29 listopada 2012
Siedząc na swoim łóżku z zaciekawieniem przyglądałem się dyrektorowi Rivendale Hospital oraz mojej lekarce. Oboje ze smutkiem w oczach patrzyli na mnie, a ja starałem się jedynie myśleć o tym, by łzy nie spłynęły po moich policzkach. Nie chciałem, by wiedzieli, że ich informacja wywołała u mnie smutek.
-Louis, musisz zrozumieć, że podjęliśmy tę decyzję z twoją mamą – mówił Luke ze spokojem w głosie. Poczułem, że Clarissa w delikatny sposób dotknęła moją dłoń, którą lekko pogłaskała. Próbowała mnie pocieszyć, jednak jej próby szły na marne, gdyż teraz nic nie byłoby wstanie poprawić mojego humoru. – W pierwszy weekend po nowym roku przyjadą twoi rodzice i wraz z nimi pojedziesz do Manchesteru, gdzie znajduje się najlepsza klinika dla osób z problemami takimi jak twoje. Po rozmowie z dyrektorem tej placówki, z którym uczęszczałem do jednej szkoły wiem, że pracownicy są wyspecjalizowani, by pomagać właśnie takim osobom jak ty. Na dodatek uzgodniliśmy, że raz w miesiącu będziesz mógł przyjechać do Rivendale, by móc odwiedzić swoich przyjaciół.
Z udawanym spokojem przysłuchiwałem się Lukowi, który w powolny sposób próbował mi wyjaśnić, że będę zmuszony kontynuować leczenie. Chciałem płakać lecz nie mogłem okazać smutku. Martwiliby się o mnie, a ja nienawidzę współczucia i litości.
-A Fleur? – spytałem z roztargnieniem spoglądając na nich. Miałem nadzieję, że odpowiedź, któregoś z nich będzie twierdząca, ale po zmarszczonych brwiach Rudej zrozumiałem, że ona nie za bardzo wie o czym mówię.
-Co Fleur? – zapytała miłym głosem.
-Czy może spędzić ze mną święta? – Milczeli. Cisza w tej sytuacji była czymś dla mnie najgorszym.
Nie może. Nikt cię tutaj nie lubi.
Serce zaczęło dudnić w mojej piersi. Nakazałem sobie zachować spokój, gdyż pracownicy Rivendale Hospital nie powinni przejmować się każdym słyszanym przeze mnie głosem. Jeśli już miałoby tak być, to musieliby być przy mnie cały czas.
-Niestety Louis, ale nie możemy obarczyć twoich rodziców opieką nad Fleur – wytłumaczyła Clarissa, przyglądając mi się swoimi dużymi, piwnymi oczyma.
Mówiłem! Ona cię tak naprawdę nie lubi. To dlatego nie idzie.
Przymknąłem powieki próbując powstrzymać natłok łez oraz uspokoić jakoś głos, który zaczynał się nasilać. Wyrwałem rękę, którą ciągle trzymała Ruda i schowałem swoją twarz w dłoniach. Bardzo się cieszyłem na wieść, że święta będę mógł spędzić z rodziną, którą kocham najmocniej na świecie oraz z najlepszą przyjaciółką, którą miałem zaraz stracić. Po ciele przeszedł mnie dreszcz. Nie mogłem wyobrazić sobie teraz życia bez chudziutkiej, farbowanej blondynki, która była dla mnie wszystkim. Nigdy nie spotkałem kogoś tak wspaniałego jak ona.
-Louis, wszystko w porządku? – Luke chciał dotknąć mojego ramienia, lecz ja szybko się odsunąłem i z udawaną obojętnością odparłem:
-Tak. Chcę zostać teraz sam. – Wiedziałem jak przebywanie w samotności się dla mnie skończy, jednak wolałem cierpieć gdy nie było przy mnie innych osób.
Nie patrzyłem na nich, gdyż twarz zasłaniałem rękoma, ale czułem na sobie ich wzrok. Przyglądali mi się przez długi okres czasu, aż w pewnym momencie wstali i nic nie mówiąc opuścili moją sypialnię. Głos w mojej głowie nie potrzebował zbyt wiele czasu, by się odezwać. Kiedy tylko dobiegł mnie dźwięk zamykanych drzwi usłyszałem:
Jesteś beznadziejny. Nikt cię nie lubi. Wszyscy się nad tobą litują, bo dorosły już mężczyzna słyszy jakieś głosy, których się straszliwie boi. Jesteś głupiutkim, małym dzieckiem.
On wcale taki nie jest!
Och zamknij się. Jest zerem. Jedyne co będzie robić w życiu to przebywanie w szpitalach dla chorych umysłowo.
Wszyscy cię lubią. Jesteś wspaniały. Twoja rodzina wysłała cię do szpitala, bo chcą byś wyzdrowiał.
Wysłali go tu, bo go nienawidzą.
Głos, a raczej dwa, kłóciły się ze sobą. Jeden mówił jaki to jestem beznadziejny, i że nikt mnie nie lubi, a drugi zaś próbował mnie pocieszyć. Niestety był on zbyt cichy, bym mógł go bardziej zrozumieć.
-Przestańcie – poprosiłem cicho, wiedząc, że gdybym krzyknął to wzbudziłbym zainteresowanie mieszkańców kliniki. Chwyciłem się za głowę mając nadzieję, że to jakoś pomoże, ale najwidoczniej byłem w błędzie.
Gdy wyjedziesz każdy o tobie zapomni.
Położyłem się na łóżko czując jak po policzkach spływają mi łzy. Głosy z każdą chwilą się nasilały mówiąc mi jaki to jestem beznadziejny i nikomu niepotrzebny. Te dobre też gdzieś się pojawiały, jednak trudno mi je było dosłyszeć. Te straszniejsze były silniejsze i nie dawały dojść do głosu tym słabszym.
Leżąc na brzuchu z zamkniętymi oczyma próbowałem się jakoś uspokoić. Niestety przychodziło mi to z trudem. Wszystko powoli się niszczyło. Przez długi okres czasu mówiono mi, że od nowego roku zakończy się moje przymusowe leczenie. Mama obiecywała mi, że zabierze mnie do miast, które zawsze chciałem zwiedzić. Francja, Amsterdam, Nowy Jork i wiele innych. Miała mnie też zawieźć do miejsc, w które e jeździła moja szkoła. Nigdy nie mogłem jechać na wycieczki szkolne, gdyż mój stan na to nie pozwalał. Mama bała się zawsze zostawiać mnie z osobami, które nie są pewne jak pomóc mi w ataku… paniki? Tak, chyba tak to można nazwać.
Mimo ciągłych głosów w głowie starałem się myśleć o Fleur o raz o tym, czy wie, że święta będzie musiała spędzić w domu. Wyobraziłem sobie jak zdenerwowana zaczyna przeklinać i mówić jaki ten świat jest okrutny. Po chwili walnęłaby ręką w ścianę lub w coś co stałoby obok. Następnie trzęsącymi się dłońmi wyciągnęłaby papierosa, którego by zapaliła przy tym w nerwowy sposób poruszając nogą w górę i dół. Zgarnęłaby włosy zasłaniające jej błękitne oczy oraz poszłaby do Zayna lub Chucka. Tylko oni potrafili ją jakoś uspokoić. Ja niestety byłem bezradny i mimo, że kocham ją najmocniej na świecie nie potrafię przemówić jej do rozsądku.
Głosy słabły lecz nadal było je słychać. Podniosłem mokrą poduszkę od łez i zakryłem nią głowę, mając nadzieję, że w ten sposób je stłumię. W momencie, gdy chciałem położyć policzek na materacu poczułem, że coś wbija mi się w twarz. Ze zmarszczonymi brwiami usiadłem na łóżku i zobaczyłem małego, ołowianego żołnierzyka, którego kiedyś przyniosła mi mama.
-Przepraszam, że o tobie zapomniałem, oficerze Williamie – powiedziałem, biorąc figurkę do ręki.
-Nic się nie stało. Miło sobie odpoczywałem –odparł. – A jak tam u ciebie?
-Źle – odpowiedziałem spuszczając wzrok. Nie chciałem, by oficer William widział w moich oczach łzy. – W styczniu przenoszą mnie do innego szpitala. Muszę zostawić przyjaciół. – Mówiłem piskliwym głosikiem, którego zawsze używałem w momencie, kiedy powstrzymywałem łzy. Żołnierzyk znał mnie i wiedział, że jest mi bardzo smutno z tego powodu.
-Nie martw się, mój wspólniku. Razem przez to wszystko przejdziemy. – Mimo, że był tylko małą figurką to swoimi słowami dodał mi otuchy. – Prawdziwych przyjaciół masz tylko w swoim umyśle.
Zdziwiony spojrzałem na ołowianego żołnierzyka chcąc dowiedzieć się co miał na myśli, ale niestety nie zdążyłem zadać mu pytania, gdyż drzwi do mojej sypialni otworzyły się. Miałem wielką nadzieję, że ujrzę Fleur, jednak zdziwiłem się, gdy moim oczom ukazał się wysoki, czarnowłosy mężczyzna.
-Wszystko w porządku, Lou? – spytał Zayn siadając obok mnie.
Dłoń, w której trzymałem oficera Williama zacisnąłem w pięść i z udawaną radością spojrzałem na mojego przyjaciela.
-Tak – odpowiedziałem z nadzieją, że Zayn mi uwierzy.
-Rozmawiałem przed sekundą z Lukiem i podobno poinformował cię o tym, że dalej będziesz musiał kontynuować leczenie – powiedział, a ja ze smutkiem w oczach spytałem:
-Wiedziałeś?
Zayn przez moment wahał się, aż w końcu głośno westchnął i błagalnym tonem rzekł:
-Tak, przepraszam. Mieliśmy nikomu nie mówić…
-Mieliście? – dopytywałem zszokowany. – Kto jeszcze wiedział?
-Ja i Fleur. – Brązowooki zgarnął rękoma do tyłu swoje włosy.
Nie rozumiałem co dalej mówi, gdyż zastanawiałem się dlaczego mi o tym wcześniej nie powiedzieli. Nie chcieli mnie martwić? Czyżby zależało im na mnie?
Oni cię nie lubią. Fleur kocha Zayna i jest zainteresowana tylko nim.
W mojej głowie rozbrzmiewał dźwięk, że Fleur kocha jedynie naszego wspólnego przyjaciela, ale czy on kocha ją? Zawsze widzę jak Fleur na niego patrzy. W jej oczach, które zwykle udają obojętność nagle pojawia się iskierka, która świadczy o jej uczuciu do Zayna. Jedyną osobą na którą moja najlepsza przyjaciółka jeszcze tak reaguje to jej młodsza siostra. Kidy ktoś wspominał o Fannie znikała bezuczuciowa Fleur i pojawiała się osoba, która dla najukochańszych osób poświęcić jest w stanie wszystko. Lecz czy Zayn mógłby zrobić dla niej to samo?
-Zayn – w niegrzeczny sposób przerwałem mu, gdy on coś do mnie mówił. – Kochasz ją? – spytałem.
-Słucham? – zapytał zdziwiony.
-Czy kochasz Fleur? – powtórzyłem, przyglądając się dziewiętnastolatkowi.
-Dlaczego o to pytasz?
-Kiedy Fleur pojawiła się w szpitalu łączyło cię coś z Elisabeth. Rzadko rozmawiałeś z Fleur, która od początku była w tobie zakochana. Nie przyznała się do tego, ale ja to widziałem. Kiedy Elisabeth uciekła, ty nagle zbliżyłeś się do Fleur. Zależy ci na niej, czy po prostu traktujesz ją jak zabawkę? – Zayn z szeroko otwartymi oczyma przyglądał mi się. Moje pytanie nie tylko go zdziwiło, ale spowodowało, że zaczął się nad wszystkim zastanawiać.

-A kochasz ją?
Zayn swoimi mocno brązowymi oczyma przyglądał się mi. W jego mlecznych tęczówkach dostrzec można było szczerość. Lekko zagryzł swoją wargę i odpowiedział:
-Tak. Kocham ją najmocniej na świecie.
***
Idąc wraz z Zaynem do salonu milczeliśmy. Cisza nie przeszkadzała nam obojgu, jednak moim głosom tak.Jesteś beznadziejny. Nikt cię tu nie lubi.
„Spokojnie Louis. Nie słuchaj ich.” Powtarzałem sobie, próbując nie pozwolić swoim emocjom wybuchnąć. Clarissa nauczyła mnie tego w czasie naszych pierwszych terapii. Mówiła mi, że kiedy głosy mnie nawiedzają i w niemiły sposób mnie okłamują mówiąc, że jestem nikim to mam po prostu pomyśleć, że tak nie jest. Lecz gdy co chwilę ktoś mówi mi jaki to jestem głupi i bezużyteczny to z czasem zaczynam w to wierzyć. Bardzo chciałbym żeby było inaczej, ale po prostu nie potrafię.
W salonie oczywiście zastać można było większość pacjentów. Panda wraz z Alexem i Davidem siedziała przy jednym ze stołów. Ta szesnastoletnia nastolatka ze znudzeniem przyglądała się swojemu chłopakowi, który grał ze swoim bratem w szachy. David jest bardzo dobry w tą grę i gdy próbowałem z nim wygrać to po pięciu minutach skrupulatnej gry znudziło mi się i rozrzuciłem wszystkie pionki po pokoju.
Na kanapie wraz z rozwiązującą krzyżówki Elle siedział Ed, który głośno się śmiejąc powiedział blondynce, by wpisała tutaj jakieś słowo. Ona jedynie na niego spojrzała, a później prychnęła i odparła, że to słowo na pewno nie pasuje.
Jeden fotel zajęty był przez Nialla, który z udawaną obojętnością co jakiś czas zerkał w stronę siedemnastolatki oraz opiekuna, którzy świetnie bawili się w swoim gronie. Często spędzali czas razem, a farbowanemu blondynowi najwidoczniej to się nie podobało.
W rogu pokoju siedział Amfa, który jak zwykle czytał jakąś książkę. Zastanawiałem się zawsze skąd on je brał, gdyż prawie każdego dnia zaczytany był w coś innego.
Przy stoliku obok znajdowała się znudzona Fleur, która swoją głowę położoną miała na blacie. Naprzeciwko niej siedział Harry, który z przymkniętymi powiekami co jakiś czas kiwał potwierdzająco głową oznajmiając najwidoczniej Fleur, że ją słucha. Wraz z Zaynem podeszliśmy do tej dwójki osób. Farbowana blondynka od razu ożywiła się na widok mulata, a na jej twarzy pojawił się uśmiech w momencie, gdy pocałował ją w usta. Przewróciłem oczyma nie mogąc uświadomić sobie dlaczego tak często to robią. Najwidoczniej miłość powoduje u człowieka chęć ciągłego kontaktu z bliską mu osobą.
Kiwnięciem głowy przywitałem się z Harry’m, który na chwilę otworzył oczy, a następnie usiadłem obok niego. Zayn w ożywiony sposób zaczął opowiadać Fleur i osiemnastolatkowi o jakieś sytuacji, która dzisiaj miała miejsce. Nie przysłuchiwałem się im, gdyż moją uwagę przykuły głośne i dające się we znaki głosy.
Nie zwracają na ciebie uwagi, bo się dla nich nie liczysz.
Ona cię nawet nie lubi. Jest dla ciebie miła, bo ci współczuje.
Jesteś nikim. Oni cię nie znoszą. Chcą, byś już opuścił szpital.
Z szeroko otwartymi oczyma przysłuchiwałem się kilku głosom. Chciałem krzyknąć by się uspokoiły ale na szczęście ugryzłem się w język i powstrzymałem chęć wykrzyknięcia wszystkiego.
-Louis, wszystko w porządku? – spytała Fleur, która od dłuższego czasu mi się przyglądała. Nie słuchała Zayna, który coś opowiadał i w niegrzeczny sposób mu przerwała zwracając się w moim kierunku.
Odzywa się do ciebie, bo wzbudzasz w niej litość. Nie interesujesz ją. Tylko Zayn ją interesuje.
-Louis … - zaczęła, chcąc dotknąć mojego ramienia. Ja jednak szybko odsunęłam się, a ona ze zdziwieniem spojrzała na mnie. – O co ci chodzi, Louis? – spytała.
W szybkim tempie podniosłem się z krzesła i powolnym krokiem zacząłem cofać się w głąb pomieszczenia. Z mocno bijącym sercem przyglądałem się wszystkim osobom przebywającym w pomieszczeniu. Oni także ze zdziwieniem patrzyli w moim kierunku.
-O co mi chodzi?! – spytałem z drżącym głosem, próbując powstrzymać łzy. – To ty udajesz, że mnie lubisz! Wy wszyscy mnie nie lubicie! – krzyczałem roztrzęsiony, przyglądając się każdemu z osobna. – Chcecie się mnie tylko pozbyć! Już nie możecie się doczekać aż opuszczę szpital! Litujecie się nade mną!
Rozmazanie widziałem jak Fleur z szeroko otwartymi oczyma patrzy w moim kierunku. Reszta pacjentów także była przerażona moim zachowaniem, jednak jedyną osobą, która jakoś zareagowała był Edward,

-Nie lubicie mnie. Uważacie, że jestem bezużyteczny. Litujecie się nade mną – powtarzałem cicho, czując na policzkach łzy. W głowie słyszałem także narastający śmiech, który ze mnie drwił.
-Louis, proszę uspokój się – powiedział zmartwionym głosem Ed.
Przecząco pokiwałem głową po raz kolejny powtarzając słowa, że nikt mnie nie lubi i każdy uważa, że jestem bezużyteczny. Podniosłem wzrok w momencie, gdy usłyszałem jak zdenerwowany Zayn krzyczy imię Fleur, która wybiegła z pomieszczenia.
-Oni mieli rację. – Czułem jak co raz więcej łez spływa po moich policzkach. – Jej naprawdę na mnie nie zależy.
Ukryłem twarz w trzęsących się dłoniach i w pewnym momencie poczułem jak za ramiona chwytają mnie dwie osoby.
-Wszystko będzie dobrze, Louis. – Rozpoznałem głos Chucka. – Uspokój się. Zaraz zaprowadzimy cię do Clarissy.
Mimo, że głos w głowie nakazywał mi, bym uciekał jak najdalej, to wiedziałem, że muszę mu się przeciwstawić i w jakikolwiek sposób sobie pomóc. Jedynie rozmowa z Rudą choć trochę mogłaby uspokoić moje głosy. Na Fleur nie mogłem teraz liczyć.
***
Cisza. Zupełna cisza. Leżąc na łóżku w swojej sypialni patrzyłem w biały sufit w tym samym momencie w ręce obracając ołowianego żołnierzyka. Milczał, tak jak głosy, które po raz pierwszy od dłuższego czasu nie dawały mi się we znaki. One były ze mną zawsze. Czasem stłumione, jednak ciągle gdzieś tam były. Teraz zniknęły. W magiczny sposób dawały mi choć przez moment poczuć się jak normalny człowiek. Lecz czy zwykła osoba, która nie ma żadnych problemów, spędza czas samotnie, przy tym myśląc o swoim życiu? Powinienem bawić się z przyjaciółmi, wyskoczyć z nimi do klubu, potańczyć i spróbować pierwszy raz w swoim życiu alkoholu. Zawsze zastanawiało mnie to, czy napoje procentowe są mi potrzebne, by świetnie się bawić. Nigdy nie miałem możliwości by się przekonać, gdyż moi rodzice nie puszczali mnie na klubowe imprezy. Powód oczywiście był każdemu znany. Na schizofreników źle działało szybko migające oraz różnokolorowe światło. Po za tym gdybym nagle dostał ataku paniki, to wątpię czy nietrzeźwe osoby byłby mi w stanie jakoś pomóc.Z rozmyśleń na temat imprez, na których nigdy nie miałem możliwości się pojawić, wyrwała mnie Fleur, która bez pukania weszła do mojego pokoju i siadła na brzegu łóżka. Widziałem, że jej mocny makijaż był rozmazany. Najwidoczniej musiała wcześniej płakać.
Długo siedzieliśmy w milczeniu. Ja cały czas się jej przyglądałem, a ona w nerwowy sposób bawiła się trzęsącymi dłońmi.
-Płakałaś? – spytałem, podnosząc się i siadając ze skrzyżowanymi nogami, przy tym cały czas patrząc w jej kierunku. Potwierdzająco kiwnęła głową, a następnie pociągnęła nosem, ręką pocierając oczy. Po jej bladych, lecz brudnych od różnych kosmetyków policzkach spłynęły duże łzy.
-Nie lubię, gdy taki jesteś – odparła płaczliwym głosem spoglądając na mnie. W jej błękitnych i załzawionych oczach dostrzegłem smutek.
-Ja też siebie takiego nie lubię.
-A nie możesz tego jakoś wyłączyć? Powstrzymać? – dopytywała Fleur. Mimo, że ta rozmowa należała do tych smutnych to lekko prychnąłem i słabo uśmiechnąłem się.
-Gdyby tak było już dawno nie byłoby mnie w Rivendale. W ogóle pewnie nigdy bym się tutaj nie pojawił. – W głowie pojawiła mi się wizja normalnego życia. Mimowolnie mój uśmiech rozszerzył się.
-Od jak dawna masz te… - Fleur zawahała się przez moment. – głosy w swojej głowie? – dokończyła niepewnie, skubiąc paznokciem skórkę na palcu.
Przez chwilę się wahałem próbując przypomnieć sobie pierwszą sytuację z głosami, aż w końcu odpowiedziałem:
-Nawet nie potrafię sobie przypomnieć. One zawsze ze mną były, lecz dopiero jakiś czas przed trafieniem do szpitala zaczęły być niemiłe. Ich słowa bardzo mnie raniły i nadal tak niestety jest – dodałem, spuszczając wzrok ze swojej najlepszej przyjaciółki, która niestety nadal płakała. Starała się powstrzymać łzy, ale niestety z trudem jej to wychodziło. Między nami znowu zapadła cisza, a ja słyszałem jak Fleur szybko oddycha.
-Przepraszam – zaczęła nagle, w ogóle na mnie nie spoglądając. – Gdy słyszysz te głosy nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Boje się. To mnie przeraziło, bo nagle powiedziałeś, że się dla mnie nie liczysz. A prawda jest inna, Louis. Jesteś moim całym światem. Kocham cię tak mocno jak kocham Fannie…
-I Zayna – przerwałem chociaż wiedziałem, że nie powinienem. Ona jednak nie zwróciła uwagi na moje słowa.
-Kiedy zacząłeś krzyczeć, że się nad tobą lituję i nie interesuję, pomyślałam gdzie popełniłam błąd. Czy ty naprawdę sądzisz, że się dla mnie nie liczysz? Twoje słowa spowodowały, że zaczęłam się zastanawiać czemu tak sądzisz. W serce został mi wbity nóż.
Farbowana blondynka z trudem wypowiedziała swoje słowa, gdyż krztusiła się własnymi łzami. Nie mogąc znieść jej stanu przysunąłem się do niej i mocno przytuliłem. Moje serce biło bardzo szybko, a ja czułem, że za chwilę po moich policzkach znowu spłyną łzy. Z trudem przełknąłem ślinę narastającą w moim gardle, które było ściśnięte.

Moja najlepsza przyjaciółka lekko się zaśmiała. Opierając się o moje ramię spojrzała na mnie i z udawaną powagą powiedziała:
-Ja sama potrafię o siebie zadbać.
-Niestety, ale nie zgodzę się z tobą, Fleur. Nawet nie potrafisz się dobrze pomalować. – Dziewiętnastolatka w dziecinny sposób zrobiła smutną minę, a ja w tym samym momencie przejechałem kciukiem po języku i po chwili zacząłem wycierać umazane policzki mojej przyjaciółki. Jak oparzona odsunęła się ode mnie i ze zmarszczonymi brwiami spytała:
-Co ty do cholery robisz? – W tym samym momencie wycierała wierzchem dłoni miejsce, które przed chwilą czyściłem mokrym palcem. – Jesteś obrzydliwy, Louis.
Głośno zacząłem się śmiać i z trudem mogłem się powstrzymać. Rozbawiała mnie także niezadowolona mina Fleur, która próbowała zachować powagę. Po chwili ona także zaczęła głośno się śmiać.
-Jesteś głupi – powiedziała, gdy po dłuższej chwili, w końcu się uspokoiliśmy.
-A ty głupsza – odparłem w dziecinny sposób wystawiając jej język. Ona zrobiła to samo, po czym mocno mnie przytuliła tak, że położyliśmy się na łóżku. Wtuleni w siebie rozglądaliśmy się po moim pokoju co jakiś czas zerkając na siebie.

Chciałem ją o to spytać, kiedy spoglądając na nią zauważyłem, że w powolny sposób oddycha. Powieki miała przymknięte i dopiero po sekundzie zrozumiałem, że Fleur usnęła. Na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech i całując ją w delikatnie w czubek głowy rzekłem:
-Kocham cię najmocniej na świecie.
Następnie zamknąłem oczy i wtulając się w tą chudą i kościstą nastolatkę, tak samo jak ona usnąłem ciesząc się, że mam przy sobie tak wspaniałą osobę jak ona.
I mamy następny rozdział. Przyznam szczerze, że myślałam iż perspektywę Louisa będzie się trudno pisało, ale na całe szczęście tak nie było. Oczywiście jak zwykle, mama nadzieję, że rozdział przypadł wam do gustu i z wielką chęcią wyrazicie szczerą opinię na jego temat. Nadal możecie zadawać pytania bohaterom wpisując je pod komentarzem, a na niespodziankę jeszcze będziecie musieli poczekać, ale niektóre osoby powinny się już domyśleć co mamy na myśli :)
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o życiu prywatnym moim lub Fleur to zapraszam na nasze aski:
http://ask.fm/justwilliams ---> Elle ♥
http://ask.fm/ffranks ---> Fleur x
Kochamy i dziękujemy za każdy komentarz, mimo że ich liczba ostatnio bardzo spadła ;c
O Mój Boże. Popłakałam się jak to czytałam. Naprawdę bardzo wzruszający rozdział. Jeden z moich ulubionych :)
OdpowiedzUsuńBardzo spodobał mi się rozdział z perspektywy Lou. Coś niesamowitego... Naprawdę, niezwykłe. Zobaczyć, jak czują się takie osoby... Magia.
OdpowiedzUsuńJestem pod wrażeniem :)
Pytanie do Niall'a:
Czy jesteś zazdrosny o Elle, kiedy spędza czas z Ed'em?
Love xoxo
Niall's wife :)
Nie. Ma prawo spędzać czas z kim chce - Niall
UsuńTo było... piękne. Popłakałam się po prostu <333 Czułam się jakbym tam była... Cudownie napisane. Gratulacje :)
OdpowiedzUsuńAutorki :
Jak to zrobiłyście ,że wszystko co piszecie jest takie realistyczne?
Niall :
Czy jesteś zazdrosny o Elle?
Fleur:
Co byś zrobiła dla Louisa?
Jak się czułaś podczas ataku Louisa?
Zayn :
Co masz zamiar zrobić by pokazać Fleur swoje uczucia?
Louis :
Jakie były najgorsze słowa usłyszane od głosów?
Elle :
Co czułaś kiedy zobaczyłaś atak Louisa?
Czy zapominasz już o tym mężczyźnie?
Harry :
O czym mówiła Fleur?
Autorki: Staramy się opisywać każde emocje jakie towarzyszą w danym momencie.
UsuńNiall: Nie...
Fleur: Myślę, że wszystko.
Byłam przerażona i trudno było mi uwierzyć, że naprawdę uważa, że się w ogóle nie liczy.
Zayn: Po prostu ją kocham i ona dobrze o tym wie.
Louis: Nie wolno mi powtarzać tak ohydnych słów.
Elle: To było coś bardzo strasznego dla mnie. Siedziałam z Edem gdy nagle usłyszeliśmy krzyk. To było coś strasznego dla mnie.
Nie. Zawsze będę o nim pamiętać.
Harry: Powiem szczerze, że nie słuchałem, bo byłem zmęczony.
Zaczęłam czytać drugi raz opowiadzania co 1D jest sławne i mam takie dwa pytania: Jak nazwyają się bohaterki z opowiadania YPL? i czy bedziecie jeszcze pisać opowiadania tak, ze chłopcy z 1D są sławni?
OdpowiedzUsuńPytanie do Flrur: Czy masz zamiar jak Elizabeth uciec ze szpitala, czy zostaniesz z Zaynem.
Następny rozdział bedzie z kogo perspektywy?
A i znalazłam jeszcze jeden blog, który jest bardzo podobny do waszych http://young-stupid-naive.blogspot.com/ czy on jest wasz? Czy po prostu ktoś kopiuje po was styl pisania?
Rozdział świetny. i przepraszam ze z anonima pisze, ale sama nie mam konta :)
nazywają się Ashley Holat, Emily Rudd, Emilie Kamp.
Usuńi chyba nie będziemy tworzyć opowiadania gdzie chłopacy będą sławni.
Zostanę w szpitalu. Nie mam gdzie uciec.
następny będzie z perspektywy Elle i dużo będzie się dziać
nie, tamten blog nie jest nasz - Fleur x
Super!!!!!!!! Zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńOpowiadanie O Niallu i Julii :
Jakkochactojuznazawsze.blogspot.com
Z jakiej perspektywy będzie kolejny rozdział ???
OdpowiedzUsuńnastępny będzie z perspektywy Elle i dużo będzie się dziać - Elle ♥
UsuńNaprawdę świetny rozdział. Jestem pod wielkim wrażeniem, sama nigdy nie napisałabym czegoś tak dobrego z perspektywy osoby chorej na schizofrenię. Zazdroszczę talentu. ;)
OdpowiedzUsuńiamhorangirl.blogspot.com
Piękny <333
OdpowiedzUsuńno no no nizły rozedział zresztą jak zwykle nie dziwi mnie to kocham wasze opowiadanie i będe czyatc go do końca i następne opoiwadanie też a pytanie mam do was:
OdpowiedzUsuńskąd bierzecie pomysły na opowiadania??
czekam na kolejny xx
ciężko jest to wyjaśnić. po prostu mamy taką bujną wyobraźnie - Elle♥
UsuńPiękny, taki ciekawy. Będzie jeszcze jakiś rozdział z perspektywy Lou? ;**
OdpowiedzUsuńzastanawiamy się nad tym - Elle ♥
UsuńŚwietny rozdział, jak każdy xd macie talent do pisania, jestem pod wrażeniem :) zapraszam was do siebie, bardzo zależy mi na waszej opinii :> pozdrawiam ;]
OdpowiedzUsuńhttp://my-world-with-1d.blogspot.com/
rozdział jest zajebisty, jak zawsze z resztą. Czułam sie jakbym tam była. Następny z czyjej perspektywy będziecie pisały?? ;**
OdpowiedzUsuńnastępny będzie z perspektywy Elle i dużo będzie się dziać - Elle ♥
Usuńa co konkretniej się będzie działo w kolejnym rozdziale ? mogłybyscie sterscic?
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału to świetny <3333333 nie moge się dozcekac nastepnego! KC DZIEWCZYNY <3
Elle bardzo zbliży się do Edwarda, który poświęcać jej będzie dużo czasu. Ona zatraci się w znajomości z nim i zapomni o starym znajomym, który spędzał z nią wiele czasu. Z jakiś powodów, które nie dla wszystkich będą szczęśliwe, Fleur oczywiście pokłóci się z Bambi, która nie wszystko jeszcze rozumie.
UsuńNareszcie się doczekałam! Od kąd kiedy przeczytałam, że ma pojawić się rozdział z perspektywy Louis'a zżerała mnie ciekawość jak on będzie wyglądał. Szczerze mówiąc nigdy bym się nie domyśliła, że te głosy aż tak doskwierają szatynowi... Jak do tąd Lou sprawiał wrażenie dużego dziecka cieszącego się z najmniejszej rzeczy. Dopiero, kiedy opisane były jego pierwsze ataki zaczęłam przekonywać się, że w jego życiu wcale nie jest tak kolorowo. W dodatku dwunastka ukazuje, że codzienne życie z tymi głosami jest okropne i uciążliwe. Jak dla mnie niesamowite jest to, że można to tak realistycznie opisać. Za co na prawdę należą się pokłony! Muszę też wspomnieć o przyjaźni Louis'a i Fleur. Są cudowni! Moim zdaniem są przykładem prawdziwej przyjaźni damsko-męskiej. Sama osobiście chciałabym mieć takiego przyjaciela jak farbowana blondynka. No nic. Mam nadzieję, że moje rozmyślenia w pewnym stopniu was zadowoliły. Życzę dużo pomysłów oraz jeszcze więcej weny !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo gorąco, eM's ♥
Świetny rozdział. Długo się zastanawiałam jak mniej więcej wygląda życie osoby chorującej na schizofrenie. Teraz już wiem. weny. ;]
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ;* . Biedny Louis ♥
OdpowiedzUsuńEkstra rozdział jak zwykle! :D Tyle było w nim emocji! <3 Tylko czemu Elle musi spędzać tyle czasu z Edwardem i zostawiać Niall'a -.- Co do Louis'a i Fleur ta końcówka była taka słodka i kochana pomimo, że była to naprawdę poważna rozmowa ;)
OdpowiedzUsuńDawno mnie tu nie było. Akcja widzę, że rozwinęła się inaczej, jak zakładałam na samym początku. Współczucie ku Louis'owi. Reszta bohaterów widzę, też ma niezły " bajzel " ;)
OdpowiedzUsuńA zakochałam się w końcówce, gdzie Lou i Fleur rozmawiali... Wczułam się. <3
+ http://foundthedestination.blogspot.com/
Deliliah, to dziewczyna, której celem jest odnalezienie ojca. Sprawy się bardzo komplikują, gdy ktoś na jej drodze, robi wszystko by się zemścić za szare czasy przeszłości. Czy jej przyjaciele wspomogą przyjaciółkę ? Czy odnajdzie ojca?
Rozdział jak zwykle powalający ! te emocje po prostu brak słów *___*
OdpowiedzUsuńpytanka :
kiedy bedzie rozdział gdzie wyjaśni się coś z mężczyzną ktory zgwałcił Elle ?
~ Andzia xoxo
jeszcze trochę będziecie musieli poczekać - Elle♥
UsuńRozdział świetny i czekam na następny c:
OdpowiedzUsuńPytanie do autorek:
Będzie coś między Elle a Niallem?? Będą przyjaciółmi?? Może coś więcej??
Będą przyjaciółmi na pewno, ale na razie nie planujemy między nimi czegoś więcej - Elle♥
UsuńSerio, czułam jak łzy stanęły mi w oczach, gdy czytałam ten rozdział. Komentarz pewnie jak co drugi tutaj zamieszczony, ale z własnego doświadczenia wiem, że każdy ślad zostawiony po kimś, kto to czytał, w jakiś sposób potrafi uszczęśliwić człowieka ;)
OdpowiedzUsuńW końcuu !!!! Nie mogłam się doczekać. Rozdział SUPERR. Trochę szkoda mi Louisa ;), mam nadzieję, że mu się jakoś ułoży. Jestem strasznie ciekawa co będzie w następnym :) Nie moge się doczekać następnego. Super piszecie i mam pytanie. Czy Elle i Fleur będą kiedyś przyjaciółkami, takimi prawdziwymi ?
OdpowiedzUsuńCzekam na nn :P
może kiedyś :)
UsuńAwww wspaniały *_*
OdpowiedzUsuńtaki inny ^^
wreszcie się doczekałam perspektywy Loui bo bardzo na mnie intrygowała, a po za tym bedzię jeszcze jakiś rozdział z jego perspektywy ?
czekam nn <3
Całusyy Lolaaa ;*
zastanawiamy się nad tym - Elle ♥
UsuńBardzo mi się podoba, rozdział wspaniały. To niesamowite w jaki sposób uchwyciłyście całą tą historię. Jest taka oryginalna, że jak czytam kolejny rozdział to już pamiętam o czym jest cały blog, a dla mnie to bardzo ważne, bo śledząc tyle historii na raz można się pogubić, a ta jest taka wyjątkowa ♥ czekam na nn ♥
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny..wlasciwie tak jak zawsze.:D Bardzo was podziwiam za to w jaki sposób piszecie.:) Jesteście bardzo utalentowane i zastanawiam siw skąd wam przychodzą pomysły na pisanie tych wszystkich rozdziałów.:] Czytałam wasze wszystkie poprzednie blogi i strasznie bardzo mi się podobały,zresztą jak i ten.:) Też chciałabym umieć tak pisać.:D Z niecierpliwością czekam na następny.^^ jeśli jesteście w stanie określić kiedy moglybyscie dodać następny byłabym bardzo wdzięczna za ta informacje.:D <3
OdpowiedzUsuńw weekend, pewnie w niedziele - Elle ♥
UsuńNiall:
OdpowiedzUsuńJesteś zazdrosny o Elle,nie udawaj że nie :D? Chciałbyś żeby przełamała lęk,i zbliżyła się do Ciebie?
Czekam na perspektywę Elle,bo to jej losy mnie najbardziej interesują <3
Nie jestem zazdrosny o Elle. Chciałbym żeby przełamała lęk, bo wtedy ułatwiłoby jej to życie - Niall
Usuńświetny rozdział, normalnie brak słów. *_______________*
OdpowiedzUsuńZapraszam na 13 rozdział i zachęcam do wyrażenia swojej opinii o nim jak i o całym blogu. ♥ http://no-lies-just-loove.blogspot.com/
świetny rozdział ;3 super napisany, fajny z perspektywy Lou ;d
OdpowiedzUsuńA więc tak:
OdpowiedzUsuńRozdział jest przecudny ! Napisałyście go tak jak byście spotkały się z taką osobą, bądź nią były. Przynajmniej tak mi się wydaje. Muzyka jest na prawdę świetnie dobrana. Czytając rozdział płakałam. Bardzo. I to już na początku łzy mi leciały po policzku i przez cały czas musiałam je ocierać chusteczką.
Cały czas myślałam, że Louis nie wytrzyma tego wszystkiego i będzie chciał popełnić samobójstwo. Albo spróbować samo okaleczyć się. Albo wziąć narkotyki. Przez cały czas tak myślałam, ale na szczęście nic takiego nie było :) Jeszcze raz napiszę, że rozdział jest przecudny. Na pewno każdemu wpadł do gustu.
Nie mogę się doczekać następnego
Wzruszyłam się, ta piosenka dodawała klimatu <3 Przepiękny rozdział, z życia wzięty <3 Rewelacja! *_*
OdpowiedzUsuńjakkochatowroci.blogspot.com
Jak zwykle wyszła wam perełka! Rozdział zaskoczył mnie, jak i zaintrygował... Bardzo ciekawie napisane, no i jak zawsze urzekły mnie wasze opisy! Są takie plastyczne! Hmm....Nie wiem co jeszcze mogłabym tu dodać, chyba tylko to, że jesteście naprawdę dobrymi pisarkami! No nic czekam na nexta! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńRozdział z perspektywy Louisa wyszedł wspaniały! Między nim a Fleur jest na prawdę szczególna więź. Szkoda mi strasznie tego że nie będą mogli spędzić razem świąt. MAcie niesamowity talent, czekam na następny, pozdrawiam Asiek :*
OdpowiedzUsuńPerspektywa Lou naprawde wiele wnosi do opowiadania. Nawiasem mowiac podoba mis ie sposob w jaki go przedstawiacie i jego relacja z Fleur. Widac, ze ta przyjazn sprawia, ze czuje sie normalnym czlowiekiem, a czasem moze zapomniec o swojej chorobie:)
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, ze Luke odjal taka a nie inna decyzje. Ten wyjazd na wieta na pewno wiele znaczyl dla Tomlinsona. Kazdy chce spedzic swieta z bliskimi mu osobami, a dla niego wlasnie taka jej Fleur;)
Czekam na wiecej i mam pytanie do Zayn oraz Elle:)
Zayn: Co zrobilbys, gdybys dowiedzial sie, ze Fleur ma romans z Chuckiem? Co zrobilbys mu?
Elle: Kim jest dla ciebie Niall? Myslisz, ze uda ci sie kiedy przezwyciezyc strach przed mezczyznami?
I jeszcze jedno do Hazzy:
Harry: Myslisz, ze kiedykolwiek nie bedziesz chcial zasnac?
To na tyle. Pozdrawiam i zapraszam do siebie:*
stereo-soldier.blogspot.com
Zayn: Pewnie bym z nim poważnie porozmawiał i nie wiadomo jakby to się skończyło.
UsuńElle: Traktuje go jak dobrego kolegę. Chciałabym, ale nie wiem jak to będzie.
Harry: Nie wiem. Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie.
JA JUŻ naprawde nie rozumiem. Czy jest chociarz ociupinka szansa że niall i elle nie mówie że teraz ale kiedys się do siebie zliżą ?
OdpowiedzUsuńna pewno będą przyjaciółmi, jednak nie planujemy czegoś więcej dla nich. na razie oczywiście.
UsuńOjejku ! Od piątku przeczytałam CAŁEGO bloga. W żadnym rozdziale nie było nudno. Chciałabym z perspektywy Rosie.Jest taka pogodna. < 3 Louisa polubiłam jeszcze bardziej po tym opowiadaniu.
OdpowiedzUsuń1.Fleur : Myślisz , że między tobą ,a Louisem coś będzie ? Chciałabyś ?
2.Louis : Za co lubisz Fleur ?
3.Autorki : Będzie z perspektywy Amfy ?
4.Luke : Planujesz przyjęcie nowych pacjentów ?
5.Elle : Wolisz Nialla czy Edwarda ?
6.Autorki : Będzie kiedyś z perspektywy Rosie ?
7.Autorki:Będzie coś więcej o Głupiej i Głupszej ?
8.Autorki: Czy Fannie kiedyś spotka jeszcze swoją siostrę ?
Fleur: Nie, nie chciałabym. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i nic tego nam nie zepsuje.
UsuńLouis: Kocham ją za wszystko. Za jej charakter, i że mimo wszystko potrafi zrobić wszystko dla swoich przyjaciół i bliskich.
Autorki: Będzie, 15 rozdział najprawdopodobniej będzie jego.
Luke: Na razie mamy komplet, ale może później.
Elle: Trudno wybrać. Obu bardzo lubię.
Autorki: Nie wiemy, zastanawiamy się nad tym.
Autorki: Później powinny częściej się pojawiać.
Autorki: Tak, w późniejszych rozdziałach.
Wyjątkowo mnie ten rozdział wciągnął! Nie myślałam, że perspektywa Louisa tak mnie zaciekawi!
OdpowiedzUsuńProszę piszcie więcej o Fleur i Zaynie, ich relacje są tak wspaniałe, ciekawe i ... Inne! Uwielbiam fragmenty kiedy są razem, uwielbiam te, w których pokazują, że im na sobie zależy! Więcej takich!
Mam pytania:
- do Zayna:
Myślisz, że Fleur widzi to jak ją kochasz?
Co łączy Fleur i Chucka?
- do Fleur:
Zamierzasz powiedzieć Zaynowi o Chucku?
Chcesz zakończyć ten "flirt"?
Jak wyobrażasz sobie swoje życie po wyjściu ze szpitala?
Zayn: Myślę, że ona to wie i widzi.
UsuńFleur i Chucka łączy znajomość. On jest jej psychologiem, a ona jego pacjentkom.
Fleur: Nie, nie mam zamiaru mu tego mówić.
Staram się zakończyć, jednak przychodzi mi to z trudem.
Ciężko jest mi to sobie wyobrazić.
Świetny rozdział, perspektywę Louisa opisałyście naprawdę genialnie ! Nie mogę doczekać się następnego xx
OdpowiedzUsuńRozdział wspaniały. Jestem pod wielkim wrażeniem jak świetnie piszecie wasze blogi. To jest takie super:D
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kolejnego rozdziału z perspektywy Elle. Jestem bardzo ciekawa tego co wymyślicie w następnym :*
Loove xx <33
[SPAM]
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga http://zycie-to-jedna-wielka-zagadka.blogspot.com z One Direction mam nadzieję, że wyrazisz swoją opinię na temat mojego opowiadania za chwilę pojawi się prolog
Dziś znalałam tego bloga i od razu przeczytałam całego :)
OdpowiedzUsuńJest cudowny !!
I do tego bardzo realistyczny.
Gratuluję talentu ;)
Naprawdę prześwietny rozdział, tak się wczułam w to wszystko...
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny ;)
OdpowiedzUsuńVeronica, Annabelle i Nicole to trzy - różniące się od siebie - przyjaciółki, które mieszkają w centrum Londynu. Obie uczęszczają do jednego z najlepszych liceum. Normalne dziewczyny z problemami, starające się poradzić sobie w życiu.
Co jeśli mają "drugą twarz"? Charlotte, Elizabeth i Dulce tworzą zespół, "Different Girls", który podbił serca miliony ludzi. Każdy zna choćby jedną piosenkę dziewczyn. Na scenie wyglądają inaczej; mają peruki, inny makijaż i najważniejsze; maski. Dzięki nim mogą się cieszyć normalnym życiem nie jako Lottie, Effy i Dul, tylko jako Ronnie, Ann i Nikki. Zadziwiające co mogą zdziałać zwykłe maski...
Co się stanie, gdy spotkają zespół One Direction? Jakie zmiany ich czekają? Miłość, zdrada, kłamstwa, sława - czy to właśnie je czeka? Nowe, trudne do podjęcia, decyzje, dylematy. To ich życie? Może... Dowiecie się tego, czytając "Wszyscy są legendami. Wiecznie młodzi i piękni.".
http://i--love--myself--better--than--you.blogspot.com/
~ C. M.
Rozdział jest po prostu cudowny!
OdpowiedzUsuńMożna powiedzieć, ze zmienił moje nastawienie dla osób chorych na schizofrenię, co nie znaczy ,ze wcześniej uważałam ich za kompletnych wariatów, którzy nie maja prawa życia.
Bardzo żal mi Louisa nie dosc, ze musu opuścić przyjaciół to jeszcze musi zmagać się ze swoja choroba. Nie moge doczekać się momentu kiedy Fleur i Zayn oficjalnie będą razem. Przez chwile bałam się, ze Zayn powie, ze jej nie kocha, ale na szczęście okazało się inaczej. No i na reszcie widzę jakieś przebłyski ze strony Nialla. Od samego początku jestem fanka Nialla i Ellie i mam nadzieje, ze będą razem. :D
your-last-first-kiss-1dstory.blogspot.com
x1dforevernumber1x.blogspot.com
Wspaniały rozdział <333
OdpowiedzUsuńCzekam na NN :)
Buziaki xx
Genialny rozdział. Twój blog przeczytałam w jeden wieczór, strasznie mnie wciągnął.
OdpowiedzUsuńEdward : Co sądzisz o Elle ?
Ps. Zapraszam do mnie : )
http://givemelovve.blogspot.com
Elle jest bardzo miłą, mądrą i ciekawą nastolatką. Jest bardzo naturalna, jednak zagubiona. Lubię z nią przebywać - Edward.
UsuńGdy zauważyłam, że pojawił się 12 rozdział to strasznie się ucieszyłam. Nie mogłam się już go doczekać. Bardzo mi się spodobał. Perspektywa Lou jest świetna :)Teraz pozostaje mi jedynie czekać na następny :) Mam nadzieję , że niedługo dodacie 13 :D
OdpowiedzUsuńeternal--mystery.blogspot.com
Rozdział oczami Louisa, świetny:) czekam na następny!
OdpowiedzUsuńhttp://angels-city-one-direction.blogspot.com/ zapraszam♥
Uwielbiam wasz blog! jesteście świetne!<3
OdpowiedzUsuńA ten rozdział oczami Louisa po prostu brak słów :)
zapraszam do siebie:http://were-crazy-but-were-free.blogspot.com
Rozdział cudowny taki... inny od wszystkich.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny i pozdrawiam ! :*
Serdecznie chciałabym Cię zaprosić na kolejny rozdział na moim blogu, który pojawił się dosłownie przed chwilą.
OdpowiedzUsuńhttp://pro-publico-bono-pl.blogspot.com/2013/03/rozdzia-9.html
Mam nadzieję, że wejdziesz, przeczytasz oraz skomentujesz. Każdy komentarz jest dla mnie śmiertelnie ważny i motywuje do dalszego pisania tego oto bloga :)
[przepraszam z góry za spam]
Czy jest szansa ze rozdział pojawi się dzisiaj albo w sobote ? :*
OdpowiedzUsuńniestety nie ;c na pewno pojawi się w niedzielę :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCuuuuuuuuuuuuuuudny! Lou był taki biedny... a jednocześnie taki kochany!!! Jesteście świetne! <3 <3 <3
OdpowiedzUsuń[SPAM]
OdpowiedzUsuńOpowiadanie amatorskie, spod piórka młodej pisarki, opowiada o miłości i poświęceniu równocześnie przenosząc czytelnika w świat niezwykły, niecodzienny, magiczny.
Czy jesteś odkryć tajemnice jaką skryła przed ludzkością burza? Czy jesteś gotowy ruszyć w podróż wraz z magią by odkryć ludzkie słabości? Czy jesteś w stanie odnaleźć w SOBIE choć krztę magi? Magi, która niezaprzeczalne zmieniła życie bohaterom tego opowiadania.
I najważniejsze:
Czy jesteś gotowy popełnić błędy, nałykać się magi i pokochać?
Jesteś gotowy?
ZAPRASZAM.
http://love-magic-mistakes.blogspot.com/
PS.: W opowiadaniu nie zabraknie One Direction.
Następny rozdział będzie z perspektywy Elle tak ? :D
OdpowiedzUsuńtak, ale nie wiem kiedy się pokaże, gdyż mam urwanie głowy przez najbliższe dni - Elle ♥
UsuńOkej... rozumiem <3
UsuńBędzie w tym opowiadaniu kiedyś perspektywa Niall'a? <3
OdpowiedzUsuńbędzie :)
UsuńNo i doczekaliśmy się rozdziału z perspektywy Louisa. Nie spodziewałam się, że tak umiejętnie przedstawisz jego chorobę i to, co dzieje się w jego głowie. Naprawdę przypadło mi to do gustu.
OdpowiedzUsuńTo, jak on poważnie traktuje swoje więzi z innymi ludźmi, jak tej cechy brakuje innym ludziom. On oddałby życie za Fleur, godne podziwu.
Było dużo smutku i takich wewnętrznych refleksji, lubię takie klimaty, zresztą dobrze i tym wiesz :)
No nic, czekam na następny c;
Z góry przepraszam za spam!
OdpowiedzUsuń''Jestem inna niż oni,choć często zachowuję się tak samo podle. Spytacie, czemu inna? Wcale nie jestem bogata, nie mieszkam w willi z 30 sypialniami i basenem. Można powiedzieć, że jestem raczej biedna, mieszkam z mamą w wielkim, starym wieżowcu na obrzeżach miasta. Dobrze się uczę, choć innym wmawiam zupełnie co innego. Nie noszę ciuchów za 1 000 funtów. Faktycznie mam firmowe ciuchy. Skąd? Odpowiedź jest prosta. Lumpeksy.
Pewnie teraz zastanawiasz się dlaczego mnie lubią? Za mój charakter? NIE. Za wygląd? BŁĄD. Po prostu nic o mnie nie wiedzą, taka jest prawda.''
Zapraszam na http://let-me-see-beneath-your-beautiful.blogspot.com/ xx
Cześć! Nominowałam Cię do Versatile Blogger. Jeśli nie bawisz się w to, to z góry przepraszam. Tu masz szczegóły:
OdpowiedzUsuńhttp://zycie-to-jedna-wielka-zagadka.blogspot.com
będzie rozdział w niedzielę ? :)
OdpowiedzUsuńnie wiem, ale chyba nie. mam życie prywatne i wiele spraw na głowie i ciężko mi to wszystko ogarnąć ;c
Usuńto jest wasz pierwszy blog który ani trochę mnie nie zaciekawil... :(
OdpowiedzUsuńtrudno.
Usuńjak w prawdziwym świecie nazywa się Florence ? jak nazywa się ta kobieta ?
OdpowiedzUsuńcharlotte free, i tak każdy już wie.
UsuńBardzo oryginalny blog . Przejrzałam bohaterów , fabułę i obejrzałam zwiastun . Zaciekawiłyście mnie i już się zabieram do czytanie poprzednich rozdziałów .
OdpowiedzUsuńPS : Zapraszam do mnie .
Claudie . ♥
ej miał być dzisiaj rozdział ! :/
OdpowiedzUsuńwyżej masz napisane, że nie mam czasu na pisanie rozdziału i mam swoje życie prywatne.
Usuńkiedy dodasz rozdział ? *__*
OdpowiedzUsuńDo Edwarda: Czy chciałbyś być kimś więcej dla Elle?
OdpowiedzUsuńDo autorek: Czemu nie dodajecie rozdziałów tak jak zawsz, bo kiedyś zazwyczaj nowy rozdział pojawiał się już wieczorem w sobotę?
Edward: Nawet jakbym chciał to bym nie mógł, bo jest pacjentką.
UsuńAutorki: Zrozumcie, że mamy życie prywatne. W tygodniu nie mam czasu na pisanie i robię to tylko w weekendy. W ten miałam wiele pracy i nie miałam czasu. W tym nie dodam, bo jadę na wycieczkę.
spoko ja was rozumiem czasem sama nie maam czasu nawet na rozowe z koleżankami a co do piero na spotkanie . Czyli nowy rozdział na następny weekend ? :D
OdpowiedzUsuńmiędzy 22 lub 24 marca
UsuńDługo, ale będę czekała z niecierpliwością :D
UsuńTrzymam kciuki za was w szkole ! Samych piątek i kilka szóstek ! :]
o matko, genialny ! *.*
OdpowiedzUsuńporządnie napisany, i wgl podeszłyście do tego bardzo psychologicznie, a ja kocham takie klimaty! <3
mam do Was pytanie : czytałyście coś o schizofrenii i ogólnie o problemach pacjentów?
Czytałyśmy tak głównie o schizofrenii w internecie, a o problemach psychicznych wiemy z własnego życia i interesujemy się tym.
UsuńPrzeczytałam wszystkie rozdziały w trzy wieczory, a do opowiadania zrobiłam wcześniej z trzy podejścia. Czytając to wszystko miałam w oczach łzy, to w jaki sposób opisujecie każdy moment jest magiczne. Co do problemów to też coś o tym wiem, jednak nie potrafiłabym czegoś takiego skleić. Chylę Wam czoła dziewczyny.
OdpowiedzUsuńPerspektywa Lou była bardzo ciekawą odmianą po szokujących wyznaniach Fleur. Najbardziej wstrząsający moment był wtedy, gdy Louis zaczął krzyczeć, że nikt go nie lubi.
Wiem, że jestem jedynie niedoświadczoną gówniarą nie mającą pojęcia o pisarstwie, ale po prostu musiałam napisać Wam o moich odczuciach.
pozdrawiam, stupid rainbow.
Hej, świetny rozdział ! Jestem pod wrażeniem :)
OdpowiedzUsuńWpadnij jeśli chcesz <3
http://www.gabrielle-quinn.blogspot.com
+ dodaję do obserwowanych :))
zajebisty rozdzial juz nie moge sie doczekac nastepnego :)
OdpowiedzUsuńKocham wasze wszystkie blogi, ale ten jest chyba najlepszy. Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wydarzeń :)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji zapraszam i zachęcam do obserwowania mojego bloga również o 1D
summer-love-with-one-direction.blogspot.com
http://across-the-world-with-problems.blogspot.com/ proszę o wejścia. Dzięki :>
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do TBBA :) Więcej informacji na moim blogu rid-nik-and-london.blogspot.com
OdpowiedzUsuńRidley<3
Nominowałam Was do The Versatile Blogger, więcej informacji u mnie :) http://mystory-with-onedirection.blogspot.com/ xx
OdpowiedzUsuńOryginalny. Szczerze, nigdy wcześniej nie czytałam podobnej historii. Bohaterowie mają wyraziste charaktery, główne bohaterki wyraźnie wiodą prym. Czekam na kolejny rozdział a w międzyczasie zapraszam do mnie: http://internally-torn.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńbędzie dzisiaj rozdział może ? :)
OdpowiedzUsuńniestety nie, wróciłam niedawno z wycieczki i następny będzie w następny weekend :)
Usuńszkoda że dopiero w następny ale rozumiem że macie swoje prywatne życie :)
UsuńBędzie masakra ?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCzekam nn♥
OdpowiedzUsuń__________________________
http://angels-city-one-direction.blogspot.com/
Zapraszam, będzie mi miło jeśli skomentujecie.
nie rozumiem o co chodzi?
OdpowiedzUsuńNiall: Co czujesz do Bambi?
OdpowiedzUsuńLubię ją jako koleżankę, myślę że z czasem będziemy mogli stać się przyjaciółmi - Niall
UsuńHeej, odwiedź mojego bloga http://leeetmeloveyou.blogspot.com/. Dopiero się rozkręcam, ale zależy mi, by poznać Wasze opinie. :D
OdpowiedzUsuńCiaoo <3
bardzo mi się podoba LD
OdpowiedzUsuńzapraszam http://wlasnietutaj.blogspot.com/
SPAM
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszamy na długo wyczekiwany 1 rozdział moj-czas-waznosci.blogspot.com
Dośka i Eve :*
U mnie na blogu pt. "Breath of Blue" pojawił się już pierwszy rozdział! Wprowadzi Cię on w świat głównej bohaterki oraz jej niezwykłej, wypełnionej po brzegi ciężką pracą, muzyką i radością szkoły. Nie zabraknie niesławnych chłopców z One Direction! Mam nadzieję, że Cię zainteresuje :) Z góry bardzo przepraszam za spam, jest to nowe opowiadanie i próbuję się jakoś wybić. Liczy się każdy czytelnik! Pozdrawiam i mocno tulę do serducha <3 Pluton xx http://breath-of-blue.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńUwielbiam twojego bloga i czekam na następny ! ;)
OdpowiedzUsuńhttp://maybelovve.blogspot.com
Cudowny rozdział! Czekam z wielką niecierpliwością na następny! x
OdpowiedzUsuń[SPAM] Na blogu A-n-t-m-s.blogspot.com pojawił się prolog. (:
OdpowiedzUsuńJejku ja czekam na ten rozdział!♥ Pojawi się w sobotę albo niedzielę?;c
OMG! świetny ! Nie wiem dlaczego , ale jak to czytałam nie mogłam powstrzymać łez ! To opowiadanie jest jednym z najlepszych jakie czytałam i choć ciężko mnie doprowadzić do łez , to na prawdę się wzruszyłam .
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny , z niecierpliwością !♥
Wiem że jest tyle podobnych komentarzy ale co tam, czytając ten rozdział poplakalam się ale nie tak że polecialo parę lez ją na serio płakałam do tego puscilam Ben'a Cocks'a - So cold ;( nie wiem czemu tak reaguje ale strasznie mi tego szkoda ja nie wiedziałam na czm ta choroba polega ale opisujesz to w taki sposób że szkoda mi ludzi z ta chorobą życzę weny (:
OdpowiedzUsuńWiem że jest tyle podobnych komentarzy ale co tam, czytając ten rozdział poplakalam się ale nie tak że polecialo parę lez ją na serio płakałam do tego puscilam Ben'a Cocks'a - So cold ;( nie wiem czemu tak reaguje ale strasznie mi tego szkoda ja nie wiedziałam na czm ta choroba polega ale opisujesz to w taki sposób że szkoda mi ludzi z ta chorobą życzę weny (:
OdpowiedzUsuń