Z perspektywy Elle w tle
28 listopada 2012
Z mocno bijącym sercem rozejrzałam się okolicy. Przez moment w głowie pojawiła mi się myśl, gdzie się znajduję, jednak później rozpoznałam miejsce, w którym byłam tylko raz. Znajdowałam się w Seaford, jednak nie stałam na plaży, tylko wraz z Niallem przyglądałam się roześmianemu od ucha do ucha Louisowi oraz wtulonej w ramie czarnowłosego Fleur. Kąciki moich ust ułożyły się w lekkim uśmiechu, gdyż ten widok należał do tych przyjemniejszych i wartych zapamiętania. Stojący obok mnie farbowany blondyn z zaciekawieniem o czymś opowiadał. Nie zwracałam jednak uwagi na jego słowa, gdyż skupiłam się na jego idealnych rysach twarzy, mocno niebieskich oczach, lekko zarumienionych policzkach oraz rozwianym włosom. Jego zadowolona mina w jednej sekundzie przybrała kształt zszokowanej i przerażonej. Nic nie słyszałam, jednak gdy odwróciłam głowę zobaczyłam skaczącego w dół Louisa i usłyszałam krzyk biegnącej w jego stronę Fleur. Chciała za nim skoczyć, jednak w ostatniej chwili złapał ją Zayn. Wszystko działo się bardzo szybko, a ja wraz z Niallem podeszłam do miejsca, w którym jeszcze przed chwilą stał brązowowłosy dwudziestolatek. Bałam się spojrzeć się dół i ze łzami w oczach przyglądałam się zapłakanej dziewiętnastolatce. Krzyczała coś do swojego najlepszego przyjaciela, który z całej siły trzymał ją za nadgarstki, jednak żaden dźwięk nie dochodził do moich uszu. Słyszałam tylko przeraźliwą ciszę, która powodowała u mnie dreszcze. Blond włosy chłopak ze łzami cieknącymi po policzkach podszedł do swojej przyjaciółki i w delikatny sposób zaczął głaskać ją po ramieniu. Ona coś krzyczała i próbowała się wyrwać, lecz Zayn jej na to nie pozwolił. Z przerażeniem spojrzałam w dół bojąc się tego, co mogę tam zobaczyć. Gdy tylko zauważyłam leżącego na piasku Louisa, natychmiast zamknęłam oczy. Nie żył.
-Elle, pobudka. – Usłyszałam męski głos dochodzący za drzwi. W szybkim tempie usiadłam przy tym głośno oddychając. Wizja śmierci Louisa była tylko głupim koszmarem nocnym. Westchnęłam z rosnącą ulgą.
Dłonią zgarnęłam, opadające na moje oczy blond włosy i rozejrzałam się po pokoju, zastanawiając się która może być godzina. Nim się zorientowałam wejście do mojego pokoju otworzyło się, a w progu zauważyłam ubranego jak zwykle w luźną koszulkę, obcisłe dżinsy, trampki i bluzę Edwarda, który z uśmiechem na twarzy powiedział:
-Nie ma spania Bambi. Za pięć minut śniadanie. – Nie lubiłam gdy opiekunowie i inni pracownicy szpitala zwracali się w moim kierunku pseudonimem wymyślonym przez Fleur w czasie naszej pierwszej rozmowy.
-Dlaczego dopiero teraz mnie budzisz? – zapytałam.
-Pukałem do twoich drzwi jakieś czterdzieści minut temu. Musiałaś po prostu nie słyszeć. Zostawię cię teraz samą i jak się ubierzesz i przyszykujesz, to zejdź na śniadanie – dodał, po czym zniknął za zatrzaskującymi się drzwiami.
Wierzchem dłoni otarłam zaspane oczy, które pragnęły jeszcze chwilę pospać. Niestety nie mogłam sobie na to pozwolić, gdyż wiedziałam, że koszmar powróci.
Zaczęłam się zastanawiać, który z moich snów był gorszy. Powtarzająca się wizja gwałtu czy może próba samobójcza Louisa? Długo mogłabym się nad tym zastanawiać, jednak nie chcąc o tym rozmyślać podniosłam się z łóżka i podeszłam w kierunku komody, w której znaleźć mogłam swoje ubrania.
Zdecydowałam się na beżowy sweter, czarne obcisłe dżinsy oraz białe trampki. Nigdy nie lubiłam wyróżniać się swoim wyglądem. W porównaniu z Fleur i jej świtą wolałam trzymać się na uboczu.
W momencie, gdy przebrałam się w wybrane dla siebie rzeczy, z komody zabrałam swoją kosmetyczkę i opuściłam sypialnię.
Większość ubranych i umalowanych dziewczyn kierowało się w kierunku schodów. Idąc do łazienek zauważyłam Pandę, która z zarzuconym na głowę kapturem z niechęcią szła za Nessie i Nicole. Z żalem, pomieszanym z złością przyglądała się im przy tym marszcząc brwi. Pod jej lekko wyłupiastymi oczyma dostrzec można było rozmazany tusz do rzęs. Najprawdopodobniej znowu większość nocy przepłakała, myśląc o swoim chłopaku, który już w styczniu opuści szpital. Po śniadaniu zapewne ponownie położy się do łóżka i pójdzie spać, co należy do jej ulubionych czynności.
Weszłam do jednej z trzech łazienek, i gdy zamykałam drzwi zauważyłam, że przy jednym, porcelanowym zlewie stoi Fleur, która przeglądając się w lustrze malowała swoje rzęsy. Ubrana była jedynie w dżinsowe spodnie, które mimo najmniejszego rozmiaru były dla niej za duże oraz stanik, który przypominał te dla jedenastolatek. Mimo że należał on do tych najmniejszych, materiał i tak odstawał.
Widząc jej odkryte ciało po raz pierwszym zaczęłam się zastanawiać ile tak naprawdę waży Fleur. Każda jej kość była widoczna. obojczyki, kości biodrowe, łopatki i żebra, które mogłam bez większego problemu policzyć. Na moje oko ważyła ona niecałe pięćdziesiąt kilogramów. Nie przypominała anorektyczki, którą zobaczyć można było w szkolnej książce od biologii. Bardziej kojarzyć ją można było z modelką o idealnych proporcjach ciała.
Ręką dotknęłam swojego luźnego swetra, który miał zakryć moje niedoskonałości. Nie należałam do osób najchudszych, jednak także nie mogłam narzekać na zbyt dużą liczbę kilogramów. Niestety przy dziewiętnastolatce czułam się jak ważący pięć ton hipopotam.
-Cześć – przywitała się ze mną, kątem oka mi się przyglądając.
Nic nie odpowiedziałam, idąc do znajdującego się w samym rogu zlewu. Od wczorajszego wieczoru wolałam jej unikać, gdyż widok Chucka całującego i obmacującego Fleur pragnęłam wymazać ze swojej pamięci. Niestety widok farbowanej blondynki spowodował, że niechciane wspomnienie wróciło.
W milczeniu myłam swoje zęby, co jakiś czas zerkając w kierunku nucącej jakąś piosenkę Fleur. Nie zwracała na mnie uwagi, gdyż zainteresowana była robieniem swojego makijażu.
Kiedy zakończyłam swoją poranną toaletę oparłam się o zlew i zastanawiałam się, czy powinnam poruszać z blondynką temat jej romansu z psychologiem. Każdy doskonale wie, że lekarz nie powinien współżyć ze swoim pacjentem. Powinny ich łączyć jedynie relacje czysto zawodowe i gdyby ta sytuacja wyszła na jaw sądzę, że Chuck mógłby stracić pracę. Na dodatek Fleur łączyło coś z Zaynem i myślę, że nie byłby zadowolony z faktu, że blondynka za plecami spotyka się z brązowowłosym psychologiem.
-Wiem co cię łączy z Chuckiem – słabo wyszeptałam, spoglądając w lustro, z którego mogłam spoglądać w jej stronę.
Po jej ułożeniu ciała, zauważyłam, że moje słowa ją zszokowały, jednak chcąc zachować spokój, z obojętnością dalej się malowała.
-Między mną, a Chuckiem nic nie ma. On jest psychologiem, a ja jego pacjentką. – Mówiła powolnie i cicho, bojąc się, że w każdej chwili powie coś, czego będzie żałować. Miała nadzieję, że jej uwierzę, jednak ja widziałam swoje.
Spojrzałam na Fleur i zauważyłam, że jedną z dłoni ma zaciśniętą w pięść, jej zawsze nienagannie wyprostowana sylwetka teraz była zgarbiona, a klatka piersiowa poruszała się szybko w górę i dół. Blondynka próbowała zachować zimną krew, lecz niestety przychodziło jej to z trudem.
-Widziałam cię z nim wczoraj – zaczęłam, czując w gardle suchość. Wiedziałam, że moje słowa mogą się źle dla mnie skończyć. – Całowaliście się i … dotykaliście – dodałam, odwracając wzrok.
Usłyszałam jak o zlew uderza pędzelek, który przed chwilą znajdował się w ręce Fleur. Dziewczyna szybko spojrzała na mnie, a ja pomyślałam, że jeśli wzrok umiałby zabić, to już dawno byłabym martwa.
Szybkim krokiem ruszyła w moją stronę, a ja chcąc jakoś od niej uciec zaczęłam cofać się do tyłu. Niestety, w momencie gdy zrobiłam jeden krok uderzyłam o zimną ścianę, która spowodowała falę dreszczy zalewającą moje ciało. Możliwe, że za to odpowiedzialny był także strach, przez który moje serce przyśpieszyło tempo bicia. Nie raz widziałam wyprowadzoną z równowagi Fleur i wiem, że jest ona w stanie zrobić wiele.
Przystanęła blisko mnie i głośno oddychała, przyglądając się moim oczom. Jej niebieskie tęczówki były pełne nienawiści, złości i… lęku? Dostrzec w nich można było strach. Czułam na swojej twarzy jej świeży oddech, przez który moje włoski na szyi lekko się podniosły.
-Jeśli komuś powiesz, to cię zabiję. Własnymi rękoma. Nie żartuję. – mówiła z zaciśniętymi zębami. Bałam się cokolwiek powiedzieć, lecz w momencie gdy spojrzałam w podłogę i w nerwowy sposób zaczęłam bawić się rękoma ledwo słyszalnie odpowiedziałam:
-Nie powinnaś bawić się uczuciami Zayna. On naprawdę cię kocha. – Moje słowa najwidoczniej jeszcze bardziej zdenerwowały Fleur, gdyż zaczęła krzyczeć:
-Nie znasz mnie i Zayna, więc się zamknij do cholery!
-To daj się poznać. Znasz historię każdego pacjenta, lecz nikt nie zna twojej – mówiłam cicho, z mocno przymkniętymi powiekami. Bałam się, że będzie ona w stanie mnie uderzyć.
-Znają mnie osoby, którym mogę zaufać, a ty do nich nie należysz! – krzyczała, a w tym samym momencie do łazienki weszła Emma, która od góry do dołu przyjrzała się swojej dobrej przyjaciółce, a następnie mi.
Farbowana blondynka z długimi, bo sięgającymi aż do połowy pleców włosami, przystanęła obok umywalki, przy której znajdowała się przed chwilą Fleur i sięgając do jej kosmetyczki wyjęła czerwoną szminkę, którą zaczęła malować usta. Nie obchodziło ją to, że jej przyjaciółka wygląda, jakby miała mnie pobić. Wolała zajmować się swoim makijażem. Dziewiętnastolatka nadal nie spuszczała ze mnie wzroku.
-Flo, co tu się kurwa dzieje? – spytała Emma, kończąc podkreślać swoje usta.
Kochanka psychologa z niezadowoloną miną przyglądała się mi, a po chwili głośno prychnęła i odeszła tak, jakby nic się nie stało. Z krzesła zabrała luźną koszulkę, którą pośpiesznie włożyła, a następnie podeszła do Emmy i ze wściekłością chowała wszystkie kosmetyki do dużego opakowania. Nic nie mówiąc opuściła łazienkę zostawiając mnie i opiekunkę sam na sam.
Emma zszokowana rozejrzała się po pomieszczeniu, swój wzrok zatrzymując na mojej osobie.
-Nigdy nie denerwuj Fleur. Na pierwszy rzut oka może przypomina małego, kochanego tygryska, jednak potrafi pokazać pazury. Bądź ostrożna.
Z gracją ruszyła w ślad za swoją przyjaciółką, zostawiając mnie samą. Dopiero po chwili zrozumiałam, że przez większość czasu wstrzymywałam oddech. Bałam się Fleur i żałowałam, że powiedziałam jej o tym, co widziałam wczorajszego wieczoru. Już od samego rana wiedziałam, że ten dzień będzie należał do tych gorszych. Zwłaszcza, że nikt nie wiedział o moich urodzinach.
-Wszystkiego najlepszego, Elle - powiedziałam do swojego odbicia w lustrze. Zauważyłam, że w oczach mam łzy, więc chcąc się jakoś uspokoić po raz kolejny opłukałam zimną wodą swoją twarz i jak gdyby nigdy nic opuściłam pomieszczenie.
***
-Wszystko w porządku, Elle? – spytała mnie rudowłosa kobieta, z którą miałam właśnie terapię. Cieszyłam się, że zostało nam już tylko kilka minut, gdyż dzisiejszego dnia nie miałam nastroju do rozmowy.Potwierdzająco kiwnęłam głową, z pustką w oczach przyglądając się małej, beżowej kanapie stojącej pod oknem. Przypominała mi tą, znajdującą się w salonie mojej babci, z którą niestety nie miałam zbyt dobrego kontaktu. Od momentu, gdy moi rodzice się rozstali widziałam się z nią z nią trzy, może cztery razy. Jej pierwszą wnuczką była Emily i to nią się bardziej interesowała.

Pogrążona w swoich myślach nie zauważyłam, że rudowłosa kobieta z zaciekawieniem mi się przygląda. W nieszczery sposób się do niej uśmiechnęłam, chcąc robić pozory osoby zadowolonej z własnego życia. Miałam nadzieję, że mimo wszystko Clarissa uwierzy w moją radość.
-Na dzisiaj koniec – oznajmiła miłym głosem kobieta, uśmiechając się do mnie.
Lekkim skinieniem głowy podziękowałam jej, a następnie podniosłam się z miękkiego fotela i ruszyłam w stronę drzwi. Przed opuszczeniem pomieszczenia usłyszałam od Rudej słowa, które spowodowały, że kąciki moich ust szeroko się rozszerzyły.
-Wszystkiego najlepszego z okazji siedemnastych urodzin Bamb… Elle – poprawiła się pośpiesznie.
-Dziękuje – odpowiedziałam, po czym chwyciłam klamkę i opuściłam gabinet należący do Clarissy.
Piętro należące do psychologów było opustoszałe. No, oprócz wysokiego, ciemnego blondyna, który stał przy telefonie i z kimś rozmawiał.
-Natalie, daj mi proszę porozmawiać z Jullie! – unosił się Amfa, którego poznałam po niskim oraz zachrypniętym głosie. – Mam przecież prawo się z nią kontaktować! – Nigdy nie słyszałam, by ten dziewiętnastolatek kiedykolwiek krzyknął. – Dzisiaj są przecież jej urodziny – dodał spokojniejszym głosem.
Stojąc przy drzwiach przyglądałam się Amfie, który schował dłoń w swoich ciemnych włosach, opadających mu na oczy. Zastanawiałam się kim jest Natalie i Jullie. Historia tego dziewiętnastolatka, tak samo jak Fleur nie była mi znana. Dłużej się zastanawiając można pomyśleć, że opowiedziana mi została jedynie przeszłość Nialla.
-Natalie, nie możesz tak! – krzyknął bardzo głośno Amfa. Zszokowany spojrzał na słuchawkę telefonu, którą zabrał od ucha i z całej siły odłożył ją na miejsce. Pod nosem szepnął ciche "kurwa" po czym oparł czoło o ścianę. Najwidoczniej kobieta, z którą rozmawiał rozłączyła się.
Głośno westchnęłam i ruszyłam w kierunku schodów. Zdziwiony dziewiętnastolatek spojrzał w moim kierunku i ze złością, którą próbował ukryć spytał:
-Słyszałaś moją rozmowę? – Zatrzymałam się obok niego i nieśmiało spoglądając w podłogę odpowiedziałam:
-Kawałek. Coś się stało? – dopytywałam cichym głosem.
-Nie twój, zasrany interes! – odkrzyknął mocno zdenerwowany, szybkim krokiem kierując się w stronę zejścia na pierwsze piętro.
Zdezorientowana patrzyłam na wysokiego chłopaka, który swoją posturą, wyglądem i sposobem życia nie przypominał dziewiętnastolatka. W Rivendale Hospital znajdowałam się prawie dwa miesiące i nigdy nie widziałam, by Amfa kiedykolwiek uniósł na kogoś głos. Zawsze kojarzył mi się z osobą rozsądną, odpowiedzialną, lubiącą ciszę i spokój. Niestety przed pojawieniem się w klinice musiał być inny, gdyż trafił do szpitala z powodu uzależnienia narkotyków.
Szybko oddychając, poczułam jak do oczu napływają mi słone łzy. Przez głowę przeszła mi myśl, która od początku mojego pobytu w Rivendale często pojawiała się w mojej głowie. Nikt mnie nie lubi i wszyscy mają mnie dość.
-Nie płacz, Elle – nakazałam sobie. – Głowa do góry. Wszystko będzie w porządku.
W powolny sposób oddychałam próbując uspokoić swój organizm. Kiedy w końcu tak się stało powolnym krokiem ruszyłam w ślady Amfy i jak gdyby nic zeszłam schodami w dół.
Mimo, że dzisiejszego dnia były moje urodziny, po części byłam zadowolona z faktu, że nikt nie robił wokoło mnie niepotrzebnego szumu. Nigdy nie lubiłam, gdy co chwilę ktoś składał mi sztuczne życzenia urodzinowe. W tym roku nie musiałam kontaktować się nawet z rodziną, która przez telefon godzinami umiała życzyć mi wszystkiego co najlepsze. Niestety poprzez moją nieudaną próbę samobójczą tata zmuszony był do wycofania mojego zgłoszenia na trzytygodniowy wyjazd do Nowego Jorku, którą w ramach wymiany międzynarodowej organizowała nasza szkoła. Miał to być mój prezent urodzinowy. W zamian za to, musiałam się nacieszyć kartką urodzinową, którą z rana podarował mi dyrektor placówki.
Mijałam kilku opiekunów rozmawiających z pacjentami, którym kątem oka się przyglądałam. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w sypialni i móc w spokoju odpocząć. Najchętniej chciałabym usnąć, jednak wiedziałam, że nie miałoby to sensu, gdyż już za chwilę miała się odbyć kolacja, na którą zmuszona byłam zejść. Od momentu, gdy po raz drugi próbowałam popełnić samobójstwo często sprawdzają, czy przypadkiem nie zaszyłam się gdzieś w kącie i nie próbuje ponownie się zabić. Obiecałam Niallowi, że nigdy więcej nie spróbuje tego zrobić dotrzymuję danego mu słowa.
Przechodząc obok salonu zdziwiłam się, gdyż znajdowały się w nim tylko trzy osoby. Wraz z Głupią i Głupszą na kanapie siedziała Mia, która z zaciekawieniem oglądała jakiś program. Ta szesnastolatka nie miała w szpitalu żadnej bliskiej osoby. Zawsze była sama, lecz jedynie z własnego wyboru. Rozmawiała ze mną tylko kilka razy, ale mimo wszystko mogę powiedzieć, że należała do miłych osób, ale niestety zagubionych w tym okropnym życiu.
Opowiadała mi, że jej problemy zaczęły się od dnia, gdy w szkole zaczęto wyzywać ją od najgorszych, bo była sobą. Miała wtedy czternaście lat i wiele jej „przyjaciółek” chodziło na wspaniałe imprezy, na których się upijały, ćpały, a nawet uprawiały seks. Mia nie chciała robić takich rzeczy i przez to ludzie mówili na nią „cnotka niewydymka" oraz wiele innych, przykrych dla niej rzeczy. Niektóre osoby słabo znoszą krytykę ludzi i między innymi dlatego ta blondynka zaczęła się okaleczać. Mi i moim znajomym często dokuczano w szkole, wmawiając nam, że byliśmy kujonami i frajerami. Na całe szczęście nie braliśmy ich słów do siebie, gdyż oni nas nie znali i oceniali jedynie książkę po okładce. Moim zdaniem nie wolno przejmować się opinią innych.
Idąc długi korytarzem, zastanawiałam się dlaczego nikogo nie było w salonie. Zazwyczaj to tam większość pacjentów Rivendale Hospital spędzało swój wolny czas.
W momencie, kiedy weszłam do stołówki usłyszałam jak grupka ludzi zaczyna okropnie niszczyć znaną wszystkim piosenkę.
-Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam. Sto lat! Sto lat! Niech, żyje, żyje nam. Jeszcze raz, jeszcze raz. Niech żyje, żyje nam. Niech żyje nam. A kto? Bambi! – wykrzyczeli moi znajomi.
Szeroko się uśmiechając zauważyłam Louisa, który w rękach trzymał mały, okrągły tort. Przy nim stał Niall oraz Edward. Piosenkę urodzinową zaśpiewali mi także Panda, Emma, Rosie, Grace, Alison, Zayn, Liam, Harry, Alex, David, Chris i wiele innych pacjentów. Zauważyłam także dziewiętnastoletnią blondynkę, która stojąc obok czarnowłosego i zaraz za Louisem ze skupieniem mi się przyglądała. Od naszej porannej sprzeczki nie rozmawiałyśmy ze sobą. Amfy niestety nigdzie nie było.
-Wszystkiego najlepszego Bambi! – Mówił uradowany Louis. – Upiekliśmy dla ciebie tort.
-To miłe, dziękuję – odparłam onieśmielona przyglądając się grupie pacjentów.
-Tylko Louis chciał go piec – odparła niemiłym głosem Fleur. Zayn i Niall natychmiast spojrzeli w jej kierunku, próbując dać jej jakoś do zrozumienia, że chociaż dzisiejszego dnia powinna zachować trochę manier. Wiedziałam jednak, że gdyby nie nasza poranna sprzeczka dotycząca jej romansu z Chuckiem, ona by mi nie dokuczała. Była jak drzazga, jeśli nie jest wbita w skórę nie daje o sobie znaku życia, ale w momencie gdy przez przypadek ją wbijesz, boli bardzo mocno.
Nikt nie zwracał uwagi na zdenerwowaną Fleur, której nie podobał się fakt, ze dzisiejszego dnia świętujemy moje urodziny. Każdy po kolei zaczął składać mi życzenia, mówiąc, bym jak najszybciej opuściła szpital oraz bym nigdy więcej nie próbowała się zabić. Do tego czasem dodawali, bym kiedyś spełniła swoje marzenia, by ułożyło mi się w życiu lub bym spotkała miłość swojego życia. Jedyną osobą, która nie złożyła mi życzeń była oczywiście Fleur, która w momencie gdy rozmawiałam z Zaynem z zaciekawieniem oraz lękiem w oczach nam się przyglądała. Bała się, że wspomnę mulatowi o jej romansie z Chuckiem. Nie chciałam tego robić, gdyż to ona powinna, go o tym poinformować.
Po wszystkim na małe talerzyki rozłożyliśmy ciasto, które wraz z Louisem upiekł Niall, Zayn, Harry, Liam, Danielle, a nawet farbowana blondynka, z którą ciężko było mi dojść do porozumienia. Siedzieliśmy wszyscy przy jednym dużym stole, połączonym z małych stolików. Wygłupialiśmy się, przy tym głośno się śmiejąc.
W pewnym momencie spojrzałam w kierunku siedzącej niedaleko mnie Fleur, która z niechęcią przyglądała się małemu kawałkowi ciasta. Nigdy nie lubiła jeść owoców, a co miała powiedzieć, gdy przed nią leżała tak zwana bomba kaloryczna.
-Zjedz choć kawałek – poprosił ją Zayn.
-To jest obrzydliwe. Na dodatek śmietankowy. Nienawidzę bitej śmietany – odpowiedziała z niezadowoleniem.
-Ty Fleur niczego nie lubisz – rzekł z niezadowoloną miną, siedzący obok niej Louis. – Ale wiesz co można zrobić z tortem, którego się nie lubi? – spytał uradowany.
-Nie. Co? – Wyglądała na zmęczoną i niezadowoloną i nie ukrywała tego przed swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Czasem można pomyśleć, że jest jak odkryta karta, lecz zachowanie i charakter Fleur nigdy nie było prawdziwe. Nigdy nie była prawdziwą sobą, przynajmniej ja jej takiej nie widziałam.
-Bawić się nim! – odkrzyknął radośnie, muskając palcem nietknięte ciasto Fleur. Bita śmietana znalazła się na policzku dziewiętnastolatki, a ta zdziwiona lecz lekko uśmiechnięta, przyglądała się swojemu najlepszemu przyjacielowi. Można powiedzieć, że gest Louisa rozpoczął małą wojnę na smarowanie tortem, gdyż blondynka także umazała Louisa, a następnie Zayna.
-Elle – usłyszałam, jak woła znajdujący się obok Niall.
Odwróciłam w jego kierunku głowę i po chwili na nosie poczułam kawałek jedzenia. Z otwartymi oczami, spojrzałam na szeroko uśmiechającego się Nialla, którego policzek był cały w torcie.
***
-Nigdy nie uczestniczyłem w wojnie na jedzenie. To było bardzo zabawne – mówił ubrudzony Niall, z którym szłam po schodach chcąc dostać się do łazienki, gdzie doprowadzić się mogliśmy do czystości.Ja, tak samo jak farbowany blondyn, miałam oblepioną twarz w bitej śmietanie.
-To były jedne z najlepszych urodzin. – Niall spojrzał na mnie i lekko się uśmiechając odparł:
-Żałuj, że nie było cię na moich. Wraz z chłopakami wskoczyliśmy do fontanny i przez przypadek David miał podbite przez ponad tydzień oko.
-Co się stało? – spytałam z ciekawością i ze zdziwieniem.
-Oblewaliśmy się wodą i tak wyszło, że Zayn przez przypadek uderzył go w oko. Biedny David aż upadł, ale oprócz mocnego obicia nic poważnego mu się nie stało. Oczywiście Luke był na nas zły, bo weszliśmy do fontanny i na dodatek jeden z pacjentów był lekko ranny, ale to były jedne z przyjemniejszych urodzin.
-A w domu? – dopytywałam, gdy prawie znajdowaliśmy się już na piętrze należącym do dziewczyn.
-Co w domu? – zapytał.
-Gdy byłeś w domu, nie miałeś jakiś przyjemnych urodzin? – Chłopak przez pewien moment się zastanawiał, aż w końcu z udawaną obojętnością odrzekł:
-Miałem chyba dziesięć lat, gdy w dniu moich urodzin rodzice zabrali mnie i Grega do wesołego miasteczka. To był bardzo miły dzień. Bawiliśmy się na karuzelach, w domu strachu oraz jedliśmy waty cukrowe, hot-dogi i frytki. Niestety pod koniec dnia się rozchorowaliśmy i przez następny tydzień nie chodziliśmy do szkoły. – Przez pewien moment milczał, a potem z szerokim uśmiechem dodał. – Tak, to naprawdę był przyjemny dzień.
Znajdując się na drugim piętrze sądziłam, że Niall pójdzie schodami w górę, jednak on szedł dalej wraz ze mną. Czułam się niepewnie, gdyż kierowaliśmy się w kierunku łazienek, a ja wolałam w nich przebywać samotnie lub nawet z dziewczynami, ale mężczyzn w takich miejscach wolałam unikać. Wiedziałam, że Niall nie mógłby mi zrobić krzywdy, jednak strach dawał za wygraną, przez co moje zaciśnięte dłonie zaczęły się pocić, a serce przyśpieszyło swoje tempo bicia.
Nie chcąc pokłócić się z kolejną osobą, udawałam, że nic się nie dzieje, jednak sądzę, że po mojej napiętej sylwetce można było zauważyć, że było coś nie tak.
We dwójkę weszliśmy do jednej łazienki i blondyn przystanął przy jednej umywalce, a ja zaraz obok niego. Zaczęłam oczyszczać swoją twarz z bitej śmietany i w momencie, kiedy już skończyłam, zauważyłam na nadgarstkach Nialla trzy, zaschnięte już rany oraz stare, lecz ciągle widoczne blizny. Jego skóra była zbyt blada, by nie zauważyć sinych pamiątek po samookaleczaniu się.

Chłopak zszokowany spojrzał na mnie, a po chwili nadgarstkiem chwycił za rękaw swojej bluzy i zasłonił nim swoje rany.
-Ciężko jest skończyć ze swoim uzależnieniem – odparł ze smutkiem, ponownie chlapiąc swoją twarz wodą. Końcówki jego blond grzywki były mokre i wpadały mu do oczu. Moja mama zawsze mówiła, że chłopak powinien być krótko obcięty i jego włosy nie powinny mu przeszkadzać. Ja uważałam inaczej, dla mnie to było słodkie.
-Uzależnienie? Tak, to nazywasz? – spytałam lekko zmieszana.
-Nie wiem jak mam to nazwać. Nigdy nie byłem uzależniony od czegoś, ale sądzę, że tak można to nazwać. Nie jestem w stanie powiedzieć sobie, że już nigdy tego nie zrobię. Muszę kończyć z tym stopniowo. Moim zdaniem trzy rany to postęp.
-To smutne, że człowiek nieświadomie przywiązuje się do czegoś. – Patrzyłam na niebieskookiego, który spoglądał na moje odbicie w lustrze.
-W dzisiejszych czasach niestety wszystko uzależnia.
Nic nie odpowiedziałam na jego słowa i w milczeniu opuściliśmy jedną z łazienek.
-Idziesz do salonu? – zapytał Niall.
-Nie, chciałabym odpocząć – odparłam, a na twarzy chłopaka dostrzec można było cień smutku.
Podszedł do mnie i w delikatny sposób mnie objął, do ucha mi szepcząc:
-Wszystkiego najlepszego Elle. Żeby twoje życie ze zwariowanego, stało się choć w małym stopniu normalne.

Ponownie się zdziwiłam, gdyż na moim łóżku siedziała Fleur. Oparta o ścianę pustym wzrokiem przyglądała się drzwiom.
-Fleur? Co ty tu robisz? – spytałam zszokowana jej widokiem, siadając obok niej.
-Pamiętasz jak rano powiedziałam ci, że moją historię znają tylko osoby, którym ufam? – zapytała, nie oczekując jednak ode mnie żadnej reakcji. – Zmieniłam zdanie i sądzę, że powinnaś mnie poznać.
-Słucham? – dopytywałam zdziwiona.
-Wiesz o tym co jest między mną, a Chuckiem. Osoby, którym nie mogłabym ufać już dawno powiedziałyby o tym Zaynowi lub Lukowi, a ty tego nie zrobiłaś – odpowiedziała w ogóle na mnie nie spoglądając.
Z zaciekawieniem przyglądałam się Fleur chcąc dowiedzieć się jaka była jej przeszłość. Wiedziałam, że ta historia nie należałaby do tych nudnych, gdyż w jej życiu wydarzyło się wiele i właśnie w tym momencie miałam się tego dowiedzieć.
I jest nowy rozdział. Jak zwykle przepraszam za opóźnienie, ale mamy prywatne życie. W tygodniu nie mamy też komputerów i wszystko pisze w weekend, w który chciałabym także odpocząć. Mam też szkołę i czasem ona jest dla mnie ważniejsza.
Mam nadzieję, że podoba wam się rozdział i zachęcam do jego komentowania. Jeśli macie jakieś pytania do bohaterów możecie zadawać je pod rozdziałem, a jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś o naszym prywatnym życiu to zapraszamy tutaj ---> http://ask.fm/justwilliams
http://ask.fm/ffranks
http://ask.fm/ffranks
Mamy dla was także niespodziankę o której dowiecie się w niedalekiej przyszłości :)
♥
Cudowne :*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :)
Świetny ;**
OdpowiedzUsuńKiedy next?
Pytanie do Fleur: Gdybyś była z Zaynem powiedziałabyś mu o tym co cię łączyło z Chuckiem?
Pewnie nie, gdyż bałabym się jego reakcji.
UsuńW następny weekend - Fleur ♥
WOW O_O
OdpowiedzUsuńJaki (zabrakło mi słów) rozdział.
Ja także czekam na następny C:
Ale ja lubię niespodzianki, takie dobre. To dobra niespodzianka, nie? :)
OdpowiedzUsuńI jestem pewna, że kogoś zabijecie. Niemożliwe, żebyście wytrzymały w tym opowiadaniu ;)
Ale ja uparcie liczę, że jednak wszyscy przeżyją.
I jak ja lubię notki z perspektywy Elle... Nie wiem, czemu :P
Rozumiem, sama mam swoje życie :)
Love xoxo
Niall's wife :)
Tak, to dobra niespodzianka - Elle♥
Usuńczekam na next <3
OdpowiedzUsuńNo i pytam się czemu skończyłyście w takim momencie?! Teraz to już będę co pięć minut zaglądać i sprawdzać czy nie dodałyście nowego rozdziału -.- To jest za cudowne *o* I taki pytanko do Amfy: Czy Jullie to twoja córka czy coś? A Natalie?
OdpowiedzUsuńO Amfie i tej tajemniczej rozmowie dowiecie się w którymś rozdziale - Elle♥
UsuńŚwietny jak zawsze *.*
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekać się nexta i niespodzianki < 3
Pytanie do autorek:
-Z czyjej perspektywy będzie kolejny rozdział?
I mała prośba:
Mogłybyście zostawiać informacje o nowym rozdziale w zakładce spam? :)
jakkochatowroci.blogspot.com
Następny będzie z perspektywy Fleur - Elle♥
UsuńCudnie, cudnie, cudnie! Rozumiem, że w kolejnym rozdziale Fleur opowie swoją historię? Poza tym jak zwykle każde słowo wydaje mi się zbyt małe, żeby opisać jak mnie to wciąga, porusza, zaciekawia...
OdpowiedzUsuńI pytanie do Fleur: - Co się stało, że nagle postanowiłaś wyjawić swoją historię Elle? Bo jakoś nie wydaje mi się, że chodzi tu tylko o fakt, że nie poleciała do Zayna czy Luke'a, żeby powiedzieć o twoim romansie z Chuckiem.
Do Amfy: - Kim jest Jullie i Natalie? Pierwszy raz widziałam, żebyś krzyknął.
xx, Nickie.
Dlaczego Fleur postanowiła powiedzieć Elle o tym dowiecie się kiedyś, tak samo jak o Amfie - Elle♥
Usuńahh no musiałyście skończyć w tak ciekawym momencie .. :D Rozdział był świetny, zresztą jak zawsze. Czekam na next. Pozdrawiam <3
OdpowiedzUsuńCzemu musiałyście skończyć w takim momencie :< Jest mi smutno :( Chyba podejrzewam jaka to niespodzianka... ale tylko chyba :) Rozdział cudowny jak zwykle, nawet nie było błędów ;) Mam pytanie do Fleur: Czy skoro zaufałaś Bambi to znaczy, że mogła by być twoją przyjaciółką?
OdpowiedzUsuńDo Autorek: Czy święta Fleur z Louisem będą opisane gdzieś w tle w innym rozdziale czy rozdział będzie temu poświęcony? :)
Zapraszam do mnie :) http://difrentstorythaneverything.blogspot.com/
Autorki: Jeszcze nic nie jest pewne co do świąt Louisa i Fleur, ale jeśli do tego dojdzie to stworzymy o tym nowy rozdział.
UsuńA ty Fleur odpowiedz mi?
Usuń(przepraszam nie zauważyłam tego pytania)
UsuńFleur: Myślę, że mogłybyśmy się zbliżyć do siebie.
Spoko :)
UsuńO mamusiu, jestem ciekawa co będzie dalej. I jeszcze niespodzianka... Tak się cieszę, że mi policzki już drętwieją. Tylko tyle napiszę, bo wpadłam na chwilę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, i życzę weny.
Na początku strasznie się przestraszyłam że Lou nie żyje .. już płakałam kiedy się okazało, że to sen. Czekam na następny rozdział jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńHej, ale się cieszę z tego rozdziału. Odetchnęłam z ulgą kiedy przeczytałam, że to sen. Przez chwilę naprawdę myślałam że uśmierciłyście Louisa. Oczywiście czekam na następny, pozdrawiam Asiek.
OdpowiedzUsuńJej, weszłam na tego bloga, nie spodziewając się niczego nadzwyczajnego...No, ale postanowiłam, że nie będę, że tak powiem oceniać "po okładce", dlatego przeczytałam. Jakie było moje zaskoczenie, gdy mnie wciągnęło. Naprawdę zwracam pokłony! Blog okazał się warty przeczytania, a ja polubiłam bohaterów. I cholera musiałyście w takim momencie skończyć...No nic czekam z niecierpliwością na rozdział i zapraszam do siebie na http://echo-istnienia.blogspot.com/- jakbyście mogły poinformujcie mnie na tym właśnie blogu, gdy pojawi się nowy post. A i jeśli ciekawi was mroczna, pełna tajemnic, kłamstw historia paranormal, to zachęcam do czytania- ECHO ISTNIENIA - MROCZNE KŁAMSTWO. Zapraszam!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Carlli:)
Ooo widzę, że akcja się zaczyna coraz bardziej rozkręcać :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać aż akcja między Niallem a Bambi będzie jeszcze jeszcze większa ;p
Kocham waszego bloga :*
Loove xx <33
Uwielbiam to opowiadanie. <3 Lepszego jeszcze nie czytałam. *.*
OdpowiedzUsuńMam tutaj trochę pytań do bohaterów:
Elle: Czy zaprzyjaźnisz się z Fleur?
Louis: Czy gdyby Fleur popełniła samobójstwo na Twoich oczach np. skoczyła w przepaść, skoczyłbyś za nią?
Zayn: Jakbyś zareagował gdybyś dowiedział się, że Twoja najlepsza przyjaciółka ma romans z np. z jednym z pedagogów?
To tyle. :) I jeszcze jedno, rozdział- GENIALNY. <3 ~@julabuc
Elle: Myślę, że po tej szczerej rozmowie nasze relacje się zmienią.
UsuńLouis: Ciężko powiedzieć. Impuls pewnie byłby mocniejszy i skoczyłbym za nią.
Zayn: Byłbym zdenerwowany i na pewno pokłócił bym się z Fleur.
cudowny rozdział!
OdpowiedzUsuńpytanie do Amfy: Kim jest Natalie i Jullie ?
już nie mogę doczekać się następnego rozdziału i oczywiście tej niespodzianki ! :D
zapraszam do mnie ( co prawda mam dopiero bohaterów, lecz pierwsze rozdziały zaczną się niedługo pojawiać ! http://oneloveonedreamonechance.blogspot.com/
O tym kim jest Natalie i Jullie dowiecie się w którymś rozdziale - Elle♥
UsuńMatko! Na początku tak bardzo się wystraszylam! Serio myślałam, ze Lou nie żyje! To było straszne! Nadal nie moge po tym ochłonąć. Jak dobrze, ze to był tylko sen :D koncowka bardzo mnie zaskoczyła, w życiu nie spodziewalabym się, ze Fleur pójdzie do Elle i opowie jej o swoim życiu. No w takim momencie kończyć!!!
OdpowiedzUsuńyour-last-first-kiss-1dstory.blogspot.com
x1dforevernumber1x.blogspot.com
extra <3
OdpowiedzUsuńczekam nn ;*
OMG! Początek zwalił mnie z nóg, ale dobrze, że był to sen. Końcówka bardzo ciekawy i czekam na nexta!!
OdpowiedzUsuńFajny rozdział ! Jejciu jak się wystraszyłam, jak czytałam, że Lou nie żyje, ale na szczęście to tylko sen ;d
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ;3
jeju myślałam, że Louis na prawdę nie żyje. :c na szczęście to był tylko jej sen. XD
OdpowiedzUsuńświetny rozdział i nie mogę się doczekać 11, w którym będzie historia Fleur. x
Zapraszam do siebie ;>
http://no-lies-just-loove.blogspot.com/
Niespodzianka mówicie. No to w takim razie czekam, by dowiedzieć się co to takiego c;
OdpowiedzUsuńA teraz do rozdziału.
Szkoda mi Elle, ale myślę, że jest na dobrej drodze do psychicznego zdrowia, wszystko w sumie zalezy od niej.
Fleur, Fleur... moja ulubienica, chociaż czasami naprawdę mnie denerwuje. Nie dziwię sue jej reakcji na wiadomość Elle, ale mogłaby być trochę mniej agresywna, ale to cała ona :)
Cieszę się, że zdecydowała się powiedzieć Bambi swoją historię. Grr, dlaczego musiałaś przerwać akurat w takim momencie :c
świetny rozdział choć mi podoba się koniec bo już nie moge się doczekać historii Fleur czekam na kolejny i zparaszma do siebie xx
OdpowiedzUsuńOmg jaki cudny! Czekam z niecierpliwością na następny :)
OdpowiedzUsuńPytanie do Fleur: Czy myślałaś o tym jak zachowałby się Zayn, gdyby dowiedział się o tobie i Chucku?
Na pewno by na mnie nakrzyczał i zapewne byśmy się pokłócili. Pewnie między nami nie było by już tak jak jest teraz - Fleur ♥
UsuńOhoho niespodzianka się szykuje :3 Nie mogę się doczekać ♡
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału:
Elle jest moją ulubioną bohaterką i w sumie w pewnym sensie rozumiem jak to jest być na jej miejscu. Często stwierdzam, że nikt mnie nie lubi bądź jestem niepotrzebna.
W następnym rozdziale będzie historia Fleur *.* Tego też nie mogę się doczekać! Od początku opowiadania zastanawiałam się co mogło się stać i w końcu wszystko się okaże ♡
ahh i nie musicie mnie informować o rozdziale gdyż sama często wchodzę żeby sprawdzić czy się on pojawił xx
+ SPAM:
" Feministki - Czyli: Porzucone, samotne przyjaciółki, których nikt nie chce, a brak chłopaków zastępują sobie czekoladą.
Walentynki... Według naszej trójki najgorszy dzień w roku. Ja porzuciłam, Eleanor została porzucona, a zaś Perrie nie miała nawet szansy spróbować.
Cztery dziewczyny i pięciu chłopaków - tak właśnie wyglądała nasza paczka. Wszystko było prawie idealnie ale zawsze musi się coś spierdolić. W życiu piękne są tylko chwile, więc cieszmy się chwilą obecną - tak zawsze powtarzał Louis. Miał rację. Teraz już nie mamy czym się cieszyć. No może oprócz Danielle. Między nią a jej chłopakiem nadal jest dobrze."
Kawałek prologu na : http://why-look-back.blogspot.com/ [komentarze oraz obserwatorzy mile widziani]
To zdjęcie z wystającymi kośćmi jest lekko przerażające. Również mam problemy z regularnym jedzeniem, ale tak to jeszcze nie wyglądałam. nikomu tego nie życzę, bo wiem, że z anoreksji nie da się wyleczyć. Chyba, że osoba zrozumie, że tylko się krzywdzi.
OdpowiedzUsuńW przypadku Fleur zauważam, że może jest szansa na by się zmieniła. Jak pisałam poprzednio, nie podoba mi się jak traktuje ludzi. W tym rozdziale mogłam jeszcze bliżej się temu przyjrzeć i stwierdzam, że z nią nie jest zbyt dobrze. Sama doprowadziła do sytuacji, w której się znalazła. Nie umiejąc dokonać wyboru nie krzywdzi Zayna i Chucka, nie tylko ich. Dziewczyna dobrze traktuje osoby, którym wierzy, a to nie jest zbytnio długa lista jak spostrzegłam.
Elle jest młodziutką dziewczyną z ciężkimi problemami. Mam nadzieję, że uda jej się je przezwyciężyć. Uwielbiam jej relacje z Niallem:)
Czekam na nexta;)
stereo-soldier.blogspot.com
Pozdrawiam!<3
W taki momencie zakończyć rozdział . nie no nie moge .Juz nie moge sie doczekac nowego rozdziału . w końcu poznamy historie Fleur . nie moge sie doczekać . Mam nadzieje ze relacje miedzy Elle a Fleur poprawią sie . :)
OdpowiedzUsuńwgl świetny rozdział . jeszcze ta sutuacja w łazience . A i Amfa . ciekawe kim jest Natalie i Jullie .
pytania :
* kim sa Natalie i Jullie .
* czy po rozmowie Elle z Fleur ich relacje sie zmienią ?
* kiedy odcinek z perspektywy Amfy ?
* kogo rozdział pojawi sie jako pierwszy nie licząc oczywiście Fleur i Elle ? chodzi mi czy najpierw bedzie np Amfa potem zowu Ellie i Fleur i np pożnie z perspektywy Zayna .
*o tym kim jest Natalie i Jullie dowiecie się w którymś z rozdziałów.
Usuń*tak, ich relacje się zmienią
*niedługo
*po rozdziale Fleur pojawi się rozdział z perspektywy Louisa, następnie Elle i chyba Amfy. Później jeszcze dokładnie nie wiemy.
Rozdział ciekawy :) Szkoda, że krótki, ale rozumiem, że macie prywatne życie, naukę, być może dodatkowe lekcje no i niedługo egzaminy.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie napisałyście historii Fleur :c
W następnym rozdziale będzie ? Czy wg będzie w jakimś rozdziale ? :]
w następnym :)
Usuńto świetnie ! :D
Usuńświetny. :> macie talent do pisania. seriooo, podziwiam was za to :d opowiadanie jest świetne i uwielbiam je czytać xd
OdpowiedzUsuńpytanie do Fleur: czy lubisz Bambi ? zmienisz co do niej stosunek ?
Lubię Bambi lecz ma w sobie coś takiego, że mnie bardzo denerwuje - Fleur ♥
Usuńale to jest genialne nie doczekam sie następnego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńJej...♥
OdpowiedzUsuńAle świetny rozdział! <3
Świetny. Myślałam, że Louis naprawdę popełnił samobójstwo. Dobrze, że to tylko sen. Ciekawe czy pomiędzy Niall'em a Ell jest coś więcej niż przyjaźń.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny. No i na historie Flur.
świetny!<3 zapraszam do siebie http://chcebyctymczegopotrzebujesz.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńna naszym blogu http://hope-love-truth.blogspot.com pojawił się czwarty rozdział. Dopiero zaczęłyśmy pisać, może cię zainteresuję <3 prosimy o szczere komentarze. xx, - Aileen, Jullie, Sam ♥
OdpowiedzUsuńszczera opinia?? hmmm.. szczera to znaczy krytyczna?? Jeśli tak to nie mam opinii bardzo mi się podobało i nie zamierzam krytykować ;]
OdpowiedzUsuńhttp://przyjazn-milosc-zaufanie.blogspot.com
Kocham <33333
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta :)
Buziaki xx
a czy to możliwe że niall i elle będą razem ? :3
OdpowiedzUsuńna razie są dobrymi kolegami, ale co będzie później to się do wiecie. trzeba też pamiętać, że Elle się boi i trudno jej będzie przełamać strach - Elle♥
UsuńŚwietny rozdział. : ) Uwielbiam twój styl pisania oraz całego tego bloga. Czekam na kolejne części, pozdrawiam oraz życzę Tobie weny! *__*
OdpowiedzUsuńPs. Zapraszam na swojego bloga. Znajduje się na nim opowiadanie w, którym udział bierze między innymi postac Justina Biebera. Właśnie pojawił się nowy, długo wyczekiwany rozdział :)
http://one-event-jb.blogspot.com/
Rozdział świetny, kocham waszego bloga ♥
OdpowiedzUsuń[ SPAM ] Cece Payne to osiemnastolatka z wieloma problemami. Po śmierci rodziców musi przeprowadzić się do Londynu, gdzie mieszka jej brat Liam Payne wraz z przyjaciółmi. Louis Tomlinson to dziewiętnastolatek, który w wieku 7 lat opuścił New York wspólnie z rodziną, były przyjaciel Cece. Jednak on nie pamięta więzi, która była między nimi ponad 10 lat temu. a Cece nie chce mu tego uświadomić. Jak się potem okazuje chłopcy rządzą szkołą. Jessy - dziewczyna Harry'ego manipuluję siostrą Liama. Chce, żeby za wszelką cenę dziewczyna była szarą myszką, żeby nie była w stanie jej wygryźć. Co wyniknie z przyjaźni Jessy, Gabs i Cece? Jakie kłopoty spotkają główną bohaterkę? Kto jej w tym pomoże?
Zapraszam na www.everything-little-things.blogspot.com gdzie pojawił się już trzeci rozdział. Cece. ♥
Może chcesz poczytać coś o Niallu? http://gorzka-strona-cukierka.blogspot.com/ zapraszam^^
OdpowiedzUsuńJak zwykle genialny *_*
OdpowiedzUsuńChciałabym, żeby coś było między Elle i Niallem, ale z drugiej strony wolę taką opcję, bo jest o wiele ciekawiej ;)
Pozatym wszystkie stosunki unormuja się pewnie pod koniec opowiadania, także trochę jeszcze muszę poczekać xd
Pozdrawiam i życzę weny :3
dying-was-never-so-hard.blogspot.com
Ja osobiście uwielbiam połączenie Ed i Elle i na prawdę świetnie by było, gdyby było więcej opisów ich relacji i gdyby spędzali więcej czasu ze sobą.
OdpowiedzUsuńNo ale oczywiście w głębi duszy liczę na to, że coś więcej rozwinie się pomiędzy Niallem a Elle.
Jestem osobą, która zaczęła czytać tą historię wczoraj i zakochała się już po pierwszym akapicie. Macie talent, historia wciąga, zachwyca, szokuje i wywołuje masę innych emocji, jest tragiczna, zabawna, romantyczna jak i ma swój własny czar - brawo ! :)
Przepraszam za spam ale na moim nowym opowiadaniu wyszedł prolog. Chciałabym żebyście skomentowały <3
OdpowiedzUsuńhttp://truly--madly--deeply.blogspot.com/
Bardzo ciekawy rozdział, ponieważ jestem ciekawa historii Fleur :3
O jejku... a Elle i Niall są tacy słodcy xDD <33
Możecie mnie informować?
OdpowiedzUsuńmy-red-sky.blogspot.com
Świetny rozdział ! Jestem strasznie ciekawa tej całej historii Fleur c:
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że rozdział pojawi się jak najprędzej :)
cześć ;) Nominuję cię do Liebster Awards ! :>
OdpowiedzUsuńwięcej informacji u mnie; http://we-can-start-it-all-over-again-larry.blogspot.com/p/liebster-awards.html
gratuluję ;)
Bardzo przepraszam za spam, ale CHYBA czytasz mój blog http://cala-prawda-o.blogspot.com/. Z jakieś dwa miesiące temu go usunęłam, lecz wczoraj postanowiłam, że będę go nadal prowadzić. Więc... Zapraszam ! :)
OdpowiedzUsuńNajbardziej w całym rozdziale zaciekawiła mnie końcówka. Jestem strasznie ciekawa, jak i zdziwiona, tym co różo włosa powie Ellie :) Wgl. cała ta akcja w łazience; cała tam rozmowa była świetna :) Bałam się, że Fleur udaerzy Ellie. Na całe szczęście, nic się nie stało ;)
OdpowiedzUsuńRozdział rewelacyjny, czekam na nn ;*
+ Przepraszam za spam.
Serdecznie zapraszam na nowo powstałą recenzalnie, na której, jak sama nazwa wskazuje, recenzujemy blogi :)Jeżeli chcesz poznać opinie kogoś innego o swoim blogu, zapraszam na:
http://zrecenzuj-opowiadanie.blogspot.com/
Rozmowa i akcja w łazience była niezła ;D Super, jak zwykle, czekam na kolejny i kolejny i kolejny <3 :*
OdpowiedzUsuńSorki za spam, ale brak mi czytelników, może wpadniesz, przeczytasz spodoba ci się i zostawisz coś po sobie? ;)
Oj, jestem dość roztrzepana, oto link ;) http://1lovedirection.blogspot.com/
Usuń[spam] Zapraszam na mojego bloga na czwarty rozdział opowiadania o ONE DIRECTION
OdpowiedzUsuńhttp://rid-nik-and-london.blogspot.com/2013/02/rozdzia-czwarty.html
Ridley<3
mam pytanie czy Niall czuje coś choć odrobine do elle?
OdpowiedzUsuńlubi ją ♥
Usuńehhhh czyli nighy nie będą razem :( szkoda
Usuńej ja tez chce zeb byli razem :)
Usuńpodoba mi się, fajnie że dodajesz gify i zdjęcia , jak najbardziej duży +
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie ♥ ♥ ♥ ♥
luckymemory.blogspot.com ♥ ♥ ♥
a już myślałam, że bardziej się już nie da mnie zaskoczyć w waszym wykonaniu ^^
OdpowiedzUsuńchceee następny ;c
+ macie nominacje do Liebster Awards na http://i-will-never-let-you-go.blogspot.com/ ; )
O jejku boski po prostu :* Dzis znalazłąm twojego bloga i przecztałam całegoo ! :** Bardzo mi się spodobał:**
OdpowiedzUsuńTez prowadzę bloga tzn dopiero założyłam go i bardzo bym cie prosila jakbys mogla zerknac na niego, a jak ci sie spodoba czy bys nie mogla go poprzesylac kilka osoba bo chcialabym tak jak ty miec tyle czytelnikow :**
Pozdrawiam :**
http://one-drams-one-chanch.blogspot.com/
Nominuję Cię do Versatile Blogger Award. Szczegóły u mnie na blogu:
OdpowiedzUsuńhttp://drugs-life-in-another-world.blogspot.com/
sory, że tutaj, ale mam problem i szukam pomocy. mianowicie usunęłam przez przypadek jedyny mój zapisany link, który dotyczył rzecz jasna opowiadania o 1d. konkretnie o zaynie. było na prawdę mocno rozbudowane, coś ok 40 może nawet więcej rozdziałów. niestety nie pamiętam również imienia głównej bohaterki, bo dawnooo już czytałam. ale wiem za to, że występowała tam na pewno Alice, jako jej siostra lub przyjaciółka. do tego zayn i główna bohaterka mieli synka- Nialla. i planowali ślub. właśnie tego dotyczył ostatni rozdział, ich wyboru miejsca weseliska. a, i zayn niedawno ją zdradził, bo całował inną, ale jak an razie nic z tego nie wynikło. sory, że tak długo. baaardzo proszę, jeśli ktoś wie o jakim blogu mówie, to niech mi pomoże, bo powoli wariuję. :)
OdpowiedzUsuńnie wiemy co to za blog.
UsuńKiedy następny ? *___*
OdpowiedzUsuńnie wiem. pewnie w niedzielę - E♥
UsuńRozdział świetny *__* Jestem strasznie ciekawa co bd pomiędzy Niallem,a Elle <3 nie mogę się już tego doczekać :D
OdpowiedzUsuńDo Autorek:
Możecie mniej więcej powiedzieć kiedy akcja pomiędzy nimi się rozwinie?
Do Nialla: Lubisz Elle? Jaki jest Twój stosunek do niej? :D
Do Elle: Lubisz Nialla? Kim on dla Cb jest? Po Twoim śnie i po tym jak Ty tam go widziałaś wnioskuje,że go lubisz :) a przynajmniej nie jest Ci obojętny ( ;) ) czy tak?
Autorki: Może najpierw warto spytać : czy akcja między nimi w ogóle się rozwinie?
UsuńNiall: Lubię ją, jest moją koleżanką.
Elle: Jest moim kolegą. Lubię go jako kolegę.
a rozkręci sie?
Usuńzobaczymy. elle boi się, że ktoś może zrobić jej krzywdę i nie łatwo jej zaufać komukolwiek - E♥
UsuńDopiero pierwszy dzień :) nowe konto ;) kiedys pisałam opowiadanie ale nie pamiętam hasła przepraszam za spam.
OdpowiedzUsuńopowiadanie o Niallu .
dopiero bohaterowie ale za chwile pewnie dodam prolog
http://jakkochactojuznazawsze.blogspot.com/
zapraszam :* prosze zostaw komentarz :)
prolog i rozdział 1 za sobą :) opowiadanie o Niallu:
Usuńhttp://jakkochactojuznazawsze.blogspot.com/
Mam nadzieje ze next jak najszybciej! Jestem bardzo ciekawa przeszlosci Fleur...
OdpowiedzUsuńPS zapraszam do mnie! www.from-hell-to-heaven-story.blogspot.com
Będzie dzisiaj rozdział ? ;)
OdpowiedzUsuńZ góry przepraszam za spam.
OdpowiedzUsuńNowy Jork. Miasto położone na wybrzeżu Atlantyku w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, w którym ludność przekracza aż osiem milionów. Nazywany jest kulturalną stolicą świata, bądź miastem, które nigdy nie śpi. To właśnie tam biznesmeni, artyści, modelki i modele, projektanci, naukowcy, studenci, kucharze, sportowcy oraz tancerze wyjeżdżają, by spełniać swoje marzenia. Statua Wolności, Times Square, Central Park, Metropolitan Museum of Art to kilka z najczęściej zwiedzanych miejsc przez turystów. Maggie-nastoletnia dziewczyna od najmłodszych lat zamieszkująca Nowy Jork zna większość tutejszych miejsc, aż za dobrze. Jednak jej życie wcale nie jest tak idealne jak miasto, w którym mieszka. Jako niemowlę została podrzucona pod drzwi domu dziecka prawdopodobnie przez swoją matkę. Na kocyku, w który była owinięta widniał napis: "Maggie Horan, 28thFeb'95". Przez całe życie dorastała z myślą, że była niechciana przez biologicznych rodziców, których nawet nigdy nie poznała. Kilkakrotnie próbowała ich odnaleźć lub cokolwiek się o nich dowiedzieć, ale bez skutecznie. Jej rodziną od zawsze byli pracownicy i rówieśnicy z domu dziecka, w którym się wychowała. Meg jest dziewczyną skrytą i nieufną. Mimo pozorów jakie stwarza jej wygląd potrafi być chamska i szczera do bólu. Kiedy jej się coś nie podoba po prostu mówi o tym wprost. Prawdopodobnie te cechy sprawiły, że nie miała przyjaciół tylko koleżanki i kolegów. Nigdy nie zaznała też miłości. Fakt, podobało jej się kilku chłopaków, ale nie darzyła żadnego większym uczuciem niż zwyczajne lubienie. Jej wychowawczyni twierdzi, że jest to spowodowane brakiem bliskości z rodzicami.
Obecnie Maggie ma osiemnaście lat, mieszka we własnym mieszkaniu na Manhattanie i prowadzi samodzielne życie. Jej pasją od najmłodszych lat jest taniec i właśnie jej głównym źródłem dochodu jest praca z dziećmi, dla których wymyśla przeróżne choreografie. Dziewczyna marzy o tym, by dostać się na Broadway Dance Center i w tym roku wybiera się na casting. Nie wie jeszcze, że to wydarzenie przewróci jej życie do góry nogami..
Co będzie powodem tej zmiany ? Czy uda jej się dostać do wymarzonej szkoły ? Czy odnajdzie swoją rodzinę ? Czy wreszcie pozna przyjaciół, którym zaufa i którzy zaakceptują ją taką jaka jest ? A może po raz pierwszy zasmakuje uczucia jakim jest miłość ? O tym przekonacie się czytając losy zwykłej nastolatki borykającej się z różnymi problemami.
Serdecznie zapraszam na www.sick-truth.blogspot.com gdzie pojawił się prolog ! Pozdrawiam eM's ♥
i właśnie w taki sposób objawia się najprawdziwszy talent *__*
OdpowiedzUsuńkocham was i czekam na naxta <33
a co do rozdziału? rozjebał system, jak zawsze z resztą ^^
Alex: Many gamers have a problem getting "friend zoned" with girls they like.
OdpowiedzUsuńHe says that he heard about it two months ago and Stassi and Jax were together then.
Stassi confronts the girl by asking her if she had sexual relations
with Tom in the past.
Also visit my web page The Tao of Badass Review
This meant that any member of the public or business that
OdpowiedzUsuńneeded legal representation first needed to go to a solicitor,
who would then refer them to the barrister.
If approved, it would move through their Zero Stage funding group or to some other VC organization.
If you are living together, Family Lawyer Mac - Dowell & Associates
can make a domestic partnership agreement for you; in Fairfax County Attorney Mac - Dowell & Associatesis the first call you
should make for all domestic partnership agreements.
my weblog - Family Lawyers Melbourne
I’m not that much of a internet reader to be honest but your sites really nice, keep it up!
OdpowiedzUsuńI'll go ahead and bookmark your website to come back down the road. All the best
my web blog: Pure Green Coffee Bean Extract
Hey there, I'm a new blogger coming from Moleno, Switzerland who found you on http://sick-mad-sad.blogspot.com/. Do you have any helpful hints for up-and-coming writers? I'm hope to launch my own site very soon but I'm a little lost on everything. Could you recommend starting off with a free platform like Serendipity or go for a paid alternative? There are so many choices out there that I'm
OdpowiedzUsuńquite overloaded... Any tips?
Feel free to visit my web-site - www.dailyroads.com
I loved as much as you'll receive carried out right here. The sketch is tasteful, your authored subject matter stylish. nonetheless, you command get got an impatience over that you wish be delivering the following. unwell unquestionably come more formerly again since exactly the same nearly a lot often inside case you shield this hike.
OdpowiedzUsuńHere is my web page: fullmetal
What's up, I desire to subscribe for this weblog to get newest updates, thus where can i do it please help out.
OdpowiedzUsuńMy blog; mooned