1.18.2013

4 rozdział

Z perspektywy Fleur w tle
31 października 2012
Poruszał się powoli w górę i w dół ciężko oddychając. Wplątałam swoje palce w jego miękkie włosy przyciągając go do siebie. Oblizałam wargi, a już po chwili nasze usta ponownie złączyły się w długim pocałunku. Czułam się dobrze. Może nie powinnam, jednak w jego ramionach wiem, że nie stanie mi się nic złego. Chłopak przesunął swoje miękkie wargi na moją szyję powodując przy tym falę dreszczy zalewającą moje ciało. Cicho jęknęłam wbijając paznokcie w idealnie wyrzeźbione ciało mojego przyjaciela. Jego ruchy stały się szybsze i nierówne. Oboje nie panowaliśmy nad naszymi oddechami, jednak nie przeszkadzało nam to. Już po chwili brązowowłosy leżał obok mnie na dwuosobowym łóżku patrząc w sufit. Przykryłam się kołdrą odwracając głowę w stronę okna. Coraz ciemniejsze niebo, zachodzące słońce, drzewa lekko poruszające się pod wpływem -zapewne chłodnego- wiatru. Możliwe, że zaraz spadnie deszcz, co nie jest niczym dziwnym w wiecznie mokrej i zimnej Anglii.
-Wiesz, że nie możemy tego robić – powiedział chłopak zachrypniętym głosem patrząc na mnie wyczekująco.
Niechętnie odwróciłam wzrok spoglądając w niebieskie tęczówki mojego przyjaciela. Nic nie odpowiedziałam, tylko schyliłam się do moich spodni leżących na podłodze, by po chwili wyciągnąć z nich paczkę pogniecionych papierosów i zapalniczkę. Zaciągnęłam się dymem i powoli wypuściłam go z ust. Najwidoczniej wysokiemu chłopakowi nie spodobał się fakt, że zupełnie go zignorowałam, ponieważ wstał z łóżka i podszedł do mnie każąc mi zrobić to samo. Kiedy już staliśmy na przeciwko siebie ponownie wypuściłam dym, a brązowowłosy pospiesznie zabrał mi papierosa i zgasił go w kryształowej popielniczce stojącej na drewnianym stoliku. Nienawidził, gdy paliłam.
-Możesz mnie posłuchać i nie zachowywać się jak księżniczka? – powiedział lekko zdenerwowanym już głosem ściskając mój nadgarstek. Lekko się uśmiechnęłam stając na palcach i już po chwili złożyłam delikatny pocałunek na policzku mojego psychologa.
-Przepraszam, Chucky. Nie denerwuj się tak, bo złość piękności szkodzi. – Odeszłam od chłopaka i stanęłam przed oknem przyglądając się głównemu wejściu Rivendale.
Pusta o tej porze roku fontanna obsypana była zwiędłymi liśćmi, a trawnik zawsze soczyście zielony miał teraz barwę zgniłego jabłka. Nagle poczułam czyjąś dłoń na biodrze, więc odwróciłam się w stronę tej osoby.
Oczywiście był to nie kto inny, jak Chuck stojący w samych bokserkach. Jego idealnie wyrzeźbiona klatka piersiowa poruszała się powoli w górę i w dół. Chłopak zrobił krok do przodu, co spowodowało, że ja byłam oparta plecami o ścianę, a między nami powstała bardzo mała odległość. Zagryzłam nerwowo wargi kładąc dłonie na torsie farbowanego bruneta. On wyciągnął rękę gładząc mnie po policzku.
-Wiem – wyszeptałam spuszczając wzrok w dół. – Ale sam się na to zgodziłeś – powiedziałam twardo spoglądając w zwężone tęczówki niebieskookiego. On szybko zabrał swoją dłoń, po czym zacisnął ją w pięść.
-Bo chyba za bardzo mi na tobie zależy – oznajmił cicho spoglądając ponad moją głową za okno.
Ponownie stanęłam na palcach przyciągając go do siebie. Delikatnie musnęłam jego usta, jednak on stał niewzruszony. Zrobiłam to jeszcze raz, drugi i trzeci, dopóki nie westchnął zrezygnowany i nie zaczął odwzajemniać moich pocałunków. Przyciągnął mnie do siebie, a ja położyłam dłonie na jego umięśnionym brzuchu odpychając od siebie bruneta. On zdziwiony spojrzał na mnie, a ja nic nie mówiąc wyminęłam go i położyłam się na łóżku.
-Jesteś tylko psychologiem, a ja jedną z twoich pacjentek, tyle w temacie. – Rzuciłam podnosząc z ziemi swoją koszulkę.
Brązowowłosy z niedowierzaniem mi się przyglądał, jednak ja udawałam, że tego nie widzę i dalej się ubierałam. Kiedy kończyłam zakładać spodnie Chuck stanął przede mną. Widziałam w jego oczach wściekłość.
-Tyle w temacie? Czyli mam rozumieć, że jestem tylko twoją zabawką do pieprzenia? Że przychodząc tu prawie codziennie, całując się ze mną, rozmawiając czy przytulając nie widzisz we mnie nic, oprócz swojego psychologa, którego regularnie posuwasz? – mówił podniesionym i zdenerwowanym głosem.
Wstałam z łóżka poprawiając swoje ubranie, po czym spojrzałam na wściekłego bruneta z zaciśniętymi pięściami i przyspieszonym oddechem.
-Mogę przez ciebie stracić pracę – wycedził przez zaciśnięte zęby podchodząc do mnie bliżej, tak, że nasze klatki piersiowe się stykały.
-Więc to zakończ – odpowiedziałam niewzruszona zabierając ze stolika paczkę swoich papierosów i zapalniczkę.
Chuck szarpnął mnie za ramię każąc mi w ten sposób na niego spojrzeć. W swojej dużej lecz zgrabnej dłoni ścisnął mój nadgarstek.
-Czyli ci nie zależy? – spytał wpatrując się w moje oczy. Wyszarpałam rękę z jego uścisku rozmasowując bolące miejsce.
-Tego nie powiedziałam.- Ponownie wyminęłam chłopaka podchodząc do drzwi.
-Ale pokazałaś i to wystarczy – powiedział już mocno zdenerwowany brunet.
-Nie dramatyzuj tak. Do zobaczenia później, Chuck – rzekłam chwytając klamkę.
-Pierdol się – odpowiedział na tyle głośno, bym mogła usłyszeć.
Prychnęłam pod nosem zamykając za sobą drzwi do pokoju Charlesa. Mocno rozzłoszczona z trzęsącymi się rękoma ruszyłam w stronę schodów.
Chuck był pieprzonym dupkiem, który za każdym razem wszystko niszczy. Nigdy nie obiecywałam mu tego, że będziemy razem i nigdy nie mówiłam mu, że coś do niego czuję. Po prostu oboje czasem potrzebujemy rozrywki, jakieś odmiany i dlatego sypiamy ze sobą. To nas rozluźnia.
Będąc na schodach pod nosem cały czas przeklinałam w ten sposób pozwalając swoim emocjom się jakoś uspokoić. Często właśnie takie zachowanie mnie uspokajało – wyzwalałam w ten sposób nadmiar swoich uczuć. Znajdując się na kwadratowym półpiętrze usłyszałam głośne kroki i tak dobrze znany mi śmiech. Nicole i Nessie lub inaczej Głupia i Głupsza.
Nicole – Głupia – to mierząca metr siedemdziesiąt trzy dziewczyna o zgrabnej sylwetce, kasztanowych, lekko pofalowanych włosach do ramion, niebieskich oczach i zawsze wydętych i przesadnie pomalowanych ustach. Każdy uważał ją za głupią, pustą dziewiętnastolatkę, dla której liczą się tylko zakupy oraz spotkania ze swoimi „psiapsiółkami”. Nikt – oprócz Nessie – nie jest na tyle naiwny i tak mało inteligentny, by przyjaźnić się z kimś takim jak Nicole. Nikt tak naprawdę jej nie lubił, a narkomani najchętniej by się jej pozbyli dosypując coś do jej tandetnego, różowego błyszczyku. Jestem w stu procentach pewna, że nikt by za nią nie tęsknił – oczywiście poza Głupszą. Dlaczego wysłano ją do Rivendale Hospital? W szkole średniej chciała zostać cheerleaderką, jednak przewodnicząca powiedziała jej, że jest na to za gruba i za brzydka. Od tamtego czasu jedyną rzeczą jaka była ważna dla Nicole to zrzucenie jak największej ilości kilogramów, co doprowadziło do bulimii – czyli wpierdalała za ośmiu, a później to wszystko zwracała. Gdzie tu logika?
Przysłowie „Nie oceniaj książki po okładce” tyczy się również Nessie, tylko że ona wychodzi na tym gorzej. Chyba nikt nigdy nie widział tak głupiej dziewczyny. Co z tego, że jest ładna, wysoka i szczupła, skory myśli, że Afryka to miasto w Chinach? Nawet wiecznie ruchający się z kimś James unika ją szerokim łukiem, bo kto chciałby przebywać w towarzystwie kogoś tak pustego? No właśnie, nikt. Była powodem śmiechu całego liceum, więc postanowiła się pociąć, myśląc, że w ten sposób ludzie się nad nią zlitują i w jakiś magiczny sposób zaczną ją traktować normalnie. Ale jak można traktować kogoś normalnie, jeżeli ten ktoś do normalnych nie należy? Niedługo po tym, jak wyznała miłość jednemu z chłopaków szkolnej drużyny rugby do sieci wyciekły jej nagie zdjęcia, które dzień wcześniej mu wysłała – głupota ludzka nie zna granic. Ta sytuacja jeszcze bardziej pogorszyła całą sytuację, więc postanowiła podciąć sobie żyły. Niestety nie miała tego dnia szczęścia, gdyż jej mama – znany adwokat – zapomniała z domu ważnych dokumentów, więc musiała wrócić. Zdążyła wezwać pogotowie i jej wspaniałą córeczkę udało się uratować. Jej rodzice nie wiedzieli po kim Nessie jest aż tak nienormalna, więc aby pozbyć się ciężaru postanowili wysłać ją na leczenie do Rivendale. Dziewiętnastolatka o różowych włosach sięgających do połowy pleców miała mocno niebieskie oczy, które akurat były jej atutem. Pociągła twarz z delikatną cerą oraz usta – tak samo jak u Nicole – mocno wydęte i pomalowane o wiele za dużą ilością świecącego się błyszczyku.
Gdy tylko zauważyłam te wystrojone – jak zwykle niepotrzebnie – dziewczyny, które trzymały się za ręce głośno westchnęłam i przewróciłam oczami wiedząc, że wywołają u mnie zaraz jeszcze większe poirytowanie i złość. Naprawdę, nigdy ich nie lubiłam.
-Cześć Flo – powiedziały w tym samym momencie mocno naciskając na samogłoski. Zawsze w taki sposób się do mnie zwracały chcąc wzbudzić moją sympatię. Na całe szczęście im się to nie udawało.
Nie zwracając na nie większej uwagi odburknęłam tylko coś pod nosem. Chciałam je ominąć, lecz zaszły mi drogę, po czym Nicole spytała:
-Wiesz może kiedy wraca Zayn?
-Zayn? – zapytałam zdziwiona. Od samego rana mojego przyjaciela nie było w szpitalu, gdyż dostał pozwolenie na opuszczenie na jeden dzień placówki. – A po co ci Zayn?
-Jest mi do czegoś potrzebny. – Obie w znaczący sposób zaczęły się głupkowato śmiać.
Nicole zawsze zazdrościła mi tego, że mam tak dobre relacje z Zaynem i przy każdej możliwej sytuacji chciała wykorzystać stan jego nietrzeźwego umysłu. Logiczne jest przecież, że wróci pod wpływem narkotyków lub alkoholu. Dzień wolności – jak nazywaliśmy to my, pacjenci – był do tego by się naćpać, spożyć alkohol, najeść się do syta a później w spokoju zwrócić, czy po prostu szaleć nic nie jedząc.
Po jej szerokim uśmiechu domyśliłam się, że ponownie będzie próbować go uwieść. Poczułam jak poziom mojej wściekłości wzrasta. Mimo świadomości, że Zayn nie tknąłby Głupiej i Głupszej nawet suchym patykiem, to mocno zdenerwowana przybliżyłam się do Nicole i patrząc prosto w jej niebieskie oczy rzekłam:
-Trzymaj się z dala od Zayna albo wydrapię ci oczy, ty mała kurwo. – W oczach brązowowłosej dostrzegłam lęk i z jej roześmianej twarzy zniknął uśmiech.
-Czyżby ktoś tu był zazdrosny? – spytała z lekko drżącym głosem, który próbował zachować spokój. Niestety szło jej to na marne, gdyż widziałam u niej strach.
-Nigdy nie będę zazdrosna o kogoś takiego jak ty.
Chwyciłam Nicole za ramiona i z całej siły popchnęłam ją na jej przyjaciółkę, w ten sposób zrobiłam sobie miejsce i w spokoju mogłam zejść po schodach w dół.
-Dziwka. – Głośno powiedziałam pod nosem tak, by mogła ona to usłyszeć. Nienawidziłam Nessie, ale jej przyjaciółka była jeszcze gorsza. Gdyby zabicie kogoś nie było karalne to już dawno bym to zrobiła.
W momencie, w którym znalazłam się w salonie opiekunów zauważyłam, że większość z nich szykuje się do opuszczenia szpitala. Była już pora kończąca ich pracę i na nocny dyżur miała zostać Emma, Edward i dwaj inni opiekunowie, których imion nawet nie kojarzyłam. Wiedziałam, że w nocy będziemy mogli robić wszystko na co mamy ochotę, gdyż farbowana blondynka oraz blondyn nie przestrzegają większości reguł.
W centrum szpitala wejściowe drzwi jak zwykle były otwarte. Pacjenci Rivendale Hospital siedzieli na szerokich marmurowych
schodach paląc papierosy, śmiejąc się oraz wygłupiając. Oparłam się o framugę i z zaciekawieniem przyglądałam się wszystkim.
James – dziewiętnastoletni ćpun – jak zwykle na uboczu obściskiwał się z dwudziestoletnią Rebbecą – anorektyczką.
Był on typem chłopaka, który lubił imprezy, narkotyki, alkohol i oczywiście dziewczyny. Każdy z nas uważał, że to erotoman. Do szpitala trafił po tym, jak po kilku dniach spędzonych nieprzytomnie w rowie znalazła go policja. Matka zdecydowała, że jej syn musi się podjąć leczenia, ale tak naprawdę zrobiła to dlatego, że ciężko było jej wychowywać ćpuna. Był to wysoki, bo mierzący prawie sto dziewięćdziesiąt centymetrów, chudy lecz umięśniony chłopak. Pociągła twarz, na której znajdował się kilkudniowy zarost, błękitne oczy oraz kilka tatuaży. James jest chamskim, wrednym lecz wciąż seksownym dupkiem, jednak przecież właśnie takich wszystkie dziewczyny kochają. Dla przyjaciół miły, wiecznie uśmiechnięty, starający się nie okazywać jakichkolwiek emocji. Lubi towarzystwo dziewczyn i oczywiście z wzajemnością. Mocno brakuje mu smaku wódki czy whiskey i często mówi, że tak naprawdę nie widzi dla siebie innej przyszłości jak spędzanie dni w klubie z przypadkową dziewczyną.
Rebbeca należała do wysokich dziewcząt – mierzyła aż metr
osiemdziesiąt. Ciemno blond włosy sięgające aż do ramion. Idealne
 proporcje ciała – oczywiście ja byłam tą chudszą – zapadnięte policzki i opalona skóra. Chciała zadebiutować jako modelka, jednak musiała do tego schudnąć kilkanaście kilogramów. Zaczął się bardzo ciężki okres w jej życiu, gdzie nie jadła dosłownie nic. Jedyne co wtedy robiła, to liczenie ile jej jeszcze brakuje do idealnej wagi i rozpoczęcia wymarzonej kariery w modelingu. Zażywanie leków pobudzających i brak pożywienia bardzo wykończyło jej organizm i zemdlała na środku ulicy. Ktoś wezwał pogotowie, a niedługo po tym trafiła do szpitala. Na ogół oschła, wredna i chamska. Nie lubi towarzystwa ludzi, za to bardzo odpowiada jej spędzanie czasu z Jamsem.
Zaśmiałam się pod nosem odwracając od nich wzrok i skupiając się na kimś innym.
Alex i Pandora. Jak zwykle siedzieli wtuleni w siebie dzieląc się jednym papierosem. On obejmował ją w pasie co chwilę szepcząc jej coś do ucha, co powodowało na jej twarzy szeroki uśmiech, a czasem nawet głośny napad śmiechu.
Amfa siedział przy nich co jakiś czas przyglądając się wszystkim. Nigdy nie udzielał się towarzysko, a mimo to znał największe sekrety każdego. Czy wiedział, że z Chuckiem łączą mnie stosunki nie tylko zawodowe? Tak, był tego świadomy, gdyż raz przez przypadek nas ujrzał.
Harry oparty był o poręcz schodów, a przy nim siedział Niall oraz Elle. We trójkę przyglądali się tańczącemu i wygłupiającemu się Davidowi, który bawił się wraz z Louisem, Rosie i Chrisem. We czwórkę biegali wokół fontanny najprawdopodobniej bawiąc się w berka.
Chcąc z kimś porozmawiać postanowiłam przysiąść się do najbliższych mi osób w Rivendale Hospital.
-Gdzie ty byłaś? – zapytał Niall, gdy tylko usiadłam obok Bambi, która z zaciekawieniem i tęsknotą w oczach przyglądała się kutej z żelaza bramie. Chciała stąd uciec – zresztą tak jak każdy z nas.
-Musiałam chwilę odpocząć. – Skłamałam.
Nie chcąc utrzymywać kontaktu wzrokowego z palącym papierosa farbowanym blondynem rozejrzałam się i zauważyłam, że Amfa z cwanym uśmiechem mi się przyglądał. On znał prawdę i wiedział, że przed chwilą okłamałam moich znajomych.
-Fleur. – Usłyszałam w momencie, gdy ktoś w delikatny, prawie ledwo wyczuwalny sposób dotykał mojego odkrytego ramienia. Mimo, że na dworze było chłodno i znowu zapowiadało się na deszcz to nie było mi zimno.
Odwróciłam wzrok od ciemnego blondyna, który cały czas mi się przyglądał i spojrzałam w stronę Elle, która zwracała się w moim kierunku.
-Co? – zapytałam lekko unosząc głos na Bambi, która słysząc moje poddenerwowanie lekko się wzdrygnęła przy tym odwracając ode mnie wzrok.
-Chciałem się spytać, czy chcesz papierosa. – Wtrącił się Niall wychylając się znad Elle, która unikała ze mną jakiegokolwiek kontaktu wzrokowego.
Bała się mnie od naszego pierwszego spotkania, kiedy to pojawiła się w szpitalu. Zapewne też mnie nienawidziła za to, że wymyśliłam tą bezsensowną historyjkę o Bambi. Jednak powinna mi dziękować, gdyż wszyscy tak się do niej zwracają, a ona nie musi wstydzić się swojego dziwnego imienia. Gdybym mi na niej choć trochę zależało to przejęłabym się, ale że jest mi ona obojętna to mam jej zdanie gdzieś.
-Dzięki – odpowiedziałam częstując się papierosem, który mi także podpalił.
W szpitalu większość pacjentów oraz opiekunów była uzależniona od nikotyny. W ten sposób mogliśmy się uspokoić, odreagować i zapomnieć o wszystkim, czego nam tu zabroniono. Wymiotowanie, narkotyki, alkohol, ciągłe imprezowanie, okaleczanie samego siebie to coś, czego nam brakowało. Dzięki paleniu papierosów mogliśmy choć w małym stopniu zapomnieć o tym wszystkim.
Przyglądałam się Rosie, Louisowi i Chrisowi, którzy z zafascynowaniem patrzyli na tańczącego Davida, któremu za pomocą ust tworzył jakieś dźwięki jego brat Alex – powszechnie nazywa się to beat boxem. Ta miła atmosfera w Rivendale Hospital sprawiała, że czułam się tu o wiele lepiej niż we własnym domu, w którym co chwilę się o coś kłócono.
Matka co chwilę kazała ćwiczyć mi do perfekcji, a ojciec żądał ode mnie tego, bym występowała w najlepszych sztukach wcielając się w główne postacie. Czy balet mnie niszczył? Nie, to była i zawsze będzie moja pasja i nigdy o tym nie zapomnę. Mimo, że taniec doprowadził mnie do anoreksji oraz narkomanii, to zawsze będę to kochać.
Wszystko zaczęło się pogarszać, gdy urodziła się moja młodsza siostra – Fannie. Jest moim oczkiem w głowie i mimo tego, że moi popierdoleni rodzice uważają, że w wieku pięciu lat mogę sprowadzić ją na złą drogę to ja nie mam zamiaru słuchać ich bezsensownego zakazu spotykania się z nią. Nie pozwolę im zniszczyć kolejnej osoby.
Kończąc swojego papierosa cały czas przyglądałam się moim znajomym i w momencie, gdy wyrzuciłam go na ziemię zauważyłam, że główna brama otwiera się i w naszym kierunku przybliża się policyjny radiowóz.
-Rebbeca idź po Luka.
Zwróciłam się do blondynki, która – zresztą jak każdy – z zaciekawieniem przyglądała się samochodowi. Nie sprzeczała się ze mną, gdyż wszyscy wiedzieliśmy, że przyjazd policji musi oznaczać coś ważnego.
Podniosłam się ze swojego miejsca i zostawiając swoich przyjaciół podeszłam do miejsca, gdzie zwykle parkowały auta. David oraz Chris zabrali Louisa i Rosie sadzając ich na schody, by nie zachowywali się w dziwny sposób przy osobach, które nas odwiedziły.
-Co się stało? – zapytał wysoki, jak zwykle elegancko ubrany czarnowłosy mężczyzna, który mimo lekkiego szoku udawał, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.
-Policja przyjechała. – Oznajmiłam gdy Luke stanął obok mnie. Gdy skończył poprawiać swój czarny krawat niedaleko naszej dwójki zatrzymał się niebieski samochód.
Z przodu siedzieli dwaj mężczyźni, którzy zwrócili się do chłopaka siedzącego z tyłu. Był to Zayn, który ze spuszczoną głową odpowiadał na zadane przez jednego z policjantów pytanie. Po chwili oboje opuścili auto i podeszli do mnie i do dyrektora placówki.
-Nazywam się Alexander Rud, a to mój wspólnik Larry Simpson – przywitał się około czterdziestoletni mężczyzna z burzą czarnych drobnych loczków, który w delikatny sposób uścisnął moją dłoń. Następnie moją rękę złapał wspólnik Alexandra – młodszy może o dwa lata brunet z sięgającymi prawie do ramion włosami.
-Nazywam się Luke Jonson i jestem dyrektorem Rivendale Hospital. To jest Florence – wskazał na mnie – i jest jedną z pacjentek. Co panów tutaj sprowadza?
Brązowowłosy mężczyzna podszedł do samochodu i otworzył tylne drzwi chcąc wypuścić Zayna. Można powiedzieć, że w brutalny sposób złapał go za ramię i siłą go z niego wyciągnął.
Mój przyjaciel swoje nadgarstki zapięte miał z tyłu kajdankami. Włosy jak zwykle ułożone były w nieładzie i można powiedzieć, że wyglądał normalnie, jednak jego prawe oko było lekko podpuchnięte oraz sine. Wargę także miał rozciętą, gdyż w kąciku ust zauważyć można było zaschniętą krew – z resztą na szarej koszulce także była ona widoczna. Chciałam podejść do Zayna jednak wiedziałam, że mogę mu tylko w ten sposób zaszkodzić. Gdy Larry przystanął z nim blisko nas wyczuć od niego można było alkohol – głównie wódkę.
-Ponad godzinę temu tego młodzieńca przyłapano na tym jak w sklepie wypija zawartość nie kupionego przez niego alkoholu, a następnie próbuje ukraść jedną butelkę wódki oraz papierosy. Ochroniarz, który go przyłapał zaczął się z nim szarpać, gdyż on próbował uciec. Próbował go pobić, jednak pracownik sklepu okazał się silniejszy. Chłopakowi nieźle się oberwało. Zostaliśmy wezwani i z trudem powiedział nam, że jest jednym z pacjentów i to właśnie tutaj mamy go przywieźć. – Opowiadał Alexander, który co jakiś czas zerkał na mnie, Luka i Zayna.
Nie zwracałam na nich większej uwagi, gdyż przyglądałam się czarnowłosemu dziewiętnastolatkowi, który na pewno był także pod wpływem narkotyków. Zawsze korzystał z okazji – gdy mógł to brał.
-Tak, Zayn jest jednym z naszych pacjentów – mówił dyrektor Rivendale Hospital. – Po prostu dzisiaj dostał przepustkę i zaszalał na miarę swoich możliwości.
-Rozumiemy, że w szpitalu nie może pić ani nic podobnego, ale powinien zostać ukarany za to, co zrobił dzisiejszego dnia – powiedział policjant, który mocno trzymał ledwo stojącego mulata. Był naprawdę bardzo pijany.
-Panowie wiecie, że pacjenci tego szpitala są lekko obłąkani i mają problemy z samymi sobą. Jeśli zapomnimy o tej całej sprawie to obiecam, że takie sytuacje nie będą miały już miejsca. Jeden wybryk. Panowie na pewno nie byli święci w jego wieku. – Luke mówił tak, jakby ta sytuacja była tylko mało znaczącą rzeczą, lecz oboje doskonale wiedzieliśmy, że to wszystko może skończyć się sprawą sądową, a to by bardzo zaszkodziło Zaynowi, gdyż już nie raz w młodości był spisywany.
Policjanci przez chwilę się wahali, aż w końcu Alexander rzekł do swojego współpracownika:
-Dobra, wypuść go.
-Ale… - Przerwał mu zdziwiony Larry.
-Nie ma żadnego ale. Po prostu go wypuść.
Brązowowłosy mężczyzna wyjął z kieszeni kluczyki do kajdanek i już po chwili mój przyjaciel rozmasowywał bolące nadgarstki.
-Dziękuję bardzo – powiedział z trudem lecz w sposób sarkastyczny Zayn powolnie podchodząc do mnie. O mały włos nie przewróciłby się, lecz ja we właściwym momencie go złapałam.
-Idź z nim do łazienki Fleur i pomóż mu doprowadzić się do porządku. Ja jeszcze porozmawiam z panami.
Posłuchałam co mówi do mnie czarnowłosy mężczyzna i przez ramię przewiesiłam sobie rękę mojego najlepszego przyjaciela przy tym obejmując go w pasie. Osoby, które siedziały na schodach przesunęły się przy tym robiąc nam miejsce. W powolnym tempie szłam idąc z pijanym Zaynem, który przeklinał pod nosem obrażając w ten sposób ochroniarza sklepu, który zbyt dotkliwie go pobił.
Gdy znaleźliśmy się na trzecim piętrze lewego skrzydła szpitalnego ucieszyłam się, gdy zobaczyłam, że nikogo tam nie ma. Większość pacjentów siedziała w swoich pokojach lub na dworze.
Otworzyłam jedno z trzech wejść do łazienek, które znajdowały się na końcu korytarza. Zazwyczaj korzystało się z nich pod nadzorem opiekunów, gdyż musieli nas oni w tym czasie pilnować. Zwykle siadali na krzesełku ustawionym pod drzwiami – w ten sposób wszystko słyszeli i w miarę możliwości widzieli co robią pacjenci. Nigdy nie wiadomo, czy nagle ktoś nie wpadnie na pomysł uduszenia się wężem od prysznica czy połknięciem mydła w całości. Włączali sobie wtedy też radio podśpiewując przy tym pod nosem. Jakże rodzinny obrazek. Niektórzy – na przykład Panda i Alex – używali łazienek do innych celów. Ale mniejsza o to.
Zamknęłam drzwi na zamek i zaprowadziłam Zayna do szeregu porcelanowych zlewów, o które kazałam mu się oprzeć. Na jednym z kaloryferów znajdował się biały ręcznik, który zapewne był któregoś z pacjentów. Bez jakiegokolwiek pytania pozwoliłam go sobie użyczyć mocząc go zimną wodą.
Podeszłam do mojego przyjaciela i w delikatny sposób dotknęłam kącik jego pełnych ust. Ponownie poczułam mocny zapach alkoholu, którzy uderzył mnie w twarz. Powinno mnie to od niego odpychać, jednak zawsze lubiłam typ niegrzecznego chłopca – kilkudniowy zarost, alkohol, papierosy, narkotyki i niechlujny wygląd. My dziewczyny zawsze mamy do takich słabość.
-Jesteś głupi. – Oznajmiłam mu, a on lekko się skrzywił, gdy ponownie dotknęłam jego lekko opuchniętej wargi.
-Dlaczego? – spytał swoimi brązowymi oczami przyglądając mi się od góry do dołu.
-Bo nie ukradłeś tego alkoholu. Jesteś samolubny – dodałam tym razem lekko dotykając jego spuchniętego i sinego oka.
-Oh, alkohol jest ważniejszy niż ja? Nie widzisz, że mnie mocno pobito?
-Widzę, ale ty przynajmniej mogłeś się napić i wciągnąć, a ja musiałam cały dzień się nudzić. Też mam jakieś potrzeby.
-Uwierz mi, że ja też.
Po tych słowach położył swoją zgrabną dłoń na moje plecy po czym przysunął mnie bliżej siebie – tak, że nasze ciała się ze sobą stykały. Swoimi czekoladowymi oczami z troską mi się przyglądał. Patrzył w moje oczy, a następnie swój wzrok utkwił w ustach, w które po chwili się wpił. Jak zwykle całował czule lecz szybko i nachalnie. Zawsze było mu za mało, zresztą mi także. Ja swoimi dłońmi błądziłam po jego brzuchu, wcześniej ręce chowając pod jego bluzką. W ten sposób mogłam w spokoju dotykać jego umięśniony tors. On za to dotykał moich pleców, lecz już po chwili złapał mnie za pośladki w ten sposób sprawiając, że byłam z nim na równi. Oboje szybciej oddychaliśmy ciesząc się swoim towarzystwem. To przy nim zawsze czuję się najlepiej i wiem, że tylko on tak naprawdę mnie rozumie i wie kim jestem. Zna prawdziwą mnie. Czuje do niego coś więcej, jednak nie potrafię mu tego powiedzieć. Czemu nie zostaliśmy parą? Nie chcę go zranić, a wiem, że jestem do tego zdolna. Świadczyć o tym może sytuacja, która miała dzisiaj miejsce między mną a Chuckiem.
-Nie Zayn – powiedziałam oddalając od siebie czarnowłosego nastolatka, który nie zareagował na moje protesty. Cały czas całował moją szyję. – Zayn przestań.
-Coś nie tak?
-Nie, po prostu nie mogę. Chodź, zaprowadzę cię do pokoju. – Odparłam pośpiesznie chwytając go za rękę i ciągnąc w kierunku drzwi. On jednak się nie ruszył i ponownie przyciągnął mnie do siebie obdarowując kolejnym pocałunkiem.
-A może jednak zostaniemy tutaj? – Spytał z szerokim uśmiechem szepcząc mi do ucha, po czym lekko zagryzł płatek mojego ucha.
-Jutro – odparłam pośpiesznie chcąc, by ta niezręczna dla mnie sytuacja się już zakończyła. Zayn próbował mnie jakoś przekonać słodko się uśmiechając, jednak wiedział, że tak szybko się nie poddam, więc odpuścił.
Trzymając się za ręce opuściliśmy łazienkę i weszliśmy do sypialni, która znajdowała się zaraz obok. Pokój Zayna niczym nie różnił się od innych pokoi – pod oknem łóżko, obok szafka nocna, a naprzeciwko komoda. Na ścianie kilka zdjęć, które w ostatniej chwili udało mu się zabrać z rodzinnego domu. W zakrwawionej koszulce położył się na swoje -jak zwykle nie pościelone- łóżko, a ja tylko uśmiechnęłam się do niego.
-Idź spać, jutro pogadamy.
-Yhy. – Odparł ledwo przytomny.
Usiadłam obok niego przykrywając go kołdrą i przyglądając się jego idealnym rysom twarzy, o których trudno zapomnieć. Spał na lewym policzku, gdyż prawa część jego twarzy była obolała. Minęło może kilka minut, gdy usłyszałam jak Zayn cicho pochrapuje. Przybliżyłam się do niego i do ucha wyszeptałam ciche „kocham cię". Zawsze tak ciężko było mi to powiedzieć. Następnie w delikatny sposób pocałowałam go w spuchnięte oko.
Nie chcąc go obudzić opuściłam jego sypialnię. Na piętrze chłopaków robił się już tłok, gdyż zbliżała się godzina tak zwanej ciszy nocnej – czyli każdy musi iść spać. Przed pójściem do swojej sypialni chciałam zajść do pokoju Louisa, w którym zapewne teraz się znajdował.
Oczywiście się nie myliłam, gdyż brązowowłosy chłopak siedział na swoim nie zaścielonym łóżku i rozmawiał z kimś. Jego pokój urządzony był tak jak każdy, lecz wyróżniał się różnymi kartkami porozrzucanymi po całej podłodze. Przyczepione były także do ściany, gdzie znaleźć można było różne wycinki z gazet, wyrwane strony jakiś książek i nawet jakieś dwa zdjęcia. Nigdy nie zwracałam na nie większej uwagi, gdyż w momencie gdy chciałam się im wszystkim przyjrzeć i poczytać, co on tam napisał nagle się denerwował. Po kilku próbach doszłam do wniosku, że nie ma sensu próbować.
-Co robisz Louis? – zapytałam siadając obok niego.
-Rozmawiam z oficerem Williamem – odpowiedział szeroko się uśmiechając i pokazując mi ołowianego żołnierzyka, który był w kolorze zielonym. Ręce podniesione miał do góry i trzymał w nich broń.
-Skąd go masz? – Niebieskooki podał mi małą figurkę, a ja ze wszystkich stron zaczęłam się jej przyglądać.
-Ostatnio mama mi go przyniosła. To była moja ulubiona zabawka w dzieciństwie. Mój dziadek mi go podarował, gdy byłem mały. Powiedział, że on zawsze będzie mnie bronił, tak jak jego gdy był dzieckiem. Miał rację. – Opowiadał ożywiony.
-Dlaczego wcześniej go nie widziałam?
-Oficer William nie lubi opuszczać pokoju. Uważa, że to co znajduje się za tymi drzwiami jest czymś o wiele gorszym niż wojna.
-I ma rację – powiedziałam bardziej do samej siebie oddając Louisowi jego zabawkę.
Często zapominałam o tym, że Lou choruje na schizofrenię i traktowałam go jak zwykłego nastolatka, który po prostu się pogubił. Jednak w pewnych momentach jego choroba dawała o sobie znak i sprawiała, że czułam się źle. Nie raz rozmawiałam z Chuckiem i Emmą o tym, co może się stać pod wpływem jednego z impulsów spowodowanych przez głosy, które słyszy w głowie. Wielu schizofreników popełniło samobójstwo, jednak nie sądzę, by Louis był do tego zdolny. Na pewno byśmy zauważyli, że coś jest z nim nie tak.
-Pójdę teraz do siebie Louis. Jakbyś coś chciał, to wiesz gdzie mnie szukać.
Brązowowłosy chłopak nie zwracał na mnie większej uwagi, gdyż cicho mówił coś do siebie pod nosem. Często zatracał się w swoim świecie, do którego nikomu nie pozwalał zajrzeć. Mówił, że jego przyjaciele są zbyt wstydliwi i boją się nas poznać.
Opuściłam jego pokój i ruszyłam w stronę schodów, którymi dostać się chciałam na pierwsze piętro. Nie miałam zamiaru kłaść się jeszcze spać – dla mnie ta pora była za wczesna. Mijając ludzi nie zwracałam na nich większej uwagi. Chciałam znaleźć się teraz na werandzie, gdzie w spokoju mogłabym zapalić i odpocząć od tego wszystkiego.
Weranda prowadząca do ogrodu znajdowała się zaraz za drzwiami z salonu opiekunów oraz z pokoju należącego do pacjentów. Znajduje się tam kilka ławek, dwa wygodne fotele i huśtawka dla kilku osób. Każdy doskonale wie, że lepiej pali się na świeżym powietrzu. Ogród to jedne z najpiękniejszych miejsc Rivendale Hospital. Ogromny, zawsze zielony i pachnący przeróżnymi zapachami, z niezliczoną ilością kolorowych kwiatów i płaczących wierzb. Znaleźć też można labirynt z żywopłotu, w którym grupka pacjentów uwielbiała się bawić. W głębi ogrodu jest również duży basen, jedna z głównych rozrywek w lato. Można wiele opowiadać o tym wyjątkowym miejscu, jednak nikt nie zrozumie ile to miejsce dla nas znaczy i ile tajemnic oraz sekretów ono skrywa.
Na dworze było już ciemno. Nie wiedziałam, która była godzina – ósma, może dziewiąta. Szczęśliwi podobno czasu nie liczą, a ja mimo tylu problemów i wielu niewyjaśnionych spraw jestem szczęśliwa. Powiedzenie – wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej – mnie nie dotyczy. Ja preferuję trochę inną wersję – im dalej od domu, tym lepsza impreza.
Usiadłam na jednym z foteli i przykryłam się kocem. Mimo, że należę do osób, którym prawie zawsze jest ciepło, to teraz po moim ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Sięgnęłam do tylnej kieszeni swoich spodni i wyjęłam z nich paczkę papierosów. Zapaliłam jednego i w powolny sposób zaciągnęłam się, po czym wypuściłam dym robiąc kółka.
Rozmyślając o wszystkim poczułam jak coś próbuje wdrapać się na fotel. Spojrzałam w dół i zauważyłam, że był to Frodo.
Frodo to jeden z kotów zamieszkujący ogród Rivendale Hospital. Sami nie wiemy skąd one się tu wzięły, lecz często je dokarmiamy i troszczymy się o nie. Ten czarny kotek – troszeczkę większy od dłoni – z niebieskimi oczami od pierwszego wejrzenia przypadł mi do gustu. Postanowiłam, że „przywłaszczę” go sobie nadając mu imię Frodo. Jest moim pupilkiem i nie pozwolę nikomu go skrzywdzić.
-Co jest, Frodo? – zapytałam futrzaka, kładąc go na fotel.
Zwierzak jedynie miałczał prosząc, bym głaskała go po jego miękkim, czarnym futerku.
-Powinnaś się w końcu zdecydować, Florence. – Zakomunikował mi niskim, zachrypniętym lecz bardzo seksownym głosem Amfa.
Odwróciłam się w kierunku ciemnego blondyna i zauważyłam, że stoi on w progu z powagą przyglądając mi się.
-Co masz na myśli? – spytałam zaciągając się papierosem i ze zmarszczonymi brwiami patrząc na niego.
-Nie masz szesnastu lat by bawić się uczuciami chłopaków – mówił powoli wypuszczając przy tym dym. – Może oni nie wiedzą co się dzieje, ale w końcu zauważą.
-Nie możesz mi mówić co mam robić. Gdy będę chciała to zakończę to wszystko – odparłam zdenerwowana lekko unosząc ton głosu.
-Nie jesteś księżniczką, Fleur. Świat nie kręci się wokół ciebie.
-Ja uważam inaczej. – Amfa przewrócił oczyma po czym odpowiedział:
-Dorośnij wreszcie i zacznij myśleć jak osoba dorosła, bo życie nastolatki już niedługo się dla ciebie skończy.
Po tych słowach wyrzucił skończonego papierosa i zostawił mnie samą na werandzie. Gdy odchodził pod wpływem złości pokazałam mu środkowy palec – na szczęście tego nie widział.
Spojrzałam na Frodo, który mi się przyglądał. Mimo, że mogłam jeszcze spalić ponad połowę fajki to i tak go wyrzuciłam – nawet to nie mogło mnie uspokoić. W dwie ręce chwyciłam kota i podniosłam go na poziom swoich oczu.
-Mam nadzieję, że chociaż ty, Frodo mnie lubisz.
Zwierzę polizało mnie swoim językiem po policzku, wywołując u mnie śmiech.
-Dobrze, że się rozumiemy.




I wreszcie dodałam rozdział. Przez te dwa tygodnie rozdziały powinny pojawiać się częściej.
Chciałybyśmy bardzo wam podziękować za tyle komentarzy, tak wiele wejść i obserwujących. Mamy jednak nadzieję, że uda nam się mieć więcej komentarzy i obserwujących niż na naszym poprzednim blogu. Ale to może się wydarzyć tylko dzięki waszej pomocy.
Możecie zadawać pytania każdemu bohaterowi naszego opowiadania oraz nam autorkom.
Zachęcam także do wyrażania szczerej opinii na temat rozdziału jak i całego bloga :)

109 komentarzy:

  1. O rany, zabrakło mi słów:) GENIALNY rozdział. Wydajcie babki książkę bo jesteście mega:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nieziemski!!!!! Zapraszam na dalsze losy Liama i Mia http://emmmm9835.blogspot.com/2013/01/11jeden-krok-do-niej.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział. Nie moge sie doczekac nastepnego. Mam nadzieje że pojawi sie szybko. ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. mam wrażenie, że Fleur swoim zachowaniem ukrywa swoją prawdziwą twarz, a jej 'stosunki' z chłopakami wynikają ze zwyczajnego braku miłości, której nie dostała w domu.

    ps. mnie nie trzeba informować o nowych rozdziałach, widzę wszystko w obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy10:09 PM

    Suuper <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy10:13 PM

    Boskie!
    Chociaż wolę Elle więc czekam na jej perspektywę <3
    No i historię Niallera,mrr Niallelle *-*!
    kiedy następny rozdział?
    Macie ferie ,tak?
    To może w środku tygodnia,boskie <3!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na samym początku myślałam że Fleur jest z Zaynem a nie z Chuckiem ;p .
    Świetny rodział :) xx

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniały rozdział jakoś najbardziej do gustu przypadło mi to opowiadanie. Czasmi niektóe sceny działają na psyche ale to włąsnie lubie czekam na kolejny i zapraszam do siebie
    wegonnastciktogether1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie komentuję, ponieważ wszystko to co chciałabym napisać, to piszą osoby w komentarzach wyżej :) Jedyne co jeszcze powiem, to czekam z niecierpliwością na nowy rozdział, który mam nadzieję, że pojawi się już niedługo xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Rrr jak ja kocham charakter Fleur.. bezczelna i taka orginalna.
    Najpierw taka akcja z psychologiem, potem Zayn.. te wszystkie zdjęcia i gify, które dodajecie doskonale komponują się z tekstem. Dodaje to wyobraźni. ;D
    Świetny jak zawsze.
    Czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  11. GENIALNY ROZDZIAŁ! *_* Zresztą jak zawsze :D
    Jestem baaardzo ciekawa, jak Zayn zareaguje na wiadomość, że Fleur jednocześnie sypia z Chuckiem xd No ale na tą sytuację chyba muszę jeszcze trochę poczekać :<
    Świetna ta piosenka w tle *w*
    +zapraszam do mnie na 6 rozdział :> http://hate-your-perfection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny, serio przestańcie spamować. Mogłybyście przeczytać mój wpis i dodać chociaż jedno zdanie komentarzu o nim, niż tylko reklamować swój blog.

    W weekend postaram się przeczytać nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy11:09 PM

    Rozdział super !!! Kocham wasze wszystkie blogi !!! Jesteście mega!!! jedna dziewczyna która dodała komentarz gdzieś wyżej ma rację powinnyście wydać książkę
    Mam pytanie do autorek :
    Czy planujcie w tym opowiadaniu znaleźć jakąs dziewczynę dla Louisa ??
    Pytanie do Flo:
    Czy Chuck cię kręci ??
    Pytanie do Zayna:
    Bardzo bolało jak ci ten ochroniarz przywalil??
    I jeśli mogę to do policjanta Larryego:
    Czemu nie chciałeś puścić Zayna??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorki: Na razie nic takiego nie planujemy
      Fleur: Chuck jest przystojny i pociągający jednak nie czuję do niego nic mocnego.
      Zayn: Jeśli dobrze pamiętam to bolało jak cholera.
      Larry: Gdy ja byłam w jego wieku za takie przewinienia bardzo mnie karano. Mu to się po prostu upiekło.

      Usuń
  14. Świetny rozdział, ale Wy doskonale o tym wiecie <3 Macie talent i tego nie da się ukryć :*
    No i ja mam jeszcze pytanka:
    Do Autorek: Ile macie lat?
    Do Chucka: Czy Fleur ci się podoba? Znaczy się musi ci się podobać, bo inaczej byś z nią nie spał, ale chodzi mi o to, ehhh no za co ci się podoba, co w sobie ma takiego co cię urzekło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorki: Mamy szesnaście lat rocznikowo.
      Chuck: Fleur jest bardzo intrygującą osobą, która swoją urodą potrafi zachwycić. chciałbym by pokazała jaka jest naprawdę.

      Usuń
  15. Jak zwykle czytając tego bloga się rozpływam. Jest w nim coś, czego brakuje w wielu. Ta realność..
    Podoba mi się tutaj postać Fleur, świetnie ją tu kreujecie, jest taka bezczelna. Ale z drugiej strony czuję, ba, wiem, że w środku kryje się zagubiona i wrażliwa dziewczyna.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak jak podejrzewałam... Fleur gra na dwa fronty.
    Czekam na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. jesteście świetne, czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały. <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię jak osoba pisząca w taki sposób koloryzuje każde zdanie. To co tutaj jest zawarte jest piękne, na prawdę. Działa na wyobraźnię, pozwala ludziom marzyć, a to nie lada wyczyn. Na prawdę to co jest zawarte w tym i innych rozdziałach tego bloga jest wspaniałe. Piszcie dalej, bo macie talent, na prawdę. Jestem dumna z siebie, że mogę czytać coś tak idealnego ♥

    justinabathels

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniały rozdział < 33
    Fleur: Kochasz Zayna czy Chucka?
    Zapraszam do sb:
    jakkochatowroci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zayna, zdecydowanie Zayna - Fleur♥

      Usuń
  20. Anonimowy9:55 AM

    kiedy mogę spodziewać się nowego rozdziału? xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jutro, na pewno w poniedziałek - elle ♥

      Usuń
  21. Elle: Czujesz coś do Horana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrafię jeszcze czegoś czuć do chłopaka. Jest tylko moim kolegą - Elle

      Usuń
  22. Aż brak mi słów, by opisać jak świetnie prowadzicie tego bloga!
    Jesteście niesamowite <3
    Rozdział oczywiscie rozwala <3 Czekam z niecierpliwością na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział boski,no jak zawsze zresztą :D
    Pytanie do Fleur:
    -Czy twoje kocham Cię,które powiedziałaś Zayn'owi było szczere?
    +Aww dziewczyny przeczytałam że rozdział dziś,albo w poniedziałek!
    Nie mogę się doczekać,czekam <3
    Mam nadzieję że dzisiaj będzie następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kocham cię do Zayna było prawdziwe.
      I rozdział pojawi się jutro lub w poniedziałek - Fleur♥

      Usuń
    2. Aww kurde no tak,co ja mówię :x
      przecież dziś sobota,a nie niedziela.
      haha,pomyliło mi się.

      Usuń
  24. Pytanie do Niall'a
    -Co Ci się najbardziej podoba w Elle :>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogólnie całościowo jest ładna, jednak nic mocnego do niej nie czuję - Niall

      Usuń
  25. Anonimowy10:39 AM

    hm wiecie co? ostatnio tak sobie myślałam i coś wymyśliłam. :D
    może urządzicie konkurs, albo 'casting' przy którymś rozdziale np. na najlepszą dziewczynę do jakieś postaci.
    wiem że może nie wiecie o co mi chodzi ale: dajmy na to Emily- siostra Elle. może zaproponowałybyście, abyśmy wysyłały do was zdjęcia, w jakimś hm stroju, fryzurze i dziewczyna która najbardziej przypadłaby wam do gustu byłaby właśnie Emily w waszym opowiadaniu.
    jeśli zrozumiałyście o co mi chodzi to ok, a jeśli nie to trudno. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrozumiałyśmy, ale wszystkie postacie mamy już wybrane i nikogo nie chcemy dodawać - elle ♥

      Usuń
  26. aaaaaa zajebisty rozdział czekam z niecierpliwością nexta. ciesze sie tez z tego ze mam wiecej czasu na czytanie. uwielbiam w-f <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy12:07 PM

    uwielbiam tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super rozdział.! Bardzo prawdziwy opis uczuć... <3 Nie mogę się doczekać kolejnej notki. Życzę weny. ; 3

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy1:09 PM

    O MÓJ BOŻE *.* BOSKI BOSKI BOSKI BOSKI BOSKI :*****
    ZJEBISTY ROZDZIAŁ i końcówka z Zaynem *__________* Rozwaliłyście system ! Jesteście zajebiste !

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mam pojęcia, dlaczego Wasze opowiadanie tak mnie urzekło. Może dlatego, że jest takie... jednocześnie niezwykłe i zwykłe. Niezwykłe dlatego, że po raz pierwszy spotykam się z 1D w psychiatryku :D A zwykłe? Hm, dlatego, że i tutaj każdy ma jakieś swoje zalety i wady, jeśli wiecie, co mam na myśli. Cieszę się, że zostawiłyście mi info w spamowniku, bo naprawdę mi się spodobało i obserwuję :D
    Pytanie do Fleur: Jak myślisz, polubisz Bambi?

    Pozdrówka i zapraszam do mnie - http://bkk-szukajac-szczescia.blogspot.com ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takimi koleżankami na cześć co tam u ciebie tak, ale nie przyjaciółkami. Ona jest osobą z którą nie mogłabym się przyjaźnić. Wiele nas różni - Fleur ♥

      Usuń
  31. Skopiowałam jedno zdanie, które mnie rozwaliło (?)
    "Ta sytuacja jeszcze bardziej pogorszyła całą sytuację, więc postanowiła podciąć sobie żyły."

    A wracając do treści to wyczuwam cholerne podobieństwo Fleur do Effy ze Skinsów- dwóch chłopaków, ale tylko jednego kocha, a z tym drugim tylko się pieprzy, a poza tym zasrana księżniczka, która uważa siebie za pępek świata. Mogłybyście wprowadzić trochę oryginalności w jej postać, bo jak tak dalej pójdzie to Flo skończy jak Effy (a właściwie to Zayn jak Freddie), bo jej drugi raz w psychiatryku nie zamkną. Chyba, że Zayn też ma swoją szopę i Fleur postanowi urządzić tam bibkę ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez przypadek popełniłyśmy błąd w zdaniu.
      Fleur nie jest podobna do Effy, przynajmniej my się na tym nie wzorujemy. Mogę od razu powiedzieć, że Chuck nie zabije Zayna, ani Zayn nie zabije Chucka. Tutaj nawet nie porównujemy nic do skins, wszystko powstaje z naszych pomysłów.

      Usuń
    2. Zauważyłam.
      Fleur jest cholernie podobna do Effy, chociaż z każdym rozdziałem wydaje mi się coraz łagodniejsza- nawet jeżeli obściskuje się i przeklina. Cóż, czytelnicy jednak lubią Florence, tak samo z reszta jak nastolatki lubiły Effy i chciałby być takimi cold bitchami :D Niemniej jednak nawet jeżeli się na niej nie wzorujecie to podobieństwo jest i warto zwrócić na nie uwagę, żeby nie Fleur nie zrobiła się taka nudna jak Eff (chociaż niewiele osób tak o niej myślało, bo reszta wolała się rozpływać nad jej zajebistością, nieważne).

      Btw. Cook nie zabił Freddiego, ani Freddie Cooka, a to oni byli kochasiami Effy. Poza tym nie twierdzę, że cokolwiek bierzecie ze Skinsów, chodzi mi tylko o to, że nawet jeżeli zrobiłyście to nieświadomie to Fleur jest gorszą wersją Eff, ale biorąc pod uwagę fakt, że ludzie lubili Stonem tak samo będzie z Florence (z resztą widać to w komentarzach powyżej i poniżej :D)

      Usuń
  32. Anonimowy1:57 PM

    Uwielbiam Fleur.<3
    Rozdział świetny.;) W sumie jak wszystkie.;D

    OdpowiedzUsuń
  33. Anonimowy2:02 PM

    Oo jenyy. Jak ja uwielbiam wasz blog.! ; D wgl wszystkie wasze blogi. Po prostu są Boooooooskie. *.* Nic dodać nic ująć . : >
    Mam pytanko do Fleur : Skoro kochasz Zayna to po co kręcisz z Chuckiem ?
    Noo i jeszcze raz uwielbiam, kocham no normalnie nwm co jeszcze wasz blog. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo miejsce i to samo towarzystwo, które w ogóle się nie zmienia może nudzić i potrzebna jest jakaś rozrywka - w tym przypadku sex z Chuckiem. Po za tym jest on bardzo przystojny i lubię go.

      Usuń
  34. Mam taka prosbe i mam nadzieje że szybko mi odpiszecie bo z poprzednim blogu robiłyście taką imitację wpisów na twiterze i czy mogłybyście mi powiedzieć/napisac jak to sie robi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu zmieniałyśmy dane na twitterze i tyle.

      Usuń
  35. Uwielbiam Fleur <3 moja ulubienica.
    I czekam aż będzie coś pomiędzy nią a Zayn'em <3
    Czekam nn ;***

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak zwykle rozdział jest oszałamiający ;D Uwielbiam tego bloga ;)) Macie świetny styl pisania, gdybyście napisały książkę, to z wielką przyjemnością bym ją przeczytała ;))) Z niecierpliwością czekam na następny rozdział ;]
    Przy okazji zapraszam na moje opowiadanie, może akurat wam się spodoba ;)
    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Rozdział bardzo mi się podoba, jak każdy z resztą i widać że macie unikatowe pomysły co do swoich blogów. Niestety widzę coraz większą liczbę opowiadań które perfidnie ściągają od Was pomysły. To jest okropne bo domyślam się jak dużo czasu zajęło Wam wymyślanie różnorodnych historii i wątków a oni tak po prostu zrobią 'kopiuj', 'wklej' i uważają że nikt nie zauważy podobieństwa. Każdy Wasz blog przedstawia inną historię i to jest świetne. Mam do Was naprawdę ogromny szacunek i jesteście dla mnie - jeśli chodzi o styl pisania itp. - wzorami do naśladowania. Mam nadzieję że kiedyś będę mogła być przynajmniej w połowie tak dobra jak Wy a także że inne 'autorki' przestaną wykorzystywać Wasze genialne pomysły.
    Z niecierpliwością odliczam dni do kolejnego rozdziału :)
    Życzę weny.
    Pozdrawiam,
    Aga xx

    OdpowiedzUsuń
  38. Rozdzial po prostu jest cudowny, czekam z niecierpliwoscia na nastepny. Gdyby ten blog byl ksiazka to bym ja kupila.
    Skad bierzecie pomysly na takie rozdzialy ?
    Zyce weny i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. same jakoś wpadają one do głowy. To wszystko jest w naszych głowach.

      Usuń
  39. Uwielbiam, że rozdziały są takie długie i naprawdę fantastyczne. Dobry tekst:
    „skoro myśli, że Afryka to miasto w Chinach?”
    Jesteście strasznie pomysłowe, patrząc na opisy bohaterów. Bosko <3

    Zapraszamy na nowe rozdziały:
    http://www.takeyouwith-me.blogspot.com/
    http://yulastfirstkiss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię tego bloga. Przypadł mi do gustu, tak samo jak poprzednie :) Naprawdę jesteście oryginalne- pierwszy raz spotykam się z takim opowiadaniem, fabułą.
    Rozdział jest jak zwykle niezły. Fleur chyba nie może się zdecydować kogo wybrać- Chuck, Zayn, a wcześniej jeszcze Harry. Bad Bitch, hah :D
    "Głupia" i "Głupsza" już mnie zdążyły wkurwić; nie lubię takich pustych dziewczyn. I jeszcze bezczelnie chcą się dobrać do Malika! :o
    Fuck it, fchuj mi się podoba ten rozdział, blog i everything co Wasze *_*
    http://wakacyjny-oboz-z-1d.blog.onet.pl/
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  41. Cudowny rozdział! Świetne teksty! Po prostu cuudo! Nie spotkałam się z tak orginalnymi pomysłami, szczerze mówiąc :)
    Nie wiem co napisać, bo wszystkie powyższe osoby zrobiły to za mnie *-*
    ŚWIETNE! Czekam na następny rozdział! Życzę weny <3
    Zapraszam do mnie : *
    http://the-promise-of-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Fantastyczny rozdział.
    Do Fleur
    1. Jest jakaś osoba, która wie, że sypiasz z Chuckiem i Zayn'em ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było o tym w rozdziale. O tym, że Fleur sypia z Chuckiem wie Amfa :)

      Usuń
    2. A o tym, że Zayn sypia Fleur wie większość pacjentów, bo widać, że między nimi jest coś więcej niż tylko przyjaźń.

      Usuń
  43. Anonimowy6:33 PM

    lOVEEEEEEEEEEE !
    najlepszy rozdział ever ! <33 i Malik na końcu *.* Nic dodać nic ująć z tą akcją z Fleur i zaynem <333 Kocham tego bloga <33
    I chce szybko nexxxxxxta ! :333

    OdpowiedzUsuń
  44. Wow.! dhdfbegfbfhyfnhgrnehsdjs.. Nie no masakra.
    Robicie mi miazgę z mózgu -,-
    Niecierpliwie wyczekuję kolejnego.! < 3

    OdpowiedzUsuń
  45. Aaaaa! Nareszcie jest! Sprawdzalam w tygodniu majac nadzieje, ze wychacze rozdzial, a tu czekalam tak dlugo.... ale sie ciesze. Wyszedl niesamowity:) czekam na nexta i zapraszam na opowiadanie o Little Mix i One Direction;)

    stereo-soldier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Anonimowy9:52 PM

    w zakładce 'bohaterowie' psycholog ma na imię Charles, więc chciałam zapytać jak ma być Charles/Chuck? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Charles to pełne imię od Chuck.

      Usuń
  47. Wow czekam na następny i zapraszam do mnie http://teenage-dream-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Zapraszam :)
    http://thisislondonandlife.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  49. Super, genialne, przecudowne tak można opisać wasze blogi :) Powodzenia przy pisaniu kolejnych rozdziałów. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :) Życzę miłych FERII :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Dwie dziewczyny, pięć chłopców. Zbuntowani nastolatkowie, szukający swojego miejsca na świecie. Wyzywające stroje, dziary; tak można ich określić.
    W brutalnym świecie żyją, starając się przeżyć. Jak potoczy się ich życie? Z kim je spędzą?

    Zapraszamy na ciekawą historię o dwóch dziewczynach - Sophie i Elizabeth, a także o chłopakach z One Direction.

    http://lonely-and-strong.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. Super! Na prawdę świetny!

    Zapraszam do siebie http://walk-away-and-stay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. Aaa....!! Super rozdział : )
    Pytanie do autorek:
    Czy będzie coś więcej o Harrym ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie dużo o Harry'm akcja musi się jeszcze rozwinąć - elle♥

      Usuń
  53. świetny rozdział ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  54. rozdział w sumie średni, spodziewałam się czegoś innego ale jest nieźle ;)
    http://u-are-my-hallelujah.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Rozdział jak zwykle genialny i realistyczny. Uwielbiam ten blog za wszystko. Wasz styl pisania. Opis postaci, miejsc, akcji jest taki realistyczny. Na początku czytania rozdziału tak sobie myślę "ach znowu się pewnie z Zaynem pieprzy" a tu nagle tak że Chuck i tak na głos "wtf?" No cóż nasza ukochana zimna suka Fleur daje o sobie znać. Wiem jednak, że pod całą tą jej maską zimnej suki jest dziewczyna uczuciowa i wyrozumiała dla ludzi. Cała fabuła bloga jest tak realistyczna, że czasem mi się wydaje, że taka placówka istnieje na prawdę. Jest kilka błędów ale to mało ważne (ortografia) Zawsze kiedy czytam rozdziały moja wyobraźnia rozbudza się i czuję jakbym tam była i wszystko to obserwowała. Jesteście genialnymi pisarkami i cieszę się zawsze gdy dodajecie post. Jeszcze bardziej się ucieszyłam jak przeczytałam, że rozdziały będą częściej dodawane ze względu na ferie.
    Mam kilka pytań
    Autorki: Czy przypadki anoreksji, bulimii, samookaleczenia lub tego co ma Harry bierzecie z własnego życia lub otoczenia?
    Fleur: Ja rozumiem, że w placówce trzeba być wrednym i zimną suką ale nie uważasz, że jeżeli pokażesz im swoje prawdziwe "ja" tak jak Zaynowi będą szanować cię i lubić jeszcze bardziej?
    Zayn: Gratuluję dnia wolnego. Co byś zrobił gdyby Fleur grała na dwa fronty? Czy kochasz ją prawdziwie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorki: Oprócz narkolepsji i schizofrenii to wszystko jest z naszego życia prywatnego.
      Fleur: Zayn zna prawdziwą mnie, jednak ja sądzę, że aby przeżyć trzeba być twardym a nie miękkim. Wiele przeszłam i nie pozwolę by znowu coś takiego w moim życiu się wydarzyło.
      Zayn: Myślę, że to wszystko by się zakończyło. Nie jesteśmy parą jednak różne sytuacje mogą świadczyć o jakiś uczuciach, które nas łączą. Myślę, że czuję do niej coś głębokiego.

      Usuń
    2. Czyli któraś z Was ma może anorekscie lub bulimię a któraś z Was się tnie? :<

      Usuń
    3. nie chcemy zbytnio o tym mówić...- Fleur x

      Usuń
    4. Okej kumam. Sama mam problemy z wyrażaniem uczuć i rownież nie lubie o tym mówić. Jednak jeżeli chcecie o tym pogadać wiecie gdzie znaleźć mój email :)

      Usuń
  56. Jak dla mnie z tej historii mogłaby powstać książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. wspaniały <3
    czekam nn *_*

    OdpowiedzUsuń
  58. Kiedyś tu wpadłam i zakochałam się w waszych opowiadaniach.
    / przepraszam za spam /
    Nagle zrozbrzmiał dzwonek. Petunia poszła i otworzyła je, za nimi stała Lily. " Cześć Petuniu, chcę porozmawiać ". Czy Tunia zgodzi porozmawiać się z Lily ? Czy się pogodzą ? TO wszystko w nowej serii na http://potter-imagin.blogspot.com/
    Zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  59. Anonimowy9:40 PM

    dzisiaj bedzie rozdzial? xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie, najprawdopodobniej pojawi się on dopiero we wtorek - Elle♥

      Usuń
  60. Anonimowy11:22 PM

    czy Elle będzie z Harrym?? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Elle nie będzie z Harry'm i najprawdopodobniej w ogóle z nikim się nie zwiąże - Elle♥

      Usuń
  61. Anonimowy8:49 AM

    Genialnie *_*
    Pytanie do autorek : Czy Elle pozna kogoś na tyle mocno, żeby się z nim zaprzyjaźnić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozna bardzo dobrze Nialla i sądzę, że będzie mogła nazwać go przyjacielem, lecz po bardzo długim czasie. - Elle♥

      Usuń
  62. Hej, jeśli chcesz wpadnij na http://one-direction-sweet.blogspot.com/. Jest już nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Anonimowy3:07 PM

    na czym polega schizofrenia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. schizofrenia w tym przypadku u Louisa polega na tym, że słyszy on głosy w swojej głowie no i widzi czasami coś innego niż inni
      więcej informacji możesz wziąć z wikipedi - Elle♥

      Usuń
  64. Anonimowy3:19 PM

    Ej no..jak to prawdopodobnie Elle się z nikim nie zwiąże :c
    Między nią a Niallem musi coś zaiskrzyć,czuję to *.*!
    +Kiedy następny rozdział?
    Oby jak najszybciej ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślimy, że w środę, gdyż jutro na większość dnia jedziemy do Gdańska - Elle♥

      Usuń
  65. Na twojego bloga trafiłam nie dawno, jakoś wcześniej nie miałam okazji skomentować rozdziału więc robię to teraz. Od początku spodobało mi się twoje opowiadanie, szczególnie tematyka. Niech Elle będzie z Niallem, pasowali by do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Anonimowy9:28 PM

    Aww,aww,aww ja chcę żeby Niall i Elle no wiesz,nie muszą ze sobą chodzić,ale żeby zachowywali się jak para :D tak jak panda z amfą <3
    mhm..dopiero w środę?
    wytrzymam,jestem silna <3!
    Niallelle ,błagam ! <3

    OdpowiedzUsuń
  67. Anonimowy10:54 AM

    Kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jutro rano powinien się pojawić - Elle ♥

      Usuń
  68. Anonimowy2:29 PM

    Uwielbiam wasze opowiadania.Macie niebanalny, ciekawy styl pisania, oryginalne fabuły i świetną grafikę :) Widać, że przykładacie się do każdego rozdziału (Gify, zdjęcia itd). Można powiedzieć, ze jestem waszą fanką jednak od jakiegoś czasu pewna rzecz szczególnie rzuca mi się w oczy. Głowne bohaterki, w tym przypadku Elle i Fleur bardzo przypominają postacie z wczesniejszego opowiadania. Elle, podobnie jak Jenny jest tą "poszkodowaną".Wiecie, nieśmiała, zagubiona itd.Fleur zaś, do złudzenia przypomina Lole.Podobnie jak ona jest pewna siebie, bezczelna i popularna ( w tym przypadku mam na myśli to, że każdy w szpitalu ją zna). Ogólnie czytajac to opowiadanie, czuje sie jakbym czytała o Loli i Jenny. Powiem szczerze, ze troszkę psuje to wczucie sie w fabułe. Mimo wszystko kocham waszego bloga i mam nadzieje że w dalszych rozdziałach zauważe jakieś różnice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy czytałaś nasze poprzednie blogi, ale główne bohaterki zawsze są do siebie podobne.
      Litzy ---> Franks ---> Lola ---> Fleur to osoby wredne, twarde, lubiane i z problemami takimi jak narkotyki
      Jullie ---> Alice ---> Jenny ---> Elle to osoby te kochane i poszkodowane, które cierpią i które nie właściwie kochają, dobre, słodkie i niewinne
      w każdym blogu będzie to widoczne, gdyż postacie są nami i "odziedziczają" nas charakter. Jednak zawsze coś je różni, Lola zaczęła łagodnieć i udawała, przyjaźń z Jenny, a Fleur nawet tego nie próbuje. Nie przepada za Elle ale umie z nią czasem porozmawiać. Sądzę, że Fleur i Elle wyróżniają się od tamtych postaci. Fleur będzie cały czas wredna i nic jej nie zmieni, Elle za to zawsze będzie lękliwa i wszystko będzie ją martwić i z trudem będzie umiała się komuś postawić.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  69. Cześć : ) Zostałaś nominowana do Liebster Adwards http://1djedenkierunek1d.blogspot.com/ : ))))))

    OdpowiedzUsuń
  70. Anonimowy7:00 PM

    Hej :) Mam pytanie jak naprawdę nazywała się dziewczyna grająca Jenn w poprzednim opowiadaniu.? Nie chcę tego użyć do żadnego opowiadania tylko chcę pooglądać jej zdjecia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aurora Mohn - Elle♥

      Usuń
    2. Anonimowy10:06 PM

      A Lola i Fleur.? :D

      Usuń
    3. Fleur nie powiemy, a Lola Gillian Zinser - ELle♥

      Usuń
  71. Jesteście zajebiste . To naprawdę najlepsze opowiadanie jakie czytałam do tej pory , a uwierzcie - było ich dużo .
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału . ^^

    Mam nadzieję , że wpadniecie też do mnie : http://story-about-life-with-me.blogspot.com/

    /angel .

    OdpowiedzUsuń
  72. Uwielbiam Wasze opowiadanie. Każdy rozdział jest szczególnie dopracowanym, dopięty na ostatni guzik. Historia jest niepowtarzalna, za każdym razem ma się ochotę na dalsze zagłębianie się w losy bohaterów. Nie przepadam za 1D, ale wykorzystałyście jedynie ich wizerunek. Nadałyście im "nowe życie". Życzę Wam powodzenie w dalszej pracy i tak trzymać dziewczyny :).

    OdpowiedzUsuń
  73. Kolejny, świetny rozdział :) Czekam na następny i przy okazji zapraszam na http://turn-back-time-with-one-direction.blogspot.com/ x

    OdpowiedzUsuń
  74. [SPAM]
    Kątem oka dostrzegasz jakiś niepożądany ruch. Nie powinno tu być nikogo. Jesteś już przy posesji Hekate Hall - ośerodka dla dzieci nocy. Nikt poza uczniami i personelem nie może zobaczyć budynku. To miejsce nie istnieje dla zwykłych śmiertelników. Chyba, że…
    Zaczynasz uciekać. Jesteś za wolna, za wolna… Dopadnie cię. Zginiesz. Łowcy nie mają litości. Zaciskasz mocno pięści, przygotowując się na najgorsze, ale wciąż biegniesz. Najszybciej jak potrafisz.
    Dopadasz do bramy w tym momencie, w którym czyjeś silne ramiona oplatają cię w pasie. Mogłoby wydawać się to pieszczotą, gdyby nie siła i zamiar napastnika. Nienawidzisz być bezbronna, ale taka właśnie jesteś. Wołasz o pomoc, błagasz o cud, bo tylko on cię może uratować.
    Nadchodzi... Wiadomo kto wygra - nie masz szans. Za chwilę potomek Draculi wykona na Tobie ostateczny wyrok...

    Serdecznie zapraszam Cię na bloga: http://shadow--of--memories.blogspot.com/
    Opowiadanie z One Direction, którzy wcielają się w rolę wampirów i wilkołaków :)

    OdpowiedzUsuń