co wtedy robicie, pozniej o ktorej sie ogarniacie, co robicie w ciagu dnia, a jak sie spotykacie to co razem robicie, jak spedzacie wieczor i o ktroej idziecie spac? :)

      Usuń
    3. zostają po nich ślady, jednak my zdjęć nie zdejmujemy i nie zwracamy na to uwagi.
      postaramy się dodać taki post - Elle♥

      Usuń
  63. Szczerze?
    Kiedy zobaczyłam, że ten rozdział jest z perspektywy Pandy uznałam, że nie widzę w ogóle sensu w czytaniu go.
    W końcu na początku interesowały mnie tylko główne postaci,a ta, jak mi się wydawało, jest mniej znacząca.
    Wreszcie, gdy zaczęłam pierwsze zdania uznałam, że zapowiada się całkiem ciekawie, a zanim się obejrzałam , byłam już na samiusieńkim końcu szóstego rozdziału. Nie wiem jak to jest z tym blogiem , ale cholernie mocno go lubię. Może dlatego, że opisuje ludzi, którzy mają problemy? Może dlatego że ich historia nie jest wyidealizowana, a ich kłopoty czasem przytłaczają nawet najsilniejsze osoby? Możliwe, że to właśnie mnie tu ściągnęło, bo sama nigdy nie byłam , nie jestem i zapewne nie będę idealna. Mam problemy jak każdy inny i czuję, że to właśnie Ci bohaterowie są mi najbliżsi.

    Czekam na ciąg dalszy opowiadania. Jestem ciekawa jak dalej zostanie pociągnięta ta historia i jak pociągnę się losy bohaterów :)

    Pozdrawiam :

    http://i-can-be-your-shelter.blogspot.com/


    OdpowiedzUsuń
  64. Anonimowy12:39 PM

    Hej, nie wiem czy to pytanie już padło, ale w jakim programie łączycie zdjęcia do nagłówków? Z góry dziękuje ♥♥♥ ~ Iza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiemy, gdyż robiła to nasza przyjaciółka, a jej obecnie nie ma - Elle♥

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  65. Anonimowy12:56 PM

    jakie macie plany na dzisiaj? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przed chwilą wróciłyśmy z miasta i teraz zajmujemy się opowiadaniami. Ja piszę rozdział, a Fleur opisuje bohaterów następnego bloga - Elle♥

      Usuń
  66. Hej! Bardzo serdecznie chciałam Cię zaprosić na nowy rozdział na moim blogu.

    http://pro-publico-bono-pl.blogspot.com/2013/01/rozdzia-5.html

    Mam nadzieję, że zostawisz po sobie ślad w formie komentarza. Będę wdzięczna. To naprawdę daje motywację do pisania dalszych części bloga :)

    Przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń
  67. bardzo wciągające opowiadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  68. Anonimowy3:51 PM

    będzie dzisiaj rozdział ? :)

    OdpowiedzUsuń
  69. (SPAM) Na początek bardzo przepraszam za spam .
    Chciałabym zaprosić Cię na nowego bloga, który opowiada o miłości, która zmieni swój bieg . Czy Niall odkocha się w Jenny i wybierze Amelię . ? Czy zespół One Direction wytrzyma czy się rozpadnie .
    Wszystkiego dowiesz się czytając bloga - http://belive-in-self.blogspot.com/ Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  70. Anonimowy6:43 PM

    W jakim mieszkacie województwie? tak si zastanawiam bo jak to jest ze wam został. jeszcze tylko tydzien a ja dopiero zaczelam. A co do rozdzialu to jest cudowny .

    OdpowiedzUsuń
  71. Kurde nie wiem co mam powiedzieć więc powiem : Wow..
    To jest genialne. Nigdy nie spotkałam się z opowiadaniem o takiej fabule jak wasza. Rany no nie wiem co mam napisać. Niall i samookaleczanie? Dan która nie mówi? Lou i schizofrenia? Harry który ciągle śpi i Liam z dziwną chorobą. Cóż zaskoczyłyście mnie, a co do Malika to nie zdziwiłam się, że jest narkomanem :D Dopiero zaczęłam czytać wasze opowiadanie ale mogę wam powiedzieć, że już je kocham. Muszę powiedzieć, że wszystkie postacie są świetne na swój sposób ale najbardziej polubiłam Fleur. Macie ogromny talent, a każdy rozdział był świetny. Mogłabym wymieniać jeszcze jaka ta historia jest wspaniała ale to na pewno wiecie. A więc czekam na następny :)
    PS. Zapraszam do siebie : http://stole-my-heart-opowiadanieo1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  72. Będzie dziś nowy rozdział :>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie wieczorem, gdyż zaraz spotykam się z Fleur i nie mam teraz czasu wstawić - elle♥

      Usuń
  73. Nominowałam cię do Libster Award na http://we-can-go-out-any-day-any-night.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  74. Zostałaś nominowana do Liebster Award ;)
    Szczegóły niebawem na iamhorangirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  75. Anonimowy5:49 PM

    o której mniej więcej dodasz rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Anonimowy6:30 PM

    mogłabyś mi podać swojego tt ? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://twitter.com/FrankssWilliams -Fleur
      https://twitter.com/dstylesandhoran - Elle

      Usuń
  77. Anonimowy6:52 PM

    Witam, witam Was dziewczęta. Z sarkazmem chciałabym Wam powiedzieć, że Wasze wszystkim znane spamowanie blogów jest dla mnie irytujące i bardzo denerwujące. Z szacunkiem i respektem (sarkazm) uprzejmie proszę o zmniejszenie ilości komentarzy tego typu pod moimi postami, gdyż wywołują one u mnie napady agresji i boję się o moje jak i moich bliskich bezpieczeństwo. Nie ubezpieczyłam również mojego sprzętu komputerowego co mnie bardzo nie pokoi. Mam nadzieję, że pozytywnie rozpatrzycie moją prośbę. Z góry przepraszam za niezbyt miłą opinię Waszego sposobu reklamowania się.
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie spotkamy się już nigdy więcej : )


    Ps. Jak usuniecie ten komentarz, świadczy to o waszej bezczelności wobec poglądów innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd mamy wiedzieć, na jakim blogu mamy nie informować o nowych rozdziałach, skoro będąc taka odważna napisałaś do nas z anonima? ;)

      Usuń
    2. Anonimowy12:35 PM

      Nie chodzi mi konkretnie o jeden blog. Ale gdzie nie wejdę wiedzę " przepraszam za spam ". Ciekawe czy te twoje przeprosiny są chociaż szczere.
      A poza tym, nigdy jakoś nie zauważyłam, żebyście zostawiały inne komentarze. Nigdy nie czytacie innych blogów, tylko za wszelką cenę pragniecie wypromować swój. Nie mówię, że wasze opowiadanie jest złe, ale czasem mogłybyście przeczytać tak naprawdę czyjąś pracę i ją skomentować, to nie boli, zapewniam Was.
      Znam kilka wspaniałych blogów ( dużo lepszych od Waszego ) i nie widziałam nigdy, żeby autorki spamowały gdzie popadnie. Jeżeli ma się talent to nie potrzebna jest reklama. Wystarczy raz zostawić po sobie ślad i jeżeli się komuś spodoba wasze opowiadanie to będzie je czytał, a jeśli nie to trudno i nie musicie po raz setny je reklamować.

      Pozdrawiam i życzę nie spamowania na przyszłość. ;D

      Usuń
    3. zauważyłeś nasz spam na kilku blogach lecz prawda jest taka, że czytamy inne blogi. im także piszemy normalne komentarze. jeśli komuś przeszkadza spam to pisze nam byśmy nie pisały i tego nie robimy. w pierwszym komentarzu napisałaś, że komentujemy pod twoimi postami więc z całym szacunkiem widać jaka jesteś odważna pisząc do nas z anonima.

      Usuń
  78. Anonimowy12:59 PM

    Z całym szacunkiem ale mam w dupie co o mnie myślisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak samo my w dupie mamy twoją opinie o naszym spamowaniu. jakbyś chciała zauważyć wiele blogów tak robi. więc jeśli masz jakiś problem z tym to albo przyciśnij czerwony krzyżyk u góry, a jeśli nadal ci coś nie pasuje to po prostu wypierdalaj.

      Usuń
  79. Anonimowy2:11 PM

    Złość piękności szkodzi. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy12:26 AM

      Nie widzę cie, ale na pewno tobie już zaszkodziła :)

      Usuń
    2. ojeju,jaka miła opinia :)
      Jesteś tak bardzo odważny anonimie,że nawet nie możesz podać własnego bloga.A co do piękności,to nie pisz w taki sposób pisać, bo to świadczy tylko o Twojej kulturze.Nie każdy jest idealny więc bezsensu pisać takiego typu komentarze.
      Jeśli nie chcesz,żeby dziewczyny zostawały komentarze pod twoim blogiem to nie musisz pisać jakiś dziecięcych komentarzy z sarkazmem i beszczelnie,tylko wprost napisać,że nie chcesz spamu. A może po prostu jesteś zazdrosna o to,że ten blog jest lepszy niż twój?
      A co do tego spamu,to niektórzy chcą być informowani i trudno jest zapamiętać wszystkich tych,którzy tego sobie nie życzą.
      Bez pozdrowień,
      Useless.

      Usuń
  80. nie no to opowiadanie jest nie no nie mogę haha ;)) macie talent powiem wam tylko tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  81. Świetny blog , zapraszam do mnie. irresistible-xx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń